Słynna maksyma Stefana Kisielewskiego mówi, że "naród zaczyna się śmiać, gdy przestaje się bać". Humor i śmiech to kluczowe narzędzia buntu, obrony psychologicznej oraz budowania wspólnoty w trudnych momentach społecznych i politycznych.
I właśnie z czymś takim mamy właśnie do czynienia w Gdyni. Po kolejnych totalnych wtopach koalicyjnego układu Szemiot - Kosiorek, rządzącego miastem i doprowadzaniem mieszkańców do wrzenia, doszło do Wiczlina...
Tu miarka się przebrała! Mieszkańcy nie odpuszczą! W działaniach wspiera ich radny Jakub Ubych - lider Ruchu Społecznego Kocham Gdynię, który jest nie tylko doskonale przygotowany merytorycznie do potyczek z władzą, ale przede wszystkim - potrafi jednoczyć wokół siebie Gdynian i Gdynianki, dając im między innymi narzędzia do wygrywania z rządzącymi, który rozpasali się w gabinetach gmachu przy Alei Piłsudskiego.
Wiczliński Ruch Oporu staje się zorganizowanym podmiotem, który śmiechem będzie rozbrajał miny postawione przez władze miasta. Dlatego inne dzielnice powinny wziąć przykład z Wiczlina i tworzyć własne Ruchy Oporu, tak by w konsekwencji powstał Gdyński Ruch Oporu - przeciwko arogancji władzy, ignorancji, niekompetencji, nie posiadania nawet najmniejszych umiejętności do kierowania miastem, chamstwa (coś nadal krąży o sklejaniu i tępocie), upartyjnianiu samorządu i nieodpowiedzialnej prezydentce, która godzi się na sytuacje, do których nigdy nie powinno dojść.
"Jak wiecie Władze Miasta podjęły decyzję o zamknięciu ul. Wiczlińskiej od 19 czerwca (to już 3. termin - może ostateczny). Stąd wspólnie, jako mieszkańcy, chcemy pilnować, aby jakoś ten czas przeżyć...
Przeczytajcie! Warto!
Czy budzisz się rano i sprawdzasz, czy Twoja ulica jeszcze istnieje? Czy planując dojazd do pracy korzystasz z mapy, kompasu i wróżki? Czy "tymczasowa organizacja ruchu" brzmi dla Ciebie, jak wyrok dożywocia?
Gratulacje. Kwalifikujesz się.
Wiczliński Ruch Oporu - pierwsza w Gdyni, Polsce, w Galaktyce i Imperium formacja partyzancka uzbrojona wyłącznie w ironię, screeny i wnioski o zasypanie dziury w drodze - prowadzi nabór otwarty.
Kogo szukamy:
Zwiadowców - osób, które potrafią ustalić, czy drogę zamknięto z planem, bez planu, czy może plan zamknięto bez drogi.
Kartografów - bo objazdy wytyczone przez Urząd wymagają osobnej dziedziny nauki. Mile widziana znajomość teorii labiryntów i doświadczenie w escape roomach.
Tłumaczy przysięgłych z urzędniczego na ludzki - ktoś musi wyjaśnić mieszkańcom, że "prowadzimy intensywne działania" znaczy "nic się nie dzieje", a "dialog z mieszkańcami" to rozmowa z samym sobą.
Księgowych-amatorów - do liczenia ukrytych kosztów, jak zniszczenia dróg. Kalkulator z dużym wyświetlaczem zapewniamy. Będzie potrzebny.
Kronikarzy - bo za 20 lat nikt nie uwierzy, że dało się zamknąć ulicę i dopiero potem zastanowić się, co dalej.
Czego NIE oferujemy:
Co oferujemy:
Wymagania formalne:
Serio. U nas - w przeciwieństwie do niektórych przetargów - kryteria są jasne od początku.
Zapisy przyjmujemy całodobowo, bo absurd nie zna godzin urzędowania.
Nasze hasło: Oni mają barierki. My mamy poczucie humoru. Zobaczymy, co trwalsze." - Jakub Ubych przedstawia zadania Wiczlińskiego Ruchu Oporu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz