Samorząd

Zamknij

Gruchała: obietnice zamiast ulic

Mariusz Sieraczkiewicz 23:03, 25.04.2026 Aktualizacja: 23:10, 25.04.2026
Skomentuj Gruchała: obietnice zamiast ulic foto MG

Osiedle, czyli rodzina na swoim?

17 kwietnia br. o godzinie 17:00 w salce przy parafii Matki Boskiej Fatimskiej odbyło się ogólne sprawozdawcze zebranie mieszkańców osiedla nr 10 Kolejarz-Prochowa.

"Widziałem już wiele zebrań osiedlowych, ale to było dość specyficzne. Na wspomnianym spotkaniu zarząd osiedla reprezentował przy stole prezydialnym wyłącznie przewodniczący. Gdzie podziali się pozostali członkowie? Na dzień dzisiejszy zarząd liczy przecież osiem osób.

Sytuacja była do tego stopnia symptomatyczna, że na protokolantkę nie wybrano żadnego członka ani członkini zarządu, lecz żonę Krzysztofa Zimnickiego.

Listy obecności pilnowała natomiast córka przewodniczącego. Każdy samorządowiec wie, że zarządzanie osiedlem to gra zespołowa, a nie rodzinna." - podsumował Michał Gruchała z Chojnickiego Dialogu.

Sytuacja bardzo dziwna... Czy na pewno zgodna z prawem?

Brak reakcji obecnego na sali wiceburmistrza pokazuje, że takie praktyki akceptuje. Rodzina "ogarniająca" lokalny samorząd, mianowana zapewne przez przewodniczącego, czyli męża i ojca. Czy Krzysztof Zimnicki dopuścił się nadinterpretacji przepisów? Czy takie zachowania są zgodne z zasadami demokracji i partycypacji społecznej? Czy mamy już do czynienie z osiedlowym kultem jednostki?

„poszukajcie 3,5 miliona, to wybudujemy”

"Przechodząc do spraw merytorycznych – kluczowe były dwie kwestie: budowa świetlicy osiedlowej oraz inwestycje drogowe w rejonie ul. Gryfa Pomorskiego.

Jeśli chodzi o świetlicę, Adam Kopczyński potwierdził na zebraniu, że nie będzie to świetlica sensu stricte. Ma to być obiekt chojnickiego MOPS-u z przeznaczeniem dla seniorów, w którym jedynie będą mogły odbywać się zebrania osiedlowe lub spotkania stowarzyszeń. Zatem nie świetlica, lecz budynek MOPS-u. Co więcej, na dzień dzisiejszy nie ma nawet projektu. Inwestycja wciąż pozostaje więc w sferze obietnic, a nie realizacji. Szkoda, że nie zdecydowano się na zakup budynku po dawnej poczcie – wtedy osiedle nr 10 miałoby świetlicę z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko zapowiedź typu: „poszukajcie 3,5 miliona, to wybudujemy”. - dodał Gruchała.

Za takie słowa w odpowiedzialnie zarządzanym samorządzie już by urzędnik poleciał. Jak widać w Chojnicach na każdym kroku zieje arogancją władzy i brakiem szacunku do mieszkańców. Przecież oni po to wybrali władzę, by to ta szukała pieniędzy i budowała drogi. Jeśli włodarze tego nie rozumieją, to znaczy że mają problem z postrzeganiem rzeczywistości przez pryzmat sprawowania władzy, która powinna być służbą na rzecz społeczności lokalnej, a nie sferą zaszczytów, podwyżek wynagrodzeń i bagatelizowaniem potrzeb mieszkańców.

"Zapytałem również o obiecany plac zabaw przy Orliku. Przypomnę tylko, że mieszkanki osiedla zebrały ponad 200 podpisów pod petycją w tej sprawie. Adam Kopczyński osobiście deklarował, że najpierw powstanie siłownia, a potem plac zabaw. Projekt tego ostatniego ma już ponad 5 lat. Powrócił też pomysł zielonego skwerku przy Orliku. Koncepcja ta została ustalona z Arseniuszem Finsterem już 5 lat temu, ale po wyborach samorządowych temat upadł. Teraz, jak widać, wraca." - przypomniał Gruchała.

Czy należy się dziwić temu, że przewodniczący Osiedla nie walczy o sprawy mieszkańców? W tym przypadku chyba nie, bo to przewodniczący jest przypadkowy... 

"W kwestii ulic w rejonie ul. Gryfa Pomorskiego (w tym I Batalionu Strzelców, Myśliwska i Bińczyka) – na realizację inwestycji nie ma obecnie pieniędzy. Być może, jeśli pojawią się jakieś środki, prace zostaną rozłożone na 3 lata. Z kolei projekt pozostałych ulic (Dambka, Sybiraków i Wryczy) ma być procedowany w czerwcu – choć obiecuje się to od dwóch lat. Sama inwestycja nie jest obecnie planowana." - podkreśli Gruchała.

Zaniechania i rezygnacje to również pewna swoista cecha chojnickiego samorządu.

"Czyli jak zwykle: przed wyborami Burmistrz Chojnic Ostatniej Kadencji - Finster organizował spotkania i zapewniał, że realizacja nastąpi „już zaraz”. Po wyborach zostają jedynie obietnice.Mieszkańcy ulicy Sybiraków czekają na utwardzoną drogę od 20 lat i wciąż nie mają na nią szans.W Chojnicach są jednak ulice takie jak Miętowa – droga w szczerym polu z jednym domen. Ważne jednak, że mieszka tam od roku rodzina jednego z chojnickich przedsiębiorców. I Miętowa będzie budowana." - zaznaczył Michał Gruchała.

Sprawa budowy ulic tylko dlatego, że ktoś "ważny" tam mieszka, to problem wielu samorządów. Tylko presja społeczna, protest i jasne reakcja mieszkańców mogą dążyć do normalności.

Czy Chojnice już są na to gotowe?

Zmiana trwa, jednak dopiero rzeczywiste wprowadzenie jawności i transparentności działań władzy dadzą możliwości starania o budowanie w Chojnicach znamion społeczeństwa obywatelskiego. Do tego trzeba doprowadzić. Inaczej dalej ani rusz...

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%