Na ostatniej sesji Rady Gminy Cewice głos zabrał mieszkaniec Maszewa Lęborskiego, który na wstępie przeprosił za to, ze podczas swojego wystąpienia będzie podpierał się krzesłem. Stwierdził, że nie usiądzie, bo podchodzi do zgromadzonych z szacunkiem.
Wystąpienie mieszkańca Maszewa pełne goryczy i istotnych uwag do władz gminy pokazuje, że w cewickim samorządzie jest bardzo dużo do zrobienia.
Jak widać po wystąpieniu mieszkańca i jednocześnie wyborcy – wójt nie za wiele ma po stronie in plus.
Mieszkaniec swoją wypowiedź zaczął od kwestii braku wody na ogrodach działkowych starszych mieszkańców wsi Maszewo Lęborskie.
„A szczególnie „z szacunku dla pana wójta”, bo to co dziś widziałem, to mam już dosyć! Ale to pomińmy. Po co ja tu przyszedłem? Mamy w Maszewie taki jeden problem – mieliśmy wodę w ogrodach, mieliśmy zakład, który płacił potężne podatki dla gminy, ale to było, ponieważ taki pan, zwał się Balcerowicz wpadł na pomysł prywatyzacji wszystkiego. Sprywatyzowano u nas też... Ale o co mi chodzi? Jedna pompa do pompowania wody, ponieważ tę całą infrastrukturę ma obsłużyć. Tam są rury, tam jest wszystko do każdego ogrodu doprowadzone, ponieważ my tę wodę już mieliśmy. Czy wy rozumiecie państwo, że my ją mieliśmy!? I teraz ja mam patrzeć jak dziadkowie 80 letni z konewką idą do ogródka? To mnie szlak jasny trafia! Dlatego ja się zwracam do was z prośbą... Nawet gdyby to było 20 tysięcy dla tej gminy... To ja się pytam – czy to się nie da? To się naprawdę nie da zrobić? Weźcie odpowiedzcie, panie wójcie! Bo pan mi powiedział, jak byłem u pana, że pan nie jest za ani przeciw, ale to musi Rada, więc ja się do was radnych zwracam z tą prośbą. Pisałem już w mailu tę prośbę. Jeżeli tej gminy nie stać, bo jest tak biedna, to proszę przenieść prawo własności. Ja udostępnię tym ludziom i energię, i wodę! To jest jedna sprawa...” - powiedział na początku mieszkaniec Maszewa.
Uczestnicząc w całej sesji nie pozostał obojętny na to w jakiej przebiegała atmosferze. Podsumował to tak:
„Druga sprawa... Ja jestem drugi raz tu na sesji. Takiego małpiego cyrku ja w życiu nie widziałem! Wiecie drodzy państwo, wstyd mi jest za was, za was radnych! Co tu jest? Co wy tu odstawiacie? Czy wy wiecie, że możecie bardzo szybko swoje stołki stracić? Ja mogę jeszcze dzisiaj, jako mieszkaniec Maszewa poprosić radnego, żeby rozwiązał tę Radę... A jeżeli on nie da rady jej rozwiązać, to ja pójdę do ludzi i poproszę... Wiecie, co da się zrobić? Robimy sobie te wybory... Rozwiązać to tałatajstwo, co to jest?! Tu jest jakaś klika wójta, tu jakaś inna klika, nie była radzie, koniec! Co to jest za dyskusja? Nie była, jakim prawem podpisała? Nie ma, proste! Koniec dyskusji takich głupich! Na to nie da się patrzeć po prostu... Ja bym chciał tu przychodzić więcej razy. Chciałbym, żeby tu były merytoryczne sprawy rozwiązywane.
Już ja widzę te wasze rozwoje... Jak wy się kłócicie bez przerwy... Zamiast cokolwiek konkretnego zrobić. Spytać się mieszkańców, zrobić zebrania we wsi, spytać się co im jest potrzebne, na czym im najbardziej zależy? Co, ta Rada jest najmądrzejsza?”
Na koniec poprosił o uwzględnienie jego prośby, żeby gmina pomogła i doprowadziła do elektryfikacji i możliwości dostarczania wody. Mieszkaniec dał władzy czas do marca 2025 roku twierdząc, że to się da zrobić - „tylko trzeba chcieć!”
Mieszkaniec podziękował przewodniczącemu Jackowi Górskiemu i powiedział, że jest mu przykro jak widzi, jak atakują szefa Rady i stwierdził, żeby to szło w świat, żeby inni widzieli jak wyglądają obrady Rady Gminy Cewice.
Opinia mieszkańca Maszewa Lęborskiego zmroziła wszystkich radnych i wójta. Na sali obrad panował cisza jak makiem zasiał. Mieszkaniec umiejętnie modulował głos, czasami go ściszał, czasami grzmiał.
Czy przede wszystkim wójt Bańka wyciągnie wnioski z tej deklaracji referendum? Czy zbagatelizuje słowa zdenerwowanego mieszkańca? Jak widać, rzeczywiście nie tylko nielegalne podpisanie listy obecności przez radną Kubicę za zgodą radnej Makurat to problem gminy Cewice.
„Ten kamień” zaczął się już toczyć... Najpewniej z czasem na światło dzienne zaczną wychodzić kolejne wątpliwe etycznie sprawy.
Rolą strażnictwa jest monitorowanie przetargów, wydatków z budżetu i tego, kto i jak korzysta z majątku gminy...
3 1
Tego już redaktor nie uwzględnił ze pan z maszewa dogaduje się jedynie z radną pochodząca z ugrupowania przewodniczącego rady. Czysta propaganda. Wystąpienie wyreżyserowane pod publikę. Widać kto uczył roli tego biednego pana z maszewa i złote góry obiecuje.
Złóż pan oficjalne pismo do gminy a nie przedstawienie urządzasz tak jak najazal pan przewodniczący wszystko na papierze. Od kiedy to gmina wykonuje roszczenia mieszkańców na ich jednoosobowe pomysły
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz