Radny dogorywającego Gdyńskiego Dialogu – Łukasz Strzałkowski sprawił na portalu społecznościowym wpis, po przeczytaniu którego włos się na głowie jeży. Być może nie o Gdyni on pisze, ale o jakimś miejscu nie wiadomo gdzie...
Jakub Ubych, również radny Gdyni, który w sprawę jest zaangażowany od wielu miesięcy i słusznie wyraża zdziwienie wpisem Strzałkowskiego, który nie ma pojęcia o czym pisze...
„Czy analiza ruchu została wykonana?
Czy jest zatwierdzona organizacja ruchu?
Czy jest sporządzony do działania poprawiony HRF?
Utrzymanie ruchu komunikacji miejskiej w czerwcu czy przez cały okres? Czy to wynik zapisów przetargowych, które w tym tygodniu wskazałem?
Czy jakiekolwiek zmiany w organizacji ruchu, placu budowy będą od czerwca - czy zmieni się front robót? Czy respektowane są zapisy z załącznika 1.3?
Wiesz dlaczego we wtorek z wielkim oburzeniem mieszkańcy wskazali, że wykonawca wiesza tablice dot. organizacji ruchu, która miała wejść 2 czerwca, ale po spotkaniu się miasto wycofało? Bo nikt ich nie poinformował, że jednak organizacja ruchu była niezgodna z prawem...
Podpowiedź - nie jesteś pewny tematy i tego co piszesz, to nie pisz... bo możesz zrobić mieszkańcom krzywdę.” - podsumował Ubych.
Strzałkowski poinformował, że został zaproszony na spotkanie inwestora z wykonawcą...
Reakcja użytkowników była natychmiastowa! Nie zostawili na nim suchej nitki wytykając mu niewiedzę, brak kompetencji i podczepianie się pod nieswoje działania.
Piotr Szpajer zapytał, dlaczego na owo spotkanie nie został zaproszony Jakub Ubych, który jest radnym z tej dzielnicy i od wielu miesięcy zajmuje się sprawą (wkrótce obszerny materiał pokazujący działania Ubycha w sprawie remontu ul. Wiczlińskiej sprzed roku).
Angażowanie radnego z Leszczynek do sprawy z Wiczlina jest kuriozalne i przeczy zdrowemu rozsądkowi. Szpajer słusznie zauważa, że takie postępowanie władz w porządku nie jest.
Rzeczywiście po takich ruchach rządzących Gdynią można śmiało postawić tezę, że władze miasta nie chcą rozwiązać problemu, a jedynie udają, że coś robią. Słabo im to wychodzi i kompletnie nie ma nic wspólnego z dobrem mieszkańców.
Pomoc Jakuba Ubycha mogłaby znacząco wpłynąć na znalezienie optymalnego rozwiązania, ale władze – nie biorą pod uwagę potrzeb mieszkańców, tylko swoje niekoniecznie mądre widzimisia.
Strzałkowski, który chciał zabłysnąć okazał się nieudolnym propagandzistą Aleksandry Kosiorek. I tak naprawdę pokazał, że władza nie ma żadnej wizji, żadnego pomysłu, a jedynie panikę i strach przed tym, że przez własną niekompetencję może stracić pieniądze z dotacji.
Natomiast Łukasz Strzałkowski tym wpisem pokazał całą swoją niekompetencję i brak podstawowej wiedzy w wielu tematach. Czy taki ktoś powinien być radnym? Kiedy kompromituje się samorząd, to konsekwencje ponoszą wszyscy mieszkańcy. W przypadku zamknięcia ul. Wiczlińskiej odczuje to całe miasto, a Strzałkowski dalej będzie udawał, że jako zaproszony na spotkanie z inwestorem (czy on rozumie to słowo?) złapał Pana Boga za nogi i ma przepis na zniwelowanie utrudnień?
„Pan Strzałkowski pozazdrościł wnikliwości Pana Jakub Ubych - Życie Radnego Miasta #wgdyni, jego ogarnięcia tematu podczas spotkania z mieszkańcami i teraz próbuje się w nieudolny sposób podczepić pod jego skuteczne działania próbując przypisać sobie troskę o dobro mieszkańców. Żałosne.” - skomentował Jakub Furkal, były oficer rowerowy Gdyni.
„Łukasz Strzałkowski dziękując za zaangażowanie kilka uwag - nie Chwarzna, a Wiczlina, w Gdyni nie mylimy Grabówka z Leszczynkami, czy Oksywia z Obłużem. Tydzień mija od spotkania, na którym wiceprezydent Geremek i Naczelnik Studziński obiecali nam informacje w sprawie ewentualnego zamknięcia Wiczlińskiej i nadal cisza. Wiemy tylko, że z winy wykonawcy niemożliwe jest (na szczęście) całkowite zamknięcie 2ego czerwca. Nie wiemy natomiast czy będzie ono od 12ego, czy może od końca czerwca. Spodziewamy się, że jeśli mimo wszystko, na koniec roku miasto utraci dofinansowanie zakomunikujecie nam, że to z winy mieszkańców, którzy dziś protestują przeciwko niekompetencji władz miasta. Nie wiemy nadal jak mają przebiegać objazdy Wiczlińskiej, nie wiemy czy i jak odbierane będą w miesiącach letnich odpady komunalne i nieczystości płynne z tej części dzielnicy. Nie wiemy również czy oprócz spotkania z wykonawcą, ktoś z urzędu omówił ryzyko zamknięcia Wiczlińskiej ze służbami ratunkowymi i sprawdził czy są one w stanie sprawnie dotrzeć do mieszkańców tej części Gdyni nie korzystając z Wiczlińskiej. Nie jest rolą mieszkańców pokazywać palcem urzędnikom co mają robić. To Państwo są dla mieszkańców nie odwrotnie, proszę nie zapominać, że PRL się skończył. Pora zmienić też mental.” - dodał Bartosz Sadowski, organizator protestu mieszkańców Wiczlina.
* * *
"W ostatnich dniach inwestycja na ulicy Wiczlińskiej stała się jednym z najczęściej poruszanych tematów wśród mieszkańców Wiczlina i okolic. W ubiegłą sobotę odbyło się spotkanie mieszkańców z Wiceprezydentem Rafałem Geremkiem oraz przedstawicielami Działu Inwestycji. Rozmowy były momentami bardzo emocjonalne, ponieważ mieszkańcy mają wiele obaw związanych z planowaną organizacją prac.
Największe wątpliwości dotyczą możliwości całkowitego zamknięcia ulicy, utrudnionego dojazdu do posesji oraz bezpieczeństwa dzieci uczęszczających do pobliskich szkół. Mieszkańcy zwracali także uwagę na konieczność zapewnienia sprawnego przejazdu dla służb ratunkowych i komunalnych.
Aby uzyskać dokładne informacje dotyczące inwestycji, w mijającym tygodniu spotkałem się z Dyrektorem ds. Inwestycji, Panem Tomaszem Gałązką. Dodatkowo, na zaproszenie Pani Prezydent, uczestniczyłem w spotkaniu władz miasta z przedstawicielami firmy MTM wykonawcy odpowiedzialnego za realizację inwestycji.
Z rozmów wynika, że miasto prowadzi ustalenia dotyczące harmonogramu i sposobu prowadzenia prac tak żeby ułatwić codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Inwestor, przy całkowitym zamknięcia ulicy najbardziej uciążliwe roboty będzie wykonywał w okresie wakacyjnym, tak aby największe niedogodnienia zminimalizować przed zakończeniem wakacji.
Wykonawca poinformował również, że prace będą prowadzone w godzinach od 7:00 do 20:00, w systemie dwuzmianowym, co ma przyspieszyć realizację inwestycji i skrócić czas utrudnień dla mieszkańców.
Ważną informacją jest także deklaracja Zarządu Komunikacji Miejskiej, który zobowiązał się do udostępnienia dwóch busów mających przewozić dzieci oraz mieszkańców w czasie prowadzonych prac, zostanie zorganizowany przejazd próbny żeby ocenić możliwość częstotliwość kursów co 15 minut.
Inwestor zapewnił, że mimo utrudnień zachowany zostanie dojazd do posesji, sklepu oraz Ochotniczej Straży Pożarnej przy ulicy Wiczlińskiej. Potwierdzono również, że służby ratunkowe i komunalne będą miały możliwość swobodnego przejazdu, tak aby mogły bez przeszkód realizować swoje zadania i w razie potrzeby udzielić pomocy.
Jest równiez zapewnienie, że ciężki sprzęt budowlany nie będzie kierowany na ulice osiedlowe i boczne, lecz będzie poruszał się wyłącznie po terenie budowy.
Pozostaję w kontakcie z kierownikiem budowy i będę na bieżąco przekazywał wszystkie informacje dotyczące postępów inwestycji oraz kolejnych decyzji związanych z organizacją prac.
Dziękuję również Panu Bartoszowi za rozmowę jesteśmy w stałym kontakcie i cały czas moja osoba jest do dyspozycji mieszkańców."
Twierdzenie, że prace drogowe prowadzone w wakacje to zmniejszenie utrudnień, nie dość że jest mówieniem bzdur, to wprowadza czytających w błąd, jakoby obecna władza miała pomysł na cokolwiek i remonto ul. Wiczlińskiej to jakaś mega zaplanowana i przemyślana inwestycja.
Zamknięcie ul. Wiczlińskiej może wygenerować paraliż okolicznych gminach: Rumi, gminie Wejherowo, gminie Szemud, a nawet w gminie Żukowo.
Wszystkie śmieciarki do Eko Doliny pojadą przez ulice: Morską, Kartuską i Marszewską. Dodatkowych kilkadziesiąt dużych samochodów na Morskiej w sezonie wakacyjnym to według Strzałkowskiego ułatwienie poruszanie się tą ulicą?
Zanim się wypowiedział powinien porozmawiać z kimkolwiek kto zna się na organizacji ruchu drogowego. To że naprawia się samochody nie oznacza, że ma się pojęcie o ruchu drogowym. Strzałkowski pokazał, że jest ignorantem..., który chce wmówić Gdynianom i Gdyniankom, że zamkniętą ulicę można zastąpić jakimiś wirtualnymi objazdami.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz