Samorząd

Zamknij

Zajst: a jaki twój zawód, mój zawód to… prezes, czyli piąty szef szpitala...

Mariusz Sieraczkiewicz 19:20, 11.04.2026 Aktualizacja: 19:28, 11.04.2026
Skomentuj Zajst: a jaki twój zawód, mój zawód to… prezes, czyli piąty szef szpitala... foto ms

No to mamy kolejnego prezesa Szpitala Miejskiego w Miastku. Tempo zmian na tym stanowisku jest zawrotne. Najprawdopodobniej w całej Polsce nie ma samorządu, w którym w ciągu niecałych dwóch lat kadencji zmieniono by aż pięć razy prezesa najważniejszej placówki w mieście.

- Trochę z przerażeniem obserwuję to, co dzieje się w naszym szpitalu. Nie rozumiem jak można tak beztrosko podchodzić do podmiotu, który jest największym pracodawcą w mieście i tak nietransparentnie podchodzić do jego przyszłości. Już kiedyś sugerowałem, że problem szpitala to sprawa wszystkich mieszkańców, którym należy się ogólnomiejska debata. Dziwię się, że włodarze unikają jej jak ognia. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie plany wobec szpitala ma burmistrz i radni, skąd zamierzają wziąć pieniądze na jego funkcjonowanie, czy są chętni do zakupu placówki, jak wyglądają sprawy sądowe, w które lecznica jest uwikłana, ile ich w ogóle jest i kto jest ich „bohaterem”, czy wreszcie planowane są rzeczywiste audyty, przeprowadzone przez niezależnych profesjonalistów? Takich pytań jest dużo, dużo więcej. Dlatego właśnie potrzebna jest publiczna debata, w której mieszkańcy sformułują swoje pytania, a władza na nie odpowie. Systematyczne zmienianie prezesów pokazuje, że nie ma żadnej wizji, żadnego pomysłu na uratowanie placówki – podkreśla Witold Zajst, burmistrz Miastka poprzedniej kadencji.

Jeden do pięciu a nawet sześciu!!!

Dla porównania przypomnijmy, że Witold Zajst kierował miasteckim samorządem 22 miesiące. W tym czasie odwołał tylko jednego prezesa, natomiast w przez 22 miesiące rządów Jerzego Wójtowicza w Szpitalu Miejskim w Miastku prezes zmieniał się aż 6 razy.

Co to oznacza i jak należy to interpretować?

Jako pierwszy wniosek nasuwa się stwierdzenie o niekompetencji włodarza, który jako nauczyciel bez odpowiednich menadżerskich umiejętności nie potrafi zrozumieć mechanizmów rządzących placówką medyczną, stąd taki chaos i ciągłe zmiany na stanowisku prezesa. Zmieniono również radę nadzorczą...

Za to oficjalnie:

„Rada Nadzorcza Szpitala Miejskiego w Miastku podjęła decyzję o odwołaniu z funkcji Prezesa Zarządu Szpitala Pani Alicji Łyżwińskiej. Nowym prezesem wybrana została Danuta Kuniszewska.

W uzasadnieniu swojej decyzji członkowie Rady Nadzorczej szpitala wskazali, iż za podjęciem jej przemawiało wyczerpanie się misji obecnego Zarządu Szpitala. W tej sytuacji, dalsza współpraca nie dawała prognoz na, tak konieczny dla miasteckiego szpitala, proces przemodelowania i dalszy rozwój. Jednocześnie przedstawiciele Rady Nadzorczej wskazali, że nadszedł czas przekazać stery szpitala komuś, kto tchnie w niego nowego ducha i zapewni mu odpowiednie funkcjonowanie na przyszłość.

Rada Nadzorcza zaznacza, że kwestia zarządzania miasteckim szpitalem została już uregulowana. Do czasu wyłonienia nowego prezesa w postępowaniu konkursowym, funkcję prezesa powierzono Pani Danucie Kuniszewskiej, długoletniej pracownicy Szpitala Miejskiego w Miastku, zatrudnionej ostatnio na stanowisku pielęgniarki koordynującej w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. Tytuł magistra pielęgniarstwa uzyskała w Wyższej Szkole Gospodarstwa w Bydgoszczy, a tytuł magistra administracji ochrony zdrowia w Elbląskiej Uczelni Humanistyczno – Ekonomicznej w Elblągu.

W przewidywanym przepisami terminie ogłoszony będzie nowy konkurs na stanowisko prezesa Szpitala Miejskiego w Miastku.

Odwołana z funkcji prezesa Pani Alicja Łyżwińska pełniła funkcję prezesa Zarządu Szpitala Miejskiego w Miastku od 1 lipca 2025 r.” - czytamy w komunikacie.

* * *

„Słup goni słupa” w Szpitalu w Miastku?

Czyli prezes szpitala goni prezesa szpitala za kadencji Wójtowicza, itd., itd…?

Wójtowicz jest „płodny”, ale w wymianie prezesów szpitala.

O co chodzi?

No właśnie, bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… kasę. Przecież nie o robotę.

Czy to taka miastecka rzeczywistość?

Im mniej kompetencji tym wyższe stanowisko?

Każdy może zostać prezesem szpitala w Miastku.. Może! Pod warunkiem, że ma kompetencje. Przy czym zaznaczyć należy, że nie wiadomo na jak długo. Stan faktyczny pokazuje, że każdy prezes musi się liczyć z tym, że „jest na chwilę”.

A jaki twój zawód, mój zawód to… prezes.

„Chcesz być prezesem przyjedź do Miastka. Najprościej dostaniesz się na to stanowisko przez burmistrza Wójtowicza. Ta władza to Koalicja Obywatelska..? Tam każdy może zostać „prezesem”. Pozazdrościli, czy co? Przecież prezes jest tylko jeden…” - to niektóre komentarze.

Czy działanie obecnego burmistrza Jerzego Wójtowicza w realizacji celu permanentnego utleniania Gminy Miastko to cel sam w sobie?

Dla świętego spokoju pokazuje, że chce być lepszy, jak jego nauczyciel „wieczny burmistrz”? Lepszy, bo robi to w spokoju i ciszy Rady Miejskiej, która nie protestuje, a jak głosi wieść nawet wybrała mu „prezesa”. To była jedyna kandydatur.

A szpital to jego sztandarowy projekt. Jeszcze parę oddziałów do zamknięcia zostało...

Mijają dwa lata od przejęcia roli włodarza Miastka przez Wójtowicza. Do tej pory niczym spektakularnym się nie popisał. Za to słynie (nie tylko na Pomorzu) z systematycznego wymieniania prezesów Szpitala Miejskiego i próby likwidacji szkoły z olbrzymim dorobkiem. Przede wszystkim jednak „popularności” przynosi mu całkowity brak wizji i jakichkolwiek działań, których celem byłby rozwój Miastka.

Za to można pokusić się o postawienie tezy, że Miasto dziś ma cel stania się wsią... Wtedy już burmistrz nie będzie potrzebny, bo i nie może wsią burmistrz rządzić, nawet jest jest gminą.

Wtedy już tylko Wójt!

I to z niezłym dorobkiem negatywnym. Przecież za jego rządów została zlikwidowana weterynaria, kino jest zamknięte, sala gimnastyczna przy ul. Mickiewicza - zamknięta. Najważniejsza Szkoła Podstawowa nr 1 już jest likwidowana - mają być tylko klasy 1-3, a budynek szkoły ma być oddany lub przekształcony za grube pieniądze w „coś” dla powiatu. Więc dobrze jest?

Teraz jeszcze szpital. Piąty prezes, w tym powrót pani Asi (Joanna Hinc) i trzecia rada nadzorcza. Czy to są „fachowcy” Wójtowicza?

Jeszcze nie tak dawno wyśmiewano poprzedniego burmistrza za ludzi, którzy byli przygotowani do zarządzania szpitalem. Mieli kompetencje, widzę i wykształcenie. Teraz kadrami rządzi czysty przypadek.

Ludzie, którzy byli prezesami zrobili tyle co NIC. Dlaczego? Może, aby wziąć kasę i odejść? Taka zasłona dymna, że „coś” się robi. Była prezes Kosmala wyciągnęła byłej naczelnej z ZOL-u Kuniszewskiej nieprawidłowości w zarządzaniu. I co z tą sprawą? Kto faktycznie zarządza szpitalem, a kto jest tylko słupem?

W czasie dwóch latach zlikwidowane zostały oddziały: ginekologiczno-położniczy, reumatologiczny, dziecięcy. Jedne z najlepszych oddziałów w regionie. Szpital dostał już ponad 8 milionów dofinansowania od gminy.

Gdzie ta kasa? Pytają się mieszkańcy.

Ale w Miastku od końca ubiegłego wieku wszystko co dobre - trzeba zlikwidować? W Bytowie modernizuje się, buduje, szpital otrzymuje dotacje. W Miastku się likwiduje. Miastko ma być prowincją? Czy to jest główny cel Wójtowicza w porozumieniu z „towarzyszami”? - grzmią mieszkańcy Miastka.

Pani Kuniszewska zastąpiła tak wielbioną panią prezes Łyżwinską. Co się stało? Była przeciw cudowna i jedyna. I jeszcze wraca pani Hinc, która wraz z nową prezes przyniesie dobrobyt i rozwój szpitala? Przecież to farsa i kabaret. Ktoś w to jeszcze wierzy?

Pani Hinc, kiedy została „sama” w szpitalu po odejściu pierwszego prezesa szpitala po wyborach samorządowych pana Łakomca jako pełniąca obowiązki przyniosła stratę szpitalowi jedyne 700 tys. miesięcznie. Szpital pod kreską, kapitał ujemny i nikomu to nie przeszkadza?

A Borowski przewodniczący Rady Miejskiej i Wójtowicz - burmistrz z najniższym poparciem mieszkańców – 28% nadal nie przedstawiają planu naprawczego. Mijają 2 lata i jedyne co można stwierdzić, to fakt depresji społecznej i pogrążania się Miastka w chaosie i stanie rozkładu.

„Ale wkoło jest wesoło?” - władza się bawi kasą i dorobkiem mieszkańców? Stan faktyczny samorządu to odbicie tych, którzy nim rządzą. Wszystko wskazuje, że droga do osiągnięcia poziomu wsi jest już bliska finału. Wieś Miastko - tylko knajpa i kościół tu się ostanie.

Burmistrz Wójtowicz w wywiadzie dla Radia Weekend mówi: „…aby zarządzaniem szpitala przejął „ktoś”, kto tchnie nowego ducha i zapewni funkcjonowanie na przyszłość…”

Ktoś i Duch święty razem? Czy da się to połączyć?

Tak, tym „ktosiem” z duchem ma być na przyszłość ma być kolejna osoba, w tym przypadku pielęgniarka z ZOL-u pani Kuniszewska, startująca w wyborach samorządowych z listy Wspólnoty Samorządowej, która dzisiaj pod osłoną Koalicji Obywatelskiej ma unieść szpital w Miastku do „niebios”?

Jakiego „ducha” ma pani Kuniszewska i na ile czasu go wystarczy..?

Kto tak na prawdę rządzi w Szpitalu?

Jak widać – Szpital Miejski w Miastku to póki co temat najważniejszy. Zatem mieszkańców może czekać jeszcze wiele zaskoczeń i niespodzianek. Rozwój sytuacji trzeba śledzić z ogromnym pietyzmem, by żadnej ciekawostki nie przegapić.

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%