„Drodzy Sąsiedzi, chciałem Was bardzo przeprosić, że dałem się nabrać na te puste obietnice...” - ogłosił Bartosz Sadowski, mieszkaniec Wiczlina, organizator protestu mieszkańców w poprzednią sobotę, 23 maja br. w sprawie zamknięcia ul. Wiczlińskiej.

Po dwóch latach rządów w Gdyni Aleksandry Kosiorek i jej ekipy już jasno widać, że miasto ma jakąś karę, którą musi przepracować. Wybór kandydatki Gdyńskiego Dialogu okazał się najgorszy z możliwych.
Gdynia pogrążona w chaosie... Praktycznie każda przestrzeń samorządu „cierpi” i za chwilę nie będzie czego zbierać. Gdyński Dialog okazał się wydmuszką stworzoną z przypadkowych osób, które nie potrafiły nawet wytrzymać jednej kadencji jako klub radnych. Przypomnijmy, że z siedmioosobowego klubu pięcioro radny odeszło i powołało Gdynię Niezależną. Nie wiadomo tylko od kogo...
Przy prezydetce została dwójka radnych: Natalia Kłopotek-Główczewska i Łukasz Strzałkowski – "uciekinier z Samorządności". To, że są wiadomo raczej z pozycji pobierania diety radnego, bo niczym innym się nie wykazują oprócz cementowania złego dla miasta układu z Koalicją Obywatelską.
Sławomir Januszewski z Bryzy grubo przed wyborami samorządowymi ostrzegał przed Gdyńskim Dialogiem. Przywoływał fikcyjne prawybory, nietransparentne działania, manipulacje czy oczernianie tych, którzy mają inne zdanie.
Dziś po tej rzekomo oddolnej i społecznej inicjatywie nie ma śladu. Jej twórca i autor sukcesu Aleksandry Kosiorek ogłasza w sieci, że szuka pracy... Wielu najbardziej wtedy aktywnych członków na Gdyńskim Dialogu wiesza psy i nie zostawia suchej nitki wyciągając coraz to ciekawsze kąski, choć tak naprawdę oni również przyczynili się do funkcjonowanie tej tajemniczej grupy, która twierdziła, że jest organizacją, a nie była...
Ci, którzy zachłysnęli się Gdyńskim Dialogiem dziś jak apostoł Szymon zwany Piotrem zapierają się i odcinają od środowiska, które współtworzyli.
Jedynie Natalia Kłopotek-Główczewska i Łukasz Strzałkowski jeszcze trwają przy Kosiorek jak Charłamp przy zdrajcy księciu Januszu Radziwille... Muszą liczyć się z tym, że odpowiedzialność za stan miasta spada również na nich. I przy wyborach samorządowych (również w czasie kampanii wyborczej) będą z tego rozliczani.
* * *
Smaczku wpisowi Sadowskiego dodaje fala komentarzy, które są również druzgocące dla Aleksandry Kosiorek.
O to niektóre z nich:
„Wreszcie ktoś się przyznał. Brawo”
„nie tylko ty się dałeś nabrać...człowiek jednak jest naiwny...”
„Nie przynosi mi to żadnej satysfakcji, ale od początku wiedziałam że to jedna wielka ściema. Pamiętam te spacerki u nas, tą codzienną aktywność w mediach społecznościowych, pamiętam jednego mieszkańca naszej dzielnicy, który bardzo się wtedy udzielał, robił nawet filmiki z drona żeby pokazać w jakim tragicznym stanie jest nasza dzielnica, jakoś zniknął, ucichł teraz. A tak pięknie zachęcał do głosowania na jedyną, słuszną kandydatkę. Pomimo że nie głosowałam na nią i nie powinnam czuć się zawiedziona to nie pomyślałam że będzie aż tak źle.”
„nie Ty jeden....”
„No I co zrobicie, żeby w przyszłości znowu się nie "nabrać"? "Przepraszam", to ważne słowo. Ale potłuczonego talerza nie sklei”
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz