Wszystko wskazuje na to, że władze Gdyni zamkną jednak ul. Wiczlińską. Mimo wcześniejszych interwencji radnego Jakuba Ubycha nie przystąpiono właściwie do inwestycji i stąd dziś mamy do czynienia z działaniem na szybko, byle tylko zrobić, a czy dobrze, to się okaże...
Piotr Szpajer z Wielkiego Kacka, który wspiera mieszkańców Kaczych Buków w walce o rozpoczęcie budowy dróg, nie może nadziwić się sytuacji i zaczyna przywoływać zachowania Aleksandry Kosiorek i działaczy Gdyńskiego Dialogu (również kandydatów do Rady Miasta Gdyni) z okresu kampanii wyborczej.
Wtedy łatwo było krzyczeć i stawiać zarzuty, dziś trzeba być gotowym, że ktoś inny zacznie wyrażać swoje zdanie bardzo podniesionym głosem, a i zarzuty postawi i to dużo gorsze niż te, których używała Kosiorek ponad 2 lata temu.
Miasto pogrążone w chaosie, władze pitolą o jakiejś mega inwestycji za miliardy złotych, a nie mogą sobie poradzić ze zwykłym remontem drogi...
"Od samego początku przyglądam się kryzysowi wizerunkowemu Miasta w komunikacji z mieszkańcami w temacie przebudowy ul. Wiczlińskiej.
Kiedy 3 lata temu Prezydent Miasta Gdyni - Aleksandra Kosiorek pikietowała jako aktywistka Gdyńskiego Dialogu pod gdyńskim magistratem w sprawie nieudolnego zdaniem wielu mieszkańców a także środowisk opozycyjnych prowadzenia przez Miasto inwestycji budowy Węzła Karwiny, obecna pani prezydent nawoływała z megafonu – Szczurek, Szczurek, tu obywatele!
Pisał o tym portal: https://www.trojmiasto.pl/.../Mieszkancy-skanduja-przed...
Dziś śmiało możne powiedzieć, że z popełnionych wówczas błędów w sposobie reagowania na sytuacje kryzysowe, z którymi niewątpliwie mieliśmy do czynienia przy okazji realizacji wspomnianej wcześniej inwestycji, obecni włodarze miasta nie wyciągnęli absolutnie żadnej lekcji, mimo, że otwarcie krytykowali wówczas taki sposób zarządzania samą inwestycją oraz komunikowania o niej opinii publicznej.
Dziś Jakub Ubych - Życie Radnego Miasta #wgdyni jako lider ruchu społecznego Kocham Gdynię - śmiało mógłby udać się pod Urząd Miasta i z megafonu nawoływać Kosiorek, Kosiorek, tu obywatele!
Ale radny Jakub Ubych który jest również wiceprzewodniczącym Rady Miasta Gdyni robi zupełnie coś innego.
W przeciwieństwie do pani prezydent, która schowała się gdzieś za plecami swoich miejskich urzędników i nie chce wziąć odpowiedzialność za obecny kryzys wizerunkowy Miasta, nie tylko zresztą w temacie realizacji przebudowy ul. Wiczlińskiej (Kacze Buki, modernizacja Estakady Kwiatkowskiego, kontrowersje wokół pomysłu budowy kolejki liniowej, wymieniać można byłoby tak długo), podejmuje własną inicjatywę i osobiście angażuje się w konstruktywne rozwiązanie obecnego problemu z przebudową ul. Wiczlińskiej.
Przy okazji ujawnia też swoją ogromną wiedzę dotyczącą prowadzenia procesów inwestycyjnych w mieście, zresztą nie pierwszy już raz.
Podczas zeszłotygodniowego sobotniego spotkania z mieszkańcami Wiczlina w sprawie zamknięcia części tej ulicy na czas jej remontu, radny Jakub Ubych punktował w bezlitosny sposób bezczynność władz miasta i urzędników w temacie sposobu prowadzenia tej inwestycji, wyliczał błędy formalne i liczne uchybienia. Udowodnił też, jak doskonale przygotowany jest do zarządzania takimi procesami.
Co robi prezydent Kosiorek, nie korzysta z wiedzy radnego a w obawie o dalszy wzrost jego popularności wśród opinii publicznej, kiedy dochodzi do spotkania przedstawicieli władz miasta i urzędników z wykonawcą, nie zaprasza na nie wiceprzewodniczącego Ubycha.
Na spotkaniu pojawia się z kolei nadal wierny pani prezydent inny radny z nieistniejącego już w Radzie Miasta klubu Gdyńskiego Dialogu - Łukasz Strzałkowski, który również był uczestnikiem zeszłotygodniowego spotkania z mieszkańcami Wiczlina.
Cała ta sytuacja skłania mnie do przemyśleń, jak poradziłby sobie Jakub Ubych w zarządzaniu Gdynią, gdyby to on był obecnym prezydentem miasta, a nie pani Kosiorek.
Wiceprzewodniczący Jakub Ubych wielokrotnie już udowodnił, że na samorządzie zna się jak mało kto w naszym mieście, sporo mogliby się od niego nauczyć również inni nasi samorządowcy.
Obecna pani prezydent uczy się z kolei dopiero samorządu i to na koszt podatników. Mam nadzieję, że z 3 lata będzie mogła te nauki wykorzystać już w innej roli, poza gdyńskim samorządem." - podsumował Piotr Szpajer.
* * *
Jest jeszcze jeden aspekt, który zaczyna coraz głośniej wybrzmiewać. Zamknięcie ul. Wiczlińskiej może spowodować swoisty paraliż na styku Gdyni, Rumi, gminy Wejherowo, gminy Szemud, a nawet gminy Żukowo. Ot wymyślili specjaliści z urzędu... Tuż przed sezonem letnim sparaliżować trasy nad morze i na Kaszuby. "Wybitni intelygenci", mistrzowie w swojej klasie...
Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie - jak długo Gdyni to jeszcze wytrzyma?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz