Jak wielkie niedobory wiedzy muszą posiadać ci, którzy twierdzą, że Gdynia i Barcelona to miasta o podobnym charakterze? I nie chodzi tu tylko o ilość mieszkańców - w hiszpańskiej aglomeracji mieszka ponad milion sześćset tysięcy ludzi czy to, że Barcelona jest stolicą prowincji (u nas stolicą województwa jest Gdańsk - tak dla przypomnienia), ale historycznie Gdynia właśnie świętuje setne urodziny, a Barcelona została założona przez Fenicjan. Powstała w starożytności (III wiek p.n.e.) jako kolonia rzymska, rozwinęła się jako jedna z najważniejszych republik kupieckich w basenie Morza Śródziemnego. I tak by można wyliczać...
"Pozostając przy tematach trudnych - w ostatnim czasie coraz więcej zgłoszeń od mieszkańców dotyczy obecności dzików w mieście.
Przypomnę, że Prezydent Miasta powołała zespół ds. dzikich zwierząt. Niezależnie od raportu odszukałem zapowiedzi co do jego pracy. W lipcu 2025 roku uczestnicy (w tym pracownicy UM) zapowiadali w Radio Gdańsk m.in.:
Wśród umów znalazłem wydatek na kwotę 50 000 zł z jednym z zatrudnionych ekspertów.
Pytanie na które jeszcze nie znalazłem odpowiedzi - czy jeżeli zespół nie pojechał na zapowiadaną wizytę studyjną to nie zrealizował zakładanych celów strategicznych. Czy może jeżeli pojechał to był to wydatek wątpliwy...
Jak sądzicie? Czy może pomysł i hasło Barcelona miało wzbudzić początkowe zainteresowanie, aby temat przebił się w mediach na zasadzie: "działamy".
PS.: Chwilowy oddech z mniejszą liczbą dzików spowodowany ASF wydaje się być za nami..." - podsumował radny Ubych.
Okres transformacji ustrojowej w Polsce na początku lat '90 pejoratywne był określany mianem dzikiego kapitalizmu. Nazywano tak nieuregulowany system rynkowy, charakteryzujący się brakiem norm etycznych, nadmiernym wyzyskiem pracowników, agresywną konkurencją i degradacją środowiska.
Dziś w Gdyni mamy do czynienia z bardzo podobnym procesem, w którym przez upartyjnienie samorządu dochodzi do sytuacji, w których to nie dobro mieszkańców jest priorytetem, a polityczne rozgrywki wąskiej grupki, która zdobyła władzę w mieście i kierując się swoim interesem narzuca rozwiązania, które wcale nie są odpowiedzią na potrzeby społeczności lokalnej.
Co więcej - grupa ta "zapomniała" o obietnicach wyborczych i próbuje wmówić mieszkańcom, że najlepiej wie, co dla nich najlepsze. Do tego systemowo prowadzi wymazywanie zdarzeń, ludzi i osiągnięć poprzedników.
A dlaczego dziki? Każdy powód jest dobry!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz