Od wieków, kiedy władza szkodzi mieszkańcom, działa wbrew ich woli i nie reaguje na potrzeby, społeczności lokalne integrowały się (i integrują), by najpierw wyśmiać postępowanie rządzących, a potem odsunąć ich od stanowisk. Zdarzały się nawet rewolucje...
W Gdyni władze miasta, które już po kilku miesiącach okazały się ogromną pomyłką i wręcz "pokutą", praktycznie codziennie dostarczają Gdynianom i Gdyniankom okazji do wyśmiewania ich i budowania struktur opozycyjnych, niegodzących się na degradację miasta.
Gdyński radny - Jakub Ubych - od wielu miesięcy punktuje władzę i pokazuje mieszkańcom, że można inaczej, że w ogóle można. Obnaża niekompetencję, ignorancję i nieudolność rządzących Gdynią, którzy mimo postulatów Gdynian i Gdynianek jak mantrę powtarzają, że się nie da...
Zamknięcie ul. Wiczlińskiej spowodowało, że mieszkańcy Wiczlina otworzyli się na kontakty między sobą. Po spotkaniu przed siedzibą OSP, kiedy to okazało się, że władze Gdyni nie potrafią albo nie chcą wsłuchać się w głos społeczności lokalnej, na Wiczlinie coś pękło i konsolidacja społeczna stała się faktem.
Doskonałym potwierdzeniem tego jest MiniPiknik z okazji zamknięcia ul. Wiczlińskiej, którego współorganizatorem jest radny Ubych:
"Drodzy Sąsiedzi!
Władze miasta podarowały nam coś, czego nikt nie zamawiał, ale co - jak widać - i tak dostaliśmy: zamkniętą Wiczlińską. I choć trudno znaleźć w tym plan, plan znaleźliśmy my: zamiast siedzieć każdy osobno za swoją barierką, spotkajmy się i pogadajmy jak ludzie.
Zawiódł rozsądek władz, zostaje nam coś, czego nie zmieni organizacja ruchu (nawet ta którą za 3 razem udało się Urzędowi Miasta stworzyć) - sąsiedzka solidarność.
To NIE jest spotkanie, żeby ponarzekać. Narzekać każdy umie sam, w domu, za darmo i bez konieczności wychodzenia. My zapraszamy po coś więcej: żeby się poznać! Okazuje się, że mieszkamy obok siebie od lat, a najlepiej znamy się dopiero dzięki objazdowi, żeby pogadać. Kto, jak i komu może realnie pomóc, gdy dojazd przypomina grę terenową żeby ustalić, jak sobie radzić. Z dowozem dzieciaków, zakupami dla starszych sąsiadów, dojazdem do pracy i całą tą codziennością, której nikt z ratusza za nas nie poukłada
Kiedy? Niedziela, 21 czerwca
O której? 20:30 - na spokojnie, po kolacji, na piękne zakończenie weekendu
Gdzie? A jakże, Wiczlińska 102A przy Desire Dance. Bo gdzie indziej mielibyśmy się spotkać, skoro i tak nikt stąd nigdzie nie dojedzie.
Przyjdź taki, jaki jesteś: w klapkach, z herbatą w termosie, z dzieckiem, z psem, z dobrym humorem. Sąsiad to nie ten, którego widzisz przez płot. Sąsiad to ten, na którego możesz liczyć, gdy miasto akurat „prowadzi intensywne działania".
Wpadnij. Poznajmy się. Pomyślmy razem. Barierki postawili oni, ale to my zdecydujemy, czy podzielą też nas.
21 czerwca Niedziela to Noc Kupały - najkrótsza i przez to wyjątkowa noc w roku - idealnie by się spotkać z sąsiadami." - podkreśla Jakub Ubych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz