Absolutorium i wotum zaufania to narzędzia, które od lat służą większością w radach gmin, powiatów i sejmikach za straszaki. W przypadku koalicji (często egzotycznych i o wykluczających się światopoglądach czy programach wyborczych) absolutorium i wotum zaufania są wykorzystywane, żeby pogrozić palcem wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi.
Przed przyznaniem koalicjant, który nie ma w swoim gronie włodarza stawia żądania. Najczęściej są to kolejne stanowiska lub większy udział we władzy. Mogą chcieć również większej promocji na nośnikach gminy albo większej grupy pracowników obsługujących tylko ich...
Niestety nie ma to nic wspólnego z dobrem mieszkańców i często jest szkodliwe dla samorządu!
Jeśli do tego dołożymy mierne efekty rządzenia miastem czy gminą, to droga do totalnego chaosu, degrengolady i blamażu jest już krótka. Czy z tym procesem mamy do czynienia w Gdyni?
Na te pytanie odpowiada Paweł Musiał:
"Według 15 radnych z Koalicji Obywatelskiej, Ruchów Miejskich i tego, co zostało z Gdyńskiego Dialogu – najwyraźniej tak. To właśnie ich głosami zarząd miasta otrzymał absolutorium. Dodam tylko, że Rada Miasta Gdyni liczy 28 radnych.
Ale czym właściwie jest absolutorium? To nie jest nagroda ani kurtuazyjne poklepanie po plecach. Absolutorium to decyzja Rady Miasta, która oznacza, że większość radnych uznaje wykonanie budżetu za prawidłowe i akceptuje sposób zarządzania finansami miasta. Jest to polityczna ocena pracy prezydenta i zarządu za miniony rok.
A co, gdyby absolutorium nie zostało udzielone? Samo w sobie nie oznacza automatycznej utraty stanowiska przez prezydenta miasta. Jest jednak bardzo poważnym sygnałem utraty zaufania większości rady. Może być podstawą do dalszych działań politycznych, w tym rozpoczęcia procedury referendum w sprawie odwołania prezydenta. Innymi słowy – rada mówi wtedy: „nie akceptujemy sposobu, w jaki zarządzane są publiczne pieniądze”.
Tymczasem w Gdyni usłyszeliśmy, że trzeba nadrabiać zaległości inwestycyjne. Problem w tym, że liczby mówią coś zupełnie innego. Jak wylicza radny Ubych, rok 2025 przyniósł najniższe w historii wykonanie wydatków inwestycyjnych – około 164 mln zł. To zaledwie nieco ponad 6% całego budżetu miasta. Mówiąc obrazowo: z każdej złotówki wydanej przez Gdynię tylko około 6 groszy przeznaczono na rozwój. Reszta poszła na bieżące funkcjonowanie.
Co więcej, około jedna czwarta tej kwoty to rozliczenia inwestycji rozpoczętych i kończonych jeszcze wcześniej. Obwodnica Witomina, basen w Chwarznie-Wiczlinie czy wcześniejsze inwestycje drogowe to projekty przygotowane lub realizowane jeszcze w poprzedniej kadencji. Trudno więc mówić o nadrabianiu zaległości, skoro efektem jest... rekordowo niski poziom inwestycji.
Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda kwestia zadłużenia. Porównywanie różnych momentów roku daje wygodniejsze liczby, ale nie zmienia faktów. Na koniec 2024 roku zadłużenie miasta wynosiło około miliarda złotych. Plan na koniec 2026 roku zakłada już ponad 1,2 miliarda. Jednocześnie wieloletnia prognoza finansowa pokazuje, że około 2030 roku zaczynają pojawiać się problemy ze spełnianiem ustawowych wskaźników finansowych.
Rosną wydatki bieżące, inwestycji jest coraz mniej, a dług ma być coraz większy. To właśnie taki sposób zarządzania finansami uzyskał akceptację większości radnych.
Budżet miasta to jednak nie wszystko. Mieszkańcy oceniają Gdynię przede wszystkim po tym, co widzą na ulicach. W ostatnich dniach odwołano jubileuszową X Żeglarską Paradę Świętojańską, Kulinarna Świętojańska pozostawiła po sobie spory niedosyt, a zapowiadana z rozmachem parada z okazji Święta Morza na Bulwarze Nadmorskim okazała się cieniem imprez, które Gdynia potrafiła organizować jeszcze kilka lat temu.
Można oczywiście przekonywać, że wszystko jest w porządku. Można udzielać absolutorium i mówić o sukcesach. Coraz trudniej jednak przekonać do tego mieszkańców, którzy widzą miasto z coraz mniejszą liczbą inwestycji, coraz większym zadłużeniem i wydarzeniami, które zamiast zachwycać, wywołują jedno pytanie: Czy naprawdę na tyle stać dziś Gdynię?"
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz