Pierwsze symptomy pojawiły się tuż po pandemii. Dla wielu gdyńskich lokali koronawirus stał się początkiem końca funkcjonowania. Obecnie rządzący miastem układ koalicyjny Szemiot - Kosiorek w trakcie samorządowej kampanii wyborczej mówił wiele o promocji przez turystykę. A wiadomo, że miasto leżące nad morzem powinno mieć szeroki wachlarz lokali gastronomicznych. Wszak istnieje coś takiego jak Kulinarny Szlak Gdyni...
Niestety nowa władza niewiele zrobiła, by uratować gdyńską gastronomię. W Śródmieściu (i nie tylko) wiele lokali stoi pustych, a rządzący milczą...
Dlatego Grzegorz Pogorzelski wraz z działaczami Lepszej Gdyni zajął się sprawą podejścia Aleksandry Kosiorek do przedsiębiorców branży horeca.
"Gdynię trawią problemy, które wbrew pozorom mają czasem proste rozwiązania. Wielką tragedią naszego miasta jest to, że dla poprzednich i obecnych rządzących władza stała się celem samym w sobie.
My się po prostu na to nie godzimy. Lepsza Gdynia jest możliwa i wierzymy, że dla lepszej przyszłości naszego miasta potrzeba grupy zmotywowanych, kompetentnych ludzi rozumiejących wyzwania dzisiejszego świata.
Damy radę. Jeszcze Gdynia nie zginęła." - podkreśla Grzegorz Pogorzelski.
Wszystko wskazuje na to, że w obecnej kadencji już nic twórczego w aspekcie gastronomii się nie zadzieje.
W sezonie dzieje się mimo wszystko wiele. Jednak zgodnie z zasadami wolnego rynku na gdyńskich wydarzeniach pojawiają się przedsiębiorcy branży kulinarnej z poza Gdyni. Miasto nie przedstawia gdyńskim gastronomom żadnej oferty, która dawałaby im więcej możliwości handlowych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz