Jakub Ubych, radny Gdyni zaprezentował jak wygląda ruch samochodowy na objeździe ul. Wagnera na Wiczlinie. Żadnych zasad, żadnych reguł, przepisy całkowicie olane przez niektórych kierowców (zwłaszcza ciężarówek).
Ubych już wcześniej sygnalizował, że objazdy w ogóle nie są przygotowane i czeka mieszkańców Wiczlina drogowy armagedon.
::news{"type":"see-also","item":"84737"}
Dziś już wszyscy przekonali się, jak nieodpowiedzialne są władze Gdyni, które dopuściły do takiej "wolnej amerykanki" na uliczkach osiedlowych na Wiczlinie. Ten brak odpowiedzialności koalicyjnego układu Szemiot - Kosiorek pokazuje, że albo nie mają w ogóle pojęcia o zasadach ruchu drogowego podczas objazdów, kiedy właściwa główna droga jest remontowana albo po prostu mają gdzieś mieszkańców...
Sposób, w jaki kierowcy poruszają się po uliczkach osiedlowych, po których wyznaczone są objazdy, pozostawia wiele do życzenia. Jednak to inwestor, czyli miasto Gdynia (czyli obecne władze miasta) nie dopilnował przygotowania tras.
W normalnie funkcjonującym samorządzie winno się zbudować drogę techniczną (np. z płyt yomb) o odpowiedniej szerokości, by nie było problemu z mijaniem i wymijaniem. Jak widać władze Gdyni nie potrafią tego ogarnąć i na dwa i pół miesiąca pozwoliły "zasyfić" dzielnicę pyłem, który unosi się nad drogami. Wynika to z prędkości poruszających się nimi samochodów, przede wszystkim ciężarówek.
Nadmierna prędkość to również zagrożenie wypadkowe, a te jak powszechnie wiadomo może doprowadzić nawet do śmierci uczestników zdarzeń drogowych.
Tak Szemiot i Kosiorek dbają o Gdynian i Gdynianki...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz