Podczas poniedziałkowego spotkania z mieszkańcami Węgrowa (Mazowieckie) Kaczyński stwierdził, że pierwszym krokiem w celu wygrania wyborów parlamentarnych w 2027 r. jest zjednoczenie obozu patriotycznego, który - według niego - „powinien dzisiaj w Polsce wygrać wybory i to bez specjalnego trudu”.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości krytykuje Grzegorza Brauna i twierdzi, że dla lidera Konfederacji Korony Polskiej nie ma w europejskiej sferze cywilizacyjnej. Ataki Kaczyńskiego na Brauna mogą przynieść odwrotny skutek. Tak uważa lider Korony na Pomorzu Konrad Niżnik (szef pomorskich struktur Konfederacji Korony Polskiej), który udostępniając wypowiedź Kaczyńskiego stwierdził: "Jarosław nie wie, że kiedy wypowiada te słowa, to zwyczajnie mobilizuje elektorat".
Występowanie Prawa i Sprawiedliwości jako starszego brata, który "wie lepiej" nie pomoże w jednoczeniu prawicy. Dla ogromnej większości młodych wyborców Konfederacji i Korony PiS jest reliktem, który powinien opuścić scenę polityczną. Zresztą podobnie jak Koalicja Obywatelska i jej przystawki, według sondaży nie przekraczające dziś progu wyborczego.
Atakowanie Brauna tylko zaognia konflikt i za dwa lata PiS może być bardzo zaskoczony wynikiem głosowania. Czas płynie do prawa wyborcze nabywają dzisiejsze nastolatki, które nie pójdą gremialnie oddać głosu na kandydatów partii Kaczyńskiego, który nie może pogodzić się z tym, że stracił monopol na patriotyzm.
Rację ma Konrad Niżnik twierdząc, że wystąpienia Kaczyńskiego mobilizują elektora Korony, który póki co cały czas rośnie. Biorąc również pod uwagę to, że cała Europa skręca na prawo, w Polsce musimy liczyć się z tym, że opcja lewicowo-liberalna będzie tracić poparcie. Jeśli Jarosław Kaczyński nie zrozumie, że walką z Grzegorzem Braunem pomniejsza poparcie dla swojej partii, to nowy Sejm może stać się areną, na której dojdzie do egzotycznych koalicji... albo nowych wyborów.
Nie wiadomo na razie jaką pozycję przyjmie obóz Prezydenta RP i sam Karol Nawrocki. Już dziś bliżej mu do Konfederacji i Korony niż skłóconego PiSu.
Przez dwa lata wiele może się wydarzyć...
* * *
Prezes PiS wyjaśnił, że w tym obozie mieści się PiS i trzy „Konfederacje” (Ruch Narodowy Krzysztofa Bosaka oraz Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena, a także Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna).
- Cały problem polega na tym, że obóz patriotyczny nie jest zjednoczony, a w jakiejś mierze podlega także różnego rodzaju manipulacjom - dodał.
- Musimy się zjednoczyć z tymi, z którymi zjednoczyć się można. Musimy przekonywać elektorat (...) do tego, że nie jest żadną zaletą to, że ktoś mówi, że nigdy nie rządził, bo to oznacza, że on nie wie jak rządzić - ocenił Kaczyński. Przypomniał, że PiS rozpoczęło już tworzenie programu na przyszłe wybory. Podkreślił, że tym razem musi być to program dla „całej patriotycznej Polski”.
Jak mówił, postulaty Nowej Nadziei można opisać jako „darwinizm społeczny, skrajny liberalizm, który w ogóle nie liczy się z interesem zwykłych ludzi”. - To jest załamanie pewnego porządku społecznego, do którego Polacy są już przyzwyczajeni, a tam po cichu są jeszcze inne plany - zauważył prezes PiS. Podkreślił, że w kontekście Nowej Nadziei „nie bardzo widzi możliwość współpracy”. Jak dodał, w ugrupowaniu słychać też zarzut: „PiS, PO, jedno zło”. Tymczasem, zaznaczył, między tymi dwoma partiami „jest przepaść”.
Wśród zagrożeń dla jedności prawicy Kaczyński powiedział, że „szlabanem” jest Konfederacja Korony Polskiej. - Wchodząc tam w układ, odcinamy się od całego Zachodu, ale przede wszystkim od tego państwa, które w tej chwili gwarantuje nam bezpieczeństwo - zaznaczył.
Podczas piątkowego briefingu w Sejmie prezes PiS wyraził nadzieję, że Konfederacja Korony Polskiej „nie znajdzie się w parlamencie”. Podkreślił, że Grzegorza Brauna uważa za polityka, który „dalece przekroczył granice, które są nieprzekraczalne dla polityków w naszej sferze cywilizacyjnej”. Dodał, że głosowanie na Brauna jest „całkowicie nieefektywne”, ponieważ - jak argumentował - jeżeli Polska chce utrzymać podstawy bezpieczeństwa, to „nowy rząd nie może być rządem z udziałem czy poparciem zwolenników pana Brauna”.
Już w połowie 2025 r. źródła PAP związane z PiS przekazywały, że ugrupowanie zabiega o koalicjanta, którym mogła zostać Konfederacja. Z kolei głosy płynące z Konfederacji mówiły wtedy o niepoważnej propozycji i oceniły ją jako grę obliczoną na pozyskanie elektoratu ugrupowania. Od tamtego czasu zarówno politycy PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński, jaki i posłowie Konfederacji, w tym lider Nowej Nadziei Sławomir Mentzen, krytykowali się wzajemnie w mediach.
Pod koniec grudnia 2025 r. posłowie PiS i Konfederacji w rozmowie z PAP przyznali, że to w prezydencie Karolu Nawrockim widzą patrona prawicowego paktu senackiego, a być może też głównego rozgrywającego ewentualnej powyborczej koalicji. Ponadto, rozmówcy PAP z Konfederacji nie odrzucili współpracy z Konfederacją Korony Polskiej europosła Grzegorza Brauna, ale - jak podkreślili - ponowne działanie z nim w jednym ugrupowaniu jest wykluczone. (PAP)
kl/ pab/ par/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz