W roku stulecia Gdyni wszelkie inicjatywy podsumowujące i jednocześnie patrzące w przyszłość mogą kształtować kierunek rozwoju miasta. Czy taka była również debata Gdynia 2.0?
"W Gdyni odbyła się debata poselska opozycji na temat wizji rozwoju miasta - Gdynia 2.0 - Miasto Przyszłości uczestniczyli: #KrzysztofSzymański (#Konfederacja), Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS), Wioleta Tomczak (Polska 2050) oraz Maciej Samsonowicz (PSL).
Dyskutowano m.in. pytanie: czy Polska może istnieć bez Gdyni? Kluczowe tematy to inwestycje w infrastrukturę drogową i morską (zwłaszcza dual-use: cywilno-wojskową), rozwój portu zewnętrznego, stoczni oraz budowa strategicznej Drogi Czerwonej i remont Estakady Kwiatkowskiego – niezbędne dla bezpieczeństwa narodowego i spójności Gdyni z Polską.
Potrzebujemy promocji prywatnego biznesu (w tym handlu morskiego), edukacji morskiej i innowacji technologicznych, by Gdynia stała się centrum nowoczesności. Nie zapominajmy o kulturze: Teatrze Muzycznym i Szkole Filmowej!
Kolejny bolączek: depopulacja i wyludnianie się miasta. Główna przyczyna? Galopująca inflacja cen mieszkań i brak wsparcia dla biznesu – nieruchomości stają się nieosiągalne dla gdynian. Efektem jest istny boom w gminach jak Kosakowo czy miejscowościach jak Bojano i chaos transportowy.
Wspólnym głosem opozycji i mieszkańców jest rosnące rozczarowanie obecną władzą.
A czego Waszym zdaniem Gdynia potrzebuje najbardziej?" - Iwona Kurecka podzieliła się swoimi wątpliwościami.
* * *
W debacie zabrakło przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej, a PSL nie było reprezentowane przez parlamentarzystę. To pokazuje, że jej wymowa jest raczej wizerunkowa i działająca na zasadzie "damy twarz do kamery".
Brak przedstawiciela KO podważa wiarygodność całej dyskusji. Na pewno przedstawiciel PSL nie mógł reprezentować Sejmu czy Senatu - nie jest ani posłem, ani senatorem, a przy takim poparciu dla ludowców ma małe szanse na "wejście" na Wiejską. Nawet jeśli Marek Biernacki przejdzie na polityczną emeryturę.
Pozostała trójka to albo "kwiatek do kożucha" - Wioleta Tomczak, która reprezentuje rozpadającą się Polskę 2050 oraz dwoje z opozycji, czyli Arciszewska-Mielewczyk z PiS, która w obecnej kadencji tylko jest posłanką oraz Tomasz Szymański z Konfederacji, który przygotowując się do nowych wyborów punktuje władze.
Pod kątem Gdyni zebrani tradycyjnie "naopowiadali". Jednak z tej mąki chleba nie będzie.
Jako symbol i znak czasu uznać należy udział w wydarzeniu posła Szymańskiego. Do tej pory bardzo mocno odrzucana w Konfederacja przez jego obecność stała się częścią mapy politycznej miasta. Jednak sama partia Mentzena i Bosaka musi w Gdyni jeszcze sporo się nagimnastykować, żeby zniwelować mezalians z PiSem, przez który nie udało się żadnemu przedstawicielowi dostać do Rady Miasta Gdyni.
Już praktycznie po wyborach, w kwietniu 2024 roku, było jasne, że kombinowanie z gdyńskim PiSem prowadzi donikąd i Konfederacja, by reprezentować w samorządzie swoich wyborców musi samodzielnie zmierzyć się z wyborami. Przede wszystkim jednak pod własnym szyldem, bez udawania kogoś innego i mieszania wyborcom w głowach jakąś irracjonalną nazwą, która zaszkodziła w głosowaniu (również PiSowi).
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz