Od jakiegoś czasu krążą po Gdyni wiadomości na temat rzekomego rozłamu w Gdyńskim Dialogu. Pojawiła się nawet informacja o cofnięciu prze organizację poparcia dla prezydentki Aleksandry Kosiorek.
Padają zarzuty, w których na czoło wysuwa się kwestia braku powołania na stanowiska kierownicze tych działaczy, którzy w wyborach samorządowych nie dostali się do Rady Miasta Gdyni.
Według naszego informatora - odejście kilku zawiedzionych osób nie jest żadnym trzęsieniem ziemi. Bardziej jest to traktowane jako samooczyszczenie się organizacji, którą opuszczają ci, którzy nie mogą zaspokoić swoich ambicji. Niekoniecznie posiadają przygotowanie i kompetencje do sprawowania "wyśnionych" funkcji i kiedy nie dostali propozycji od Kosiorek w ramach protestu manifestują swoje opuszczenie szeregów Gdyńskiego Dialogu.
Zawsze po zdobyciu władzy "rewolucja musi pożreć kilkoro swoich dzieci". Może również dojść do sytuacji, w której sam twórca sukcesu Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski zostanie znacząco odsunięty od szczytów gdyńskiej władzy. W organizacji czy raczej w jej przestrzeni decyzyjnej nie może być dwóch "szefów".
Dawid Biernacik sprawujący funkcję przewodniczącego klubu radnych Gdyńskiego Dialogu dojrzał już do tego, by stać się "drugą osobą w mieście". Przeszkodą może być właśnie Zmuda-Trzebiatowski. Jednak to Biernacik ma klub i popierających go radnych. ZZT jest natomiast tylko urzędnikiem. Sam sobie wybrał taką rolę.
Pozycja Biernacika rośnie i to on za chwilę będzie realnie rozdawał karty w Gdyńskim Dialogu i do kontaktów z Aleksandrą Kosiorek nikt nie jest mu potrzebny, żaden z wysokich urzędników miasta (wiceprezydentów i sekretarza) czy sam Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski.
Oczywiście kwestie polityczne nie są jednoznaczne z sukcesami samorządowymi i realizacją deklaracji wyborczych. Z tym Gdyński Dialog ma ogromne problemy. Teraz doszła sprawa "prehistorycznych" wodociągów! Awarie w Gdyni są na porządku dziennym, a czwartkowe zablokowanie połowy miasta przez zamknięcie ul. Morskiej na wysokości wjazdu na Obwodnicę Trójmiasta na granicy Chyloni i Cisowej pokazało jak kruchy jest komfort nowej gdyńskiej władzy, która musi teraz zareagować.
Jeśli tego nie zrobi, to kolejna awaria będzie już liczona do strat nie do odrobienia, które w kolejnych wyborach (w tym przedterminowych) zmiotą i Gdyński Dialog, i Aleksandrę Kosiorek, przede wszystkim z rzekomo wybitnym Bartłomiejem Austenem.
* * *
Po ostatniej sesji można odnieść wrażenie, że Gdyński Dialog zapowiada nadchodzące czasy samych sukcesów:
"Po X sesji Rady Miasta mamy poczucie, że sprawy nabierają tempa!
Na sesji, m.in.:
Jednogłośnie przyjęliśmy uchwałę zmieniającą budżet na 2024 rok.
Jednogłośnie ustanowiliśmy stawki podatku od nieruchomości na przyszły rok, pozostawiając podatek od budynków mieszkalnych na dotychczasowym poziomie (1,15 zł za m²).
Wyznaczyliśmy radnych do Rady ds. Budżetu Obywatelskiego — gratulacje dla Łukasz Strzałkowski i Teresa Bysewska
ZDiZ otrzyma teraz możliwość nakładania kar za naruszenia przepisów w ramach „Uchwały Krajobrazowej”.
Dodatkowo wysłuchaliśmy obszernego raportu na temat oświaty w Gdyni za rok szkolny 2023/24. Dziękujemy Oktawia Gorzeńska wiceprezydent Gdyni za szczegółowe przedstawienie wyzwań i planów, które pomogą podnieść jakość edukacji w naszym mieście.
Na koniec — wszyscy radni i prezydenci, przypięci różowymi wstążeczkami, wspólnie przypomnieli o profilaktyce raka piersi w ramach kończącego się października, Miesiąca Świadomości Raka Piersi."
No cóż, na Titanicu też się bawiono do końca...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz