"Komedii i farsy w Gdyni ciąg dalszy. Zaraz po tym, jak „Kali jeść” - czyli szef radców prawnych Urzędu Miasta Gdyni - zaczął gnębić parodystyczne portale na Facebooku za krytykę miasta, przyszedł czas na „ewolucję pokemona”, jakim stają się władze Gdyni." - podkreśla Grzegorz Pogorzelski ze Stowarzyszenia Miasto z Ikrą.
Obserwując aktywności przedstawicieli koalicji rządzącej Gdynią na czele z prezydentką Aleksandrą Kosiorek można coraz bardziej odnieść wrażenie, że miasto przestało działać, że przestała również obowiązywać ustawa o samorządzie gminnym, a irracjonalność władz już odleciała wyżej niż rakieta PERUN...
"Skontaktowała się ze mną osoba, która przytoczyła kolejną historię, nad którą można tylko rozłożyć ręce i zapłakać. Otóż w związku z przyszłorocznym Ironmanem w Gdyni, Gdyńskie Centrum Sportu zostało zapytane, które ulice zostaną zamknięte na Witominie. W odpowiedzi otrzymała informację, że o tym będzie decydować spółka organizująca zawody…" - Pogorzelski ujawnia.
W treści wniosku czytamy:
"Szanowni Państwo, jako Radny Dzielnicy Witomino, na wniosek mieszkańca zwracam się z prośbą o przedstawienie szczegółach wyjaśnień dotyczących planowanego przebiegu trasy zawodów triathlonowych Ironman w 2026 roku, w szczególności w zakresie przewidywanego wyłączenia z ruchu ulic na terenie naszej dzielnicy.
W ostatnich latach mieszkańcy Witomina wielokrotnie zgłaszali liczne uwagi oraz zastrzeżenia związane z organizacją wydarzenia, w tym przede wszystkim:
• utratę możliwości dojazdu do własnych domów przez wiele godzin,
• brak alternatywnych tras dojazdach,
• niewystarczającą komunikację dotyczącą ograniczeń,
• brak konsultacji z mieszkańcami i Radą Dzielnicy przed podjęciem decyzji o przebiegu trasy.
W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Na jakiej podstawie i na jakim etapie zapada decyzja o przebiegu trasy zawodów Ironman przez obszar Witomina?
2. Czy Gdyńskie Centrum Sportu planuje wprowadzenie alternatywnych rozwiązań, które ograniczą blokadę ulic na terenie dzielnicy (np. przerwy w ruchu, zmiana przebiegu trasy, dojazdy warunkowe)?
3. Jakie działania informacyjne i organizacyjne zostaną podjęte, aby ograniczyć negatywny wpływ wydarzenia na codzienne funkcjonowanie mieszkańców?
4. Czy w związku z powtarzającymi się zgłoszeniami mieszkańców rozważane jest przeprowadzenie konsultacji społecznych przed zatwierdzeniem ostatecznego przebiegu trasy w 2026 r.?"
... czyli instytucji odpowiedzialnej za cały sport w Gdyni!

"Prywatne firmy decydują, jakie ulice zamknąć w Gdyni a Kosiorek i Platforma wesoło nic o tym nie wiedzą. Prywatne firmy to sobie możemy pytać, ale po to jest samorząd, żeby panował nad takimi sprawami. Nasz ewidentnie nad niczym nie panuje.
ŻE NA DA" - podsumowuje Grzegorz Pogorzelski.
Sytuacja w Gdyni z dnia na dzień zmienia się coraz bardziej na gorsze. Wygląda to tak, jakby nikt już nad tym nie panował. Tragedią w wielu aktach (czyli posiedzeniach komisji Rady Miasta Gdyni) jest omawiania projektu budżetu na 2026 roku. Komisja Budżetowa i Komisja Gospodarki Komunalnej nie poparły budżetu. Prezydentka zamiast rzeczywiście zająć się sprawami miasta i mieszkańców, a to sobie z wiertarką pozuje, a to na łyżwach próbuje pojeździć. Taka to trochę wiertakowo-łyżwowa promocja. Tylko co to ma wspólnego z problemami mieszkańców, którym Kosiorek obiecywała nową, lepszą Gdynię?
Być może od samego początku chodziło o stan, w którym obecnie jesteśmy, tylko wtedy Gdyniankom i Gdynianom nikt tego nie wytłumaczył?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz