Gdynia stacza się po równi pochyłej, a jej upadek przyspiesza na tle uroczystości rzucania wieńców nazistom, zagranicznych wycieczek oraz lewicowej nowomowy pani prezydent i jej „psiapsiółek” od kawusi." - podkreśla Grzegorz Pogorzelski.
Pogorzelski diagnozuje stan miasta pod względem podejścia władz do mieszkańców i problemów, z którymi muszą mierzyć się praktycznie sami, bo władza ma inne sprawy "na głowie".
"Nie wiadomo, co rośnie bardziej i szybciej – niezadowolenie mieszkańców, góry niewywożonych śmieci czy dług miasta.
Ci z Państwa, którym bliżej do Platformy, mogą myśleć, że może jest jeszcze jakaś nadzieja w tej partii. Nie ma. Gdyńska PO to taka „zęza Platformowa” (zęza – najniższe miejsce wewnątrz kadłuba jednostki pływającej). To ludzie, którzy w zdecydowanie „platformerskim” Trójmieście potrafili przegrywać z PiS-em w wyborach do rady miasta. Asy z klasy.
Trzeba przyznać, że w ostatnich wyborach sukces PO był większy, ale nawet zepsuty zegarek pokazuje dobrą godzinę dwa razy na dobę. Ostatecznym dowodem na to, że ten sukces nie wynika z jakości kadr PO, lecz z błędu w Matrixie, jest seria porażek w zarządzaniu, wpadek wizerunkowych i brak jakiegokolwiek kierunku po przejęciu władzy.
Myślę, że właściwym mottem dla obecnej gdyńskiej władzy powinno być:
Kosiorek oszukała mieszkańców, oszukała własne środowisko, a fakt, że za dobrego partnera do współrządzenia uznała „buriację” Platformy, tylko potwierdza, że podejmowanie dobrych decyzji to dla niej koncept, który kiedyś mignął jak spadająca gwiazda – i tyle też po nim zostało u pani prezydent, co po spalonym w atmosferze okruchu kosmicznej skały.
Podobno już trzy miesiące po wyborach pani prezydent mówiła, że nie zamierza startować ponownie: „Nie chcę tej roboty”. Ale skoro można wydać 200 tysięcy na catering w ciągu ośmiu miesięcy i pochodzić po galach, to w sumie… czemu nie?
Trzeba jednak przyznać pani prezydent kilka „zasług”:
- Podwyżka opłat za śmieci
- Hołd SS-manom z „Gustloffa”
- Nowy „prezydencki” profil na Facebooku
- Rekordowy deficyt budżetowy
- Pozostanie bezpartyjną (to jej największa siła)
- Projekt lodowiska za małego, by służyło jakimkolwiek sportom
- Doprowadzenie Eko-Doliny do ruiny
- Dalsze usuwanie parkingów w mieście
- Rekordowo niskie nakłady inwestycyjne na edukację
- Zatrudnianie UB-ków w miejskich spółkach
- Darmowe bilety na Arkę (dla siebie i kolegów)
- Brak rozliczeń poprzedniej władzy
- Brak oszczędności
- I tak dalej...
Odejdź, Stakub – wstydu oszczędź." - podsumowuje Pogorzelski.
* * *
Wspominane przez Grzegorza Pogorzelskiego niezadowolenie mieszkańców rzeczywiście powiększa się praktycznie z dnia na dzień. Brak inwestycji w dzielnicach, nadal nierozwiązana sprawa remontu Estakady, kolejne podwyżki miejskich danin, "wymierająca" Świętojańska, brak jawności i transparentności, likwidowanie miejsc parkingowych, brak rozmowy w kwestiach związanych z modernizacją kolejowej linii 201, a przede wszystkim - jak władza rozwiąże problem przebudowy wiaduktu na węźle Karwiny...
A prezydentka Kosiorek bawi się i podróżuje...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz