Samorząd

Zamknij

Musiał: Gdynia nie potrzebuje nowych atrakcji, potrzebuje lepszych opowieści

Mariusz Sieraczkiewicz 22:00, 16.06.2026 Aktualizacja: 21:58, 16.06.2026
Skomentuj Musiał: Gdynia nie potrzebuje nowych atrakcji, potrzebuje lepszych opowieści foto google.maps / Domek Abrahama

Paweł Musiał kontynuując temat turystyki przywołał "ważne historie", które opowiadają od Gdyni. I mimo tego, że miasto ma dopiero 100 lat, to znalazłoby się wiele opowieści, które mogłyby stać się miejskimi legendami. Gdynia ma swoich bohaterów, swoje tajemnicze i ciekawe miejsca. I tak jak zauważa Musiał nie są one w oficjalnym obiegu. A mogłyby stać się elementami budującymi wizerunek miasta.

I przede wszystkim atrakcjami przyciągającymi turystów!

Jedynie potrzeba dobrej woli i promotorów opowieści, które wyposażane w wizualizacje czy odpowiednie akcesoria dałyby Gdyni możliwość konkurowania w przestrzeni miejsc do zwiedzania czy odwiedzenia na Pomorzu.

Dziś są pochowane, zapomniane albo ignorowane...

"Po napisaniu poprzedniego tekstu zmieniłem zdanie tylko w jednej sprawie - Gdynia nie potrzebuje nowych atrakcji, potrzebuje lepszych opowieści.

::news{"type":"see-also","item":"84533"}

Kilka dni temu napisałem tekst o tym, że Gdynia nie zatrzymuje turysty na dłużej. Wywołał ogromną dyskusję. Jedni się ze mną zgadzali, inni przekonywali, że atrakcji jest przecież mnóstwo. I wiecie co? Im dłużej czytałem komentarze, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że... wszyscy mamy rację. Bo problemem Gdyni nie jest brak atrakcji tylko brak opowieści.

W wielu małych miastach Europy największą atrakcją nie jest zamek ani pałac. To często zwykła uliczka, stary młyn albo samotne drzewo. Różnica polega na tym, że ktoś postanowił opowiedzieć ich historię. Turysta zatrzymuje się nie dlatego, że widzi coś niezwykłego tylko dlatego, że chce usłyszeć lub przeczytać: „A wie pan, dlaczego...?”. I właśnie w mojej ocenie tutaj Gdynia przegrywa.

Turyści spacerują po centrum miasta, fotografują ORP Błyskawica, kupują gofry, patrzą na morze i wracają do domu. Tymczasem kilkaset metrów dalej stoi Domek Abrahama. Wielu go mija, niewielu zatrzymuje się choć na chwilę, a jeszcze mniej osób zastanawia się, dlaczego ten budynek stoi pod takim dziwnym kątem. Jakby ktoś zapomniał ustawić go równolegle do ulicy. A przecież to gotowa historia, ba, to gotowy produkt na miejską legendę.

Podobnie jest z Placem Kaszubskim. Dzisiaj to zwykły fragment miejskiej przestrzeni. Ilu przechodniów wie, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu rósł tam potężny dąb, będący świadkiem narodzin nowoczesnej Gdyni? Ilu mieszkańców potrafiłoby wskazać jego dokładne miejsce?

A gdyby na pobliskim skwerze stanęła prosta stalowa rama z sylwetką tego drzewa? Gdyby patrząc przez nią z odpowiedniej perspektywy można było zobaczyć, jak wyglądało to miejsce sto lat temu? Ilu odwiedzających zrobiłoby sobie zdjęcie? Jestem przekonany, że wielu. A Koszt? Trochę przeźroczystej pleksi, nadruk, konstrukcja wkopana w ziemię, instrukcja i odrobina wyobraźni.

Mamy Oksywie - najstarszą część dzisiejszej Gdyni. To tam historia tych terenów zaczęła się na długo przed narodzinami nowoczesnego miasta i portu. To tam jest przepiękny kościół, szachulcowy dom kierownika przedwojennej żwirowni, Komenda Portu Wojennego czy cmentarz Marynarki Wojennej. Tymczasem większość turystów nigdy tam nie trafia.

A kojarzycie Świętą Górę w Leszczynkach? Dla jednych zwykłe wzniesienie, dla innych tabliczka z nazwą, którą codziennie mijają stojąc w korku na ulicy Morskiej. Ale ilu z nas, nie wspominając już o turystach, wie, skąd wzięło takie określenie? Ilu zna historie i legendy związane z tym miejscem?

stanowiska artyleryjskie w Redłowie. Nie uwierzycie, ilu Gdynian nie wie o ich istnieniu. Tymczasem w wielu europejskich miastach podobne obiekty są elementem tras turystycznych, z przewodnikami, rekonstrukcjami i opowieściami o ludziach, którzy tam służyli.

I właśnie dlatego coraz częściej myślę, że Gdynia nie potrzebuje wyłącznie kolejnej wielkiej atrakcji. Oczywiście, marzy mi się inwestycja, która stanie się symbolem miasta. Może kolejka linowa? Może jakiś nietypowy punkt widokowy? Nowoczesne centrum morskich doświadczeń? Dlaczego nie? Ale zanim wydamy setki milionów złotych, może warto zrobić coś znacznie prostszego - zacząć opowiadać.

Wyobrażam sobie niewielkie tablice albo kody QR z jednym zdaniem: „Stań tutaj. Za chwilę zobaczysz Gdynię, której już nie ma.” Albo: „To miejsce wygląda zwyczajnie, ale sto lat temu właśnie tutaj wydarzyło się coś niezwykłego.”. "Codziennie przechodzą tędy tysiące ludzi. Prawie nikt nie wie, dlaczego ten dom stoi pod skosem.”

Jestem przekonany, że wielu turystów zmieniłoby trasę spaceru tylko po to, żeby poznać odpowiedź, bo człowiek nie jedzie do miasta po to, żeby oglądać mury a jedzie po emocje, historie i opowieść, którą później przekaże znajomym.

I może właśnie tutaj ukrywa się największy niewykorzystany potencjał Gdyni. Nie w tym, że mamy za mało miejsc, ale w tym, że mamy za mało ludzi, którzy potrafią o tych miejscach opowiadać. Jeśli uda się zbudować z tych historii jedną wielką opowieść o mieście, to być może za kilka lat turysta przyjedzie do Gdyni nie tylko po to, żeby zobaczyć morze a po odkrywanie miasta, które na każdym rogu ma do opowiedzenia jakąś tajemnicę. Wtedy największą atrakcją Gdyni nie będzie ani nowy budynek, ani kolejka linowa, ani kolejna kampania promocyjna. Największą atrakcją będzie zwykłe zdanie: „Wie pani, dlaczego to miejsce wygląda właśnie tak?” - podsumowuje Paweł Musiał.

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%