Michał Gruchała z Chojnickiego Dialogu poprosił Przewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach Macieja Bonna:
„Działając na podstawie art. 61 Konstytucji RP, gwarantującego obywatelom prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, a także w trybie art. 221 §1 i art. 241 Kodeksu postępowania administracyjnego, wnoszę o udzielenie mi głosu na Sesji Rady Gminy miejskiej w Chojnicach 30 marca 2026r.”
„Moja wypowiedz miała dotyczyć "afery" ubeckiej w Radzie Miejskiej w Chojnicach.” - dodał Gruchała.
W swojej wypowiedzi Gruchała miał przedstawić wniosek do Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej o uregulowanie ustawowe na przyszłość sytuacji związanych z pomówieniami o rzekomą współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa czy innymi instytucjami aparatu przemocy PRL.
„Jako lokalny Watchdog i Prezes aktywnego Stowarzyszenie postanowiłem poprosił w sprawie donosów UB Kazimierza P. o pomoc Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Chciałem przedstawić sytuacje na sesji, ale przewodniczący Rady odmówił mi głosu. Trochę to dziwne wszak partia która reprezentuje ma w swojej nazwie Obywatelska. Widocznie nie wszyscy obywatele w Chojnicach się liczą.” - podkreślił Michała Gruchała.
Bonna odpowiedział:
„W odpowiedzi na wniosek o udzielenie głosu podczas Sesji Rady Miejskiej w Chojnicach w dniu 30 marca 2026 r. uprzejmie informuję, że nie mogę przychylić się do Pańskiej prośby. W porządku obrad najbliższej sesji nie przewidziano punktu, który obejmowałby tematykę poruszoną w Pana wniosku.
Wskazuję przy tym, że w Radzie Miejskiej nie występują okoliczności, które mogłyby uzasadniać użycie określenia „afera", o którym Pan wspomina. Tym samym, mając na uwadze prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej postępowanie wyjaśniające, nie widzę potrzeby podejmowania proponowanego tematu ani działań, które mogłyby niepotrzebnie eskalować emocje.
Pragnę również podkreślić, że kwestie związane z lustracją oraz ujawnianiem informacji o ewentualnej współpracy z organami bezpieczeństwa państwa są regulowane ustawami obowiązującymi na poziomie krajowym. Rada Miejska nie posiada kompetencji do rozstrzygania ani podejmowania działań w tym zakresie.
Na marginesie dodam, że skierowanie przez Pana wniosku do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o uregulowanie ustawowe takich sytuacji na przyszłość stanowi właściwą i przewidzianą prawem ścieżkę działania.”
Spychotechnika i uciekanie od problemu to może być nowy sposób na sprawowania władzy w Chojnicach. Przecież sprawa dotyczy jednego z radnych i posiedzenie Rady Miejskiej to doskonała przestrzeń na przedstawianie stanowisk i pomysłów, jak uniknąć takich sytuacji w przyszłości.
Pomówienie o współpracy to przede wszystkim dla resortowych dzieci i postkomunistów powiązanych z mentalnością ubecką, to narzędzia używane do walki politycznej, nie mający w rzeczywistości nic wspólnego z prawdą. Dlaczego przewodniczący Bonna wystraszył się oświadczenie Gruchały? Jak okaże się, że wystartuje w wyborach parlamentarnych, to ta sytuacja może mu ciążyć, kiedy pojawią się pytania typu: dlaczego ograniczał wypowiedzi mieszkańców w kwestiach wyjaśnienia pomówień?
Jak widać Chojnice cały czas zaskakują...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz