Samorząd

Zamknij

Ubych: 7 kwietnia. Dwa lata

Mariusz Sieraczkiewicz 20:09, 07.04.2026 Aktualizacja: 20:29, 07.04.2026
Skomentuj Ubych: 7 kwietnia. Dwa lata foto Jakub Ubych - Życie Radnego Miasta #wgdyni / FB

Dwa lata temu, 7 kwietnia 2024 roku Polska poszła do wyborów samorządowych. Również Gdynianie i Gdynianki oddali swoje głosy całkowicie zmieniając władze w mieście. Podobno mieli na coś nadzieję...

Dziś już wiadomo, że zmiana władz miasta nic dobrego nie przyniosła.

Ubych podsumował

Gdyński radny Jakub Ubych (radnym był również w poprzedniej kadencji) dokonał podsumowania zmiany. Czytając słowa radnego Ubycha dociera do nas, że gdyby nie poprzednie kadencje i prezydentura (y) Wojciecha Szczurka to obecna koalicja Szemiot - Kosiorek nie miałaby miejsc, w których robi sobie zdjęcia.

"Dokładnie dwa lata temu Gdynia poszła do urn i zdecydowała o zmianie. Mam szacunek dla tej decyzji, bo demokracja to nie pusta deklaracja. Mieszkańcy powiedzieli: chcemy czegoś innego. Mieli do tego pełne prawo.

Jednak demokracja to także rozliczanie z tego, co przychodzi po wyborczym wieczorze. Przez lata Gdynia trzymała się z dala od wojny polsko-polskiej. Samorząd był samorządem, a nie filią partii, nie przedłużeniem Warszawy, nie nagrodą za lojalność wobec centrali.

Prezydent Wojciech Szczurek przez 26 lat budował miasto, które miało swój rytm i charakterem nie dlatego, że świetnie o tym opowiadał, ale dlatego, że po prostu to robił. Bez czekania na aplauz, gdy niemal każdego dnia wychodził z Urzędu o 21.00. Oczywiście były błędy to element każdej pracy i rzecz normalna w życiu. Wiele zabrakło w ostatniej kadencji, czasami najbardziej zatrzymania, rozmowy i wytłumaczenia.

Miałem przyjemność współpracować z prezydentem przez ostatnią kadencję. Dzielił się doświadczeniem i wiedzą, dawał lekcję samorządności, jaką można dać tylko po dekadach codziennej pracy. To bezcenna nauka i trzeba było z niej czerpać.

Dziś tamten model nie istnieje. Ruch, który wygrał wybory, rozpadł się po niespełna roku. Gdyński Dialog stracił większość radnych. Powstała Gdynia Niezależna, bo ci którzy uwierzyli w zmianę, sami poczuli, że poszła w złym kierunku. Realną kontrolę nad miastem przejęły partie polityczne. Dokładnie te, od których Gdynia przez dekady się broniła i nie byłoby w tym nic złego, gdyby szły za tym efekty, jest jednak "polityka przy kawie”.

Pani prezydent Kosiorek startowała z szumnymi obietnicami. Nowa jakość, transparentność, rozwój. Dwa lata później szukam tego rozwoju i widzę inwestycje przygotowane przez poprzedników. Obwodnica Witomina (przetarg rozstrzygnięty wcześniej), prace opóźnione. Pływalnia w Chwarznie-Wiczlinie - przetarg i dofinansowanie z poprzedniej kadencji. Wiadukt na Puckiej – 80% wykonania przed zmianą władzy. Ulice Unruga czy Wiczlińska - przygotowane wcześniej, jedna w większości wykonana. Miasto jedzie na rezerwie poprzedników i prezentuje ją jako własny dorobek.

Spadek wykonanie inwestycyjnego o 50%. Wzrost utrzymania aparatu urzędniczego … o 50%.

Praca Prezydenta dużego miasta jest jedną z najtrudniejszych w administracji. Praca Prezydenta Miasta Gdyni, gdzie mieszkańcy są bardzo wymagający jest jeszcze trudniejsza... Po dwóch latach widać, że tanim populizmem można karmić mieszkańców przez chwilę. Tylko przez chwilę.

Trudno przeoczyć ironię: w 2024 roku pani prezydent odebrała w Brukseli nagrodę RegioStars za "Gdynię OdNowa" - dekadę rewitalizacji zrealizowaną przez Laboratorium Innowacji Społecznych. Tę samą jednostkę, która w kampanii była jednym z głównych celów krytyki nowej władzy. Wczoraj podważano sens jej istnienia. Dziś odbiera się za nią europejskie wyróżnienia. Jak to ze sobą pogodzić?

W poprzednich kadencjach nie baliśmy się śmiałych wizji i je realizowaliśmy: najnowocześniejsza szkoła w Polsce, w gronie 18 placówek na świecie we współpracy z Microsoftem, Park Centralny, Gdyńskie Centrum Filmowe, kompleksy boisk, nowoczesne biblioteki, Przystanie Dzielnicowe, hale sportowe. To nie były obietnice, a realizacje. Codzienna praca, która zmieniała krajobraz i przyszłość miasta.

Dziś ta praca urosła do rangi święta. Przyszło nam się cieszyć z zasadzenia drzewa - nie dlatego, że drzewo nie jest ważne, bo jest, ale inwestycji zmieniających przyszłość Gdyni po prostu nie ma. Gdy brakuje wizji, nawet łopata staje się wydarzeniem.

Gdzie projekty na rok, dwa, pięć lat? Gdzie strategia sięgająca dalej niż zasięg rolki na Instagramie? Zamiast tego rozrost aparatu urzędniczego, nowe stanowiska kierownicze, rozbudowa zaplecza medialnego liczona w milionach z budżetu. Karuzela na kluczowych stanowiskach, polityczne nominacje, przegrane sprawy w sądach pracy opłacane z podatków mieszkańców.

Licznik długu z kampanii? Zniknął. Pani Skarbnik mówi o "stabilnej sytuacji", a chwilę po tym widzimy budżet w którym co szósta wydawana złotówka nie ma pokrycia w dochodach, czyli pochodzi z kredytu - ponad 300 mln. O tym materiałów do mediów już nikt nie robi.

Za to mamy narrację "jest super". Brakuje w niej jednego zdania: jest super, bo miasto jedzie na projektach tych, których zastąpiliśmy.

Ktoś powie: marudzisz, bo przegraliście. Nie. Mówię, bo patrzę na liczby, siedzę na komisjach i czytam budżet, a nie nagłówki. Bo zarządzanie miastem to nie kampania, a praca 24 godziny na dobę. To dostrzeganie problemów, które dziś wydają się małe, ale za chwilę uderzą w życie mieszkańców. To podanie ręki bez fleszy i kamer, z wiarą, że samorząd to nasz wspólny dom.

Festiwal nowych obietnic już się zaczął. Patrząc na skalę populizmu z 2024: spodziewajmy się metra, kolei wysokich prędkości, transportu dronowego i łodzi podwodnych. Populizm w najczystszej postaci, a zgłoszenia o śmieciach czy dziurze w chodniku leżą miesiącami.

Jak będzie się zmieniać to miasto na końcu zależy od nas wszystkich. Dziś, za rok i wtedy, gdy znów rozgrzeje się kampania i oddamy głos przed urną. Zanim to nastąpi, zostaje nam czas, w którym jeszcze można wymagać, rozliczać i pytać: dokąd zmierza nasza Gdynia?

Foto - nieprzypadkowe. Z miejsca, w którym jestem co roku od kilkunastu lat, a wymyślił je Wojciech Szczurek w 1999. Śniadanie Wielkanocne dla samotnych. I jest z mieszkańcami dalej." - opowiedział Jakub Ubych.

Kocham Gdynię

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%