Grzegorz Pogorzelski od kilku miesięcy rozmawiał z mieszkańcami Gdyni, zapraszał do współpracy przedstawicieli różnych środowisk i wreszcie ogłosił, że buduje w mieście nową, niezależną i bezpartyjną organizację.
"Szanowni Państwo, większość osób, które widzą moje materiały, wie, że jedyną i główną domeną mojej działalności publicznej od zawsze jest gdyński samorząd. Niemniej jednak, w procesie szukania swojego miejsca na tej arenie, otarłem się o różne środowiska, także partyjne.
Wchodząc z Gdynią w nowe stulecie, chcąc odbudować nasze miasto i zatrzymać negatywne tendencje, wiem, że siła samorządu i potencjał do rozwoju tkwią w lokalnych organizacjach oraz w kompetentnych i zdeterminowanych mieszkańcach, a nie w scentralizowanej formule partyjnej, zależnej od władzy centralnej, zupełnie nieświadomej lokalnych problemów.
W duchu takiego nastawienia chciałbym jasno i klarownie powiedzieć, że, nie będąc już w żaden sposób związanym z żadną partią polityczną, wyruszam w drogę budowania nowej, niezależnej i bezpartyjnej organizacji miejskiej. Co najważniejsze, nie jestem sam — Gdynia jak powietrza potrzebuje ludzi z pomysłem, dla których blichtr gal i balów jest irytującym dodatkiem, a nie celem znalezienia się w samorządzie. Gdynia potrzebuje ludzi z sektora prywatnego, nieumoczonych w dekady szemranych samorządowych interesów, nie potrzebuje natomiast ideologów, którzy widzą samorząd jako platformę do narzucania swoich poglądów innym za ich pieniądze.
Kończy się etap próżni kompetencyjnej i wyboru między dżumą a cholerą. Już niedługo z przyjemnością zaprezentuję Państwu, wraz ze swoją drużyną, więcej szczegółów." - poinformował Pogorzelski.
* * *
Pojawienie się nowego podmiotu, który chce powalczyć o samorząd, to nowa sytuacja. Ruchy miejskie zostały sprowadzone do roli "sługi" partii politycznej. Tak niestety stało się po wchłonięciu Miasta Wspólnego przez KORMiL. Bryza na chwilę obecną pełni jedynie rolę recenzenta, podpartego felietonami. Nadal skupia się na atakach i zestawieniach, a nie oferuje mieszkańcom konkretnych rozwiązań. Jednak może również odegrać istotną rolę w kampanii wyborczej, a przede wszystkim w odsunięciu Aleksandry Kosiorek i Tadeusza Szemiota od władzy.
Za to Kocham Gdynię staje się poważną alternatywą dla obecnego układu władzy w Gdyni. Posiada kadry i przygotowanie do rządzenia, czego brakuje innym środowiskom kontestującym rządy koalicji Kosiorek - Szemiot.
Do wyborów samorządowych jeszcze ponad trzy lata. W tym czasie wiele może się wydarzyć i kiedy nadejdzie moment rejestracji komitetów wyborczych mieszkańcy Gdyni staną przed jasnym wyborem. Bo, co istotne, obecna władza może popełnić bardzo dużo błędów, ale również może zrobić coś, co będzie atrakcyjne dla mieszkańców... Tylko czy zaufają drugi raz?
W każdy razie pojawienie się nowego podmiotu, firmowanego przez Grzegorza Pogorzelskiego - można uznać za rozpoczęcie kampanii wyborczej...
foto danutaniemiec / pixabay.com
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz