Zamknij

W Redzie napięcie rośnie! Kudlińska podpisuje pisma, a potem twierdzi, że ze sprawą nie ma nic wspólnego

Mariusz Sieraczkiewicz 17:16, 28.11.2025 Aktualizacja: 17:28, 28.11.2025
Skomentuj

Ostatnie tygodnie dla Redy za ciekawe nie są... Wnoszą coraz więcej nerwowości i dziesiątki, jak nie setki pytań w wielu sprawach. Przede wszystkim jednak na światło dzienne wreszcie po latach wychodzi proces sądowy o rzekomy rów melioracyjny. 

Po ujawnieniu zeznań Marka Kopickiego – kierownika referatu Inwestycji i Inżynierii Miejskiej UM w Redzie oraz Iwony Kocińskiej byłej kierownik referatu Urbanistyki i Architektury, obecnej sekretarz Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej w Redzie, głos zabrała również Dominika Kudlińska, zastępca burmistrza.

Wielkie zdziwienie musi budzić fakt, iż posłużyła się słowami „oświadczam, że nigdy nie byłam zaangażowana w przedmiotową sprawę z ramienia urzędu”. Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał jednak, że coś musiało być, bo wezwał panią Kudlińską i przyjął jej zeznania. To jednak nie koniec jej zaangażowania!

Na dodatek zeznała przed Sądem, że o sprawie rozmawiała z pracownikami Urzędu Miasta. Wspomniała również o tym, że „gdybym dzisiaj otrzymała zawiadomienie zleciłabym pracownikom przygotowanie pisma, że rów się znajduje”.

Kudlińska zeznała:

W zestawieniu z zeznaniami Marka Kopickiego oraz Krzysztofa Krzemińskiego można zaryzykować stwierdzenie, że zastępczyni burmistrza mówi o innej sprawie.

Kiedy Sąd wezwał Urząd Miasta w Redzie do uzupełnianie dokumentów, pismo podpisała właśnie Dominika Kudlińska, która wyszczególniła w nim załączniki.

Czyżby się z nimi nie zapoznała, skoro w swoim oświadczeniu pisze, że „nie mam żadnej bezpośredniej wiedzy dotyczącej przedmiotu oskarżenia”? To znaczy, że w Redzie zastępca burmistrza podpisuje pisma bez wcześniejszego zapoznania się z nimi?

* * *

Oświadczenie Dominiki Kudlińskiej

„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej treściami dotyczącymi wieloletniego postępowania karnego toczącego się przeciwko prywatnemu przedsiębiorcy, a z udziałem Gminy Miasto Reda oświadczam, że nigdy nie byłam zaangażowana w przedmiotową sprawę z ramienia urzędu.

Zostałam wezwana na świadka przez stronę oskarżoną krótko po rozpoczęciu pracy w urzędzie. Zgodnie z posiadanymi informacjami poinformowałam sąd, że nie mam żadnej bezpośredniej wiedzy dotyczącej przedmiotu oskarżenia.

Spór, o którym mowa, toczy się od kilku lat i rozpoczął się w okresie, gdy nie byłam pracownikiem Urzędu Miasta w Redzie. Ocena wiarygodności zeznań pracowników i byłych pracowników Urzędu należy do sądu.

Zestawianie mojego wizerunku z insynuacjami dotyczącymi rzekomego łamania prawa jest niezgodne z prawdą i wprowadza opinię publiczną w błąd.” - napisała zastępca burmistrza Redy.

W aspekcie zeznań w sądzie i podpisywania pism dotyczący sprawy, słabo wyglądają zapewnienia o braku zaangażowania.

Na pewno pani wiceburmistrz ma rację w jednym stwierdzeniu - „Ocena wiarygodności zeznań pracowników i byłych pracowników Urzędu należy do sądu.

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%