Michał Gruchała z Chojnickiego Dialogu obnażył kolejny absurd funkcjonujący w chojnickim samorządzie. Tym razem chodzi o odbiór zużytych tekstyliów i sposobu ich przyjmowania od mieszkańców przez pracowników firmy zajmującej się śmieciami.
"W sobotę miałem nieprzyjemność zawieźć na tę zbiórkę odpady tekstylne. Oto moje fachowe uwagi (jako biegłego sądowego ds. RODO i inspektora ochrony danych w kilku jednostkach) dotyczące nieprzestrzegania ochrony danych osobowych podczas rejestracji osób oddających odpady:
Osoby odbierające oświadczenia o oddaniu odpadu nie posiadały identyfikatorów ani innych znaków umożliwiających identyfikację ich jako pracowników ZZO w Nowym Dworze. Fakt, że znajdowały się w namiocie z logo firmy, jest w tej kwestii niewystarczający.
W trakcie przyjmowania oświadczeń zawierających dane osobowe osób oddających śmieci nie udostępniono nigdzie klauzuli informacyjnej wymaganej przez RODO.
Wypisywanie oświadczeń z danymi osobowymi (imię i nazwisko, adres) nie spełniało wymogu „przetwarzania w sposób zapewniający odpowiednie bezpieczeństwo danych osobowych”, co stanowi naruszenie art. 5 lit. f RODO.
Podczas wypełniania oświadczeń osoby postronne mogły bowiem widzieć dane osobowe innych osób.
Takie działania są dla mnie szokiem, tym bardziej że w zarządzie spółki ZZO Nowy Dwór zasiada dyrektor Urzędu Miejskiego w Chojnicach, Robert Wajlonis – znany prawnik." - skomentował Gruchała.
Jak zapowiada chojnicki watchdog - sprawę będzie wyjaśniał.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz