"Od momentu zakończenia mojej formalnej działalności na rzecz Rady Dzielnicy Leszczynki staram się w miarę możliwości prowadzić przegląd spraw, które przez lata były mieszkańcom obiecywane, a które do dziś pozostają niezrealizowane. To także element weryfikacji deklaracji i obietnic wyborczych obecnie rządzących w Gdyni – tych składanych publicznie, oficjalnie i wielokrotnie." - informuje Paweł Musiał.
Praktycznie większość gdyńskich dzielnic w obecnej kadencji cierpi na chroniczny brak inwestycji. Władza nie sprostała swoim obietnicom wyborczym...
Aż strach pomyśleć w jak opłakanym stanie koalicja Kosiorek - Szemiot zostawi Gdynię, kiedy mieszkańcy im "podziękują" za cztery lata stagnacji i pustych obietnic!? A dzielnice czekają na inwestycje! Tym bardziej, że są przygotowane działania, które powinny się rozpocząć. Niestety jedyne na co ich stać to zaciągać kolejne kredyty i śrubować dług miasta.
Najbardziej kuriozalne w tym jest to, że radny obecnej kadencji z ramienia (dogorywającego) Gdyńskiego Dialogu Łukasz Strzałkowski nie potrafił wywalczyć pieniędzy na zaspokojenia oczekiwań swoich wyborców. Czy zatem zaufają mu drugi raz, kiedy okazuje się, że swoją nieudolnością poraża (podobnie w czytaniu laudacji podczas sesji Rady Miasta nie poradził sobie dukając...)?
Radny Strzałkowski szczycił się udziałem w swoich urodzinach prezydentki Aleksandry Kosiorek. Jak widać po budżecie miasta, na nic się zdało zaproszenie szefowej miasta "na balety" urodzinowe.
"Jednym z takich tematów są Górne Tarasy Leszczynek czyli ulice Widok, Stoigniewa oraz Leszczynki II.
Z udzielonych w interpelacji informacji jasno wynika, że prace przygotowawcze trwają od lat, dokumentacja jest w dużej części wykonana, a procedury administracyjne – mimo wcześniejszych problemów – zmierzają w kierunku finału. Na tym jednak kończą się dobre wiadomości.
Środki finansowe na realizację tej inwestycji nie zostały zabezpieczone w Budżecie Miasta na rok 2026
To kluczowa informacja, która całkowicie zmienia narrację o „postępie”. Bez pieniędzy w budżecie mówimy nie o realizacji, lecz o dalszym odkładaniu inwestycji w czasie. Nawet uzyskanie decyzji ZRID – prognozowane dopiero na II kwartał 2026 roku – nie uruchomi robót, jeśli miasto nie podejmie realnej decyzji finansowej.
Warto przypomnieć, że wcześniej z budżetu zdjęto środki przeznaczone na ten cel, a dziś mieszkańcy słyszą jedynie, że termin realizacji będzie zależny od „możliwości finansowych gminy”. To sformułowanie bez konkretów, które w praktyce oznacza brak harmonogramu i brak gwarancji rozpoczęcia prac.
Piszę to z poczucia odpowiedzialności wobec mieszkańców Leszczynek, gdyż zarówno w poprzedniej kadencji jak i w tej dzielnica od lat służy jako przykład planów, które dobrze wyglądają w dokumentach, ale nie przekładają się na realne działania w terenie.
Jeżeli miasto chce mówić o wiarygodności, to w pierwszej kolejności powinno zabezpieczać środki na inwestycje, które od lat są przedstawiane jako teoretycznie priorytetowe. Bez tego wszystkie deklaracje pozostają jedynie obietnicami – a tych Leszczynki mają już wystarczająco dużo." - przedstawia Paweł Musiał.
* * *
Poniżej prezentujemy odpowiedź na interpelację radnego Strzałkowskiego...


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz