"Razem z Towarzystwem Miłośników Kartuz oraz wsparciem lokalnych samorządowców, pragniemy wybudować nowy pomnik, który będzie hołdem dla tych, którzy stracili życie w kaliskim lesie podczas II Wojny Światowej."
- informuje obecny senator Stanisław Lamczyk.
Parlamentarzysta w nadchodzącej kadencji walczy o mandat poselski z listy Koalicji Obywatelskiej.
W okręgu nr 26 Gdynia - Słupsk - Chojnice jest na miejscu 10.
"Chcemy uwiecznić na tym pomniku nazwiska wszystkich 329 ofiar. Aktualnie znamy tożsamość jedynie 100 z nich. To ważna misja, która nie może być zrealizowana bez Waszej pomocy!
Dlatego prosimy wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje na ten temat, o kontakt. Każda wskazówka jest cenna."
- dodaje Lamczyk.
Wszelkie informacje można przesyłać na adres e-mailowy: [email protected] lub skontaktować się telefonicznie pod numerem 697 082 958.
* * *
Zbrodnia w lasach kartuskich – seria zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez członków SS oraz paramilitarnego Selbstschutzu w Lasach Kaliskich oraz lasach nadleśnictwa Sarni Dwór pod Kartuzami. W okresie między wrześniem a listopadem 1939 r.
Na polskich terenach znajdowało się 167 miejsc, w których często, wielokrotnie, siły niemieckiej policji, SS i Selbstschutzu dokonywały zbiorowych mordów na obywatelach państwa polskiego. Z tego najwięcej, bo aż 69, w Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie, w skład którego wchodził powiat kartuski. W ostatnim czasie w wyniku prowadzonych badań naukowych pojawiło się nowe pojęcie historyczne: Zbrodnia Pomorska 1939. Termin ten został stworzony w celu całościowego określenia eksterminacji ludności cywilnej w ponad 400 miejscowościach przedwojennego województwa pomorskiego, w tym w powiecie kartuskim. Każdego roku mieszkańcy, kombatanci, nauczyciele, uczniowie i władze samorządowe Kartuz upamiętniają kolejną rocznicę wybuchu II wojny światowej i Dzień Weterana Walk o Niepodległość na Kaliskach - miejscu stracenia i pomordowania mieszkańców powiatu kartuskiego.
Tak zwana „krwawa jesień”, trwała od września 1939 roku do stycznia 1940 roku.
Specjalne grupy policji i bezpieczeństwa w oparciu o listy proskrypcyjne przygotowane przed wojną rozstrzeliwały polską inteligencję, aktywistów politycznych, społecznych, świat kultury, duchowieństwo itp. Częstym miejscem dokonywania egzekucji były kaszubskie lasy: okolice Piaśnicy, Kalisk, Borowa, Szadego Buku w pobliżu Egiertowa czy też Kartuz (np. przy drodze na Kościerzynę). Masowe aresztowania nastąpiły już na początku września 1939 r. Objęły 4 tys. mieszkańców Kartuz i powiatu kartuskiego. Jako pierwszych ujęto dwudziestu członków Polskiego Związku Zachodniego, których wskazali Niemcy z miejscowego Selbstschutzu.
Pierwsza publiczna egzekucja w Kartuzach została wykonana przez gestapowców na sześciu osobach 14 września 1939 roku w lasku w pobliżu Wzgórza Wolności. Zginęli z rąk oprawców: Leon Cichosz, Robert Gransicki, Nikodem Klucz (naczelnik stacji PKP), Leon Litwin, Jan Majewski (pracownik sądu), Paweł Nacel.
Wyroki na bezbronnych ludziach wykonywały niemieckie, paramilitarne oddziały samoobrony Selbstschutz. Ludzie z tych bojówek dobrze znali swoich przedwojennych sąsiadów, często wykorzystywali swoją nową władzę do uregulowania porachunków z Polakami. Obok obozu w Stutthofie największym miejscem zbrodni hitlerowskiej stał się Las Piaśnicki położony miedzy Wejherowem a Krokową, w którym są groby kilkunastu tysięcy Kaszubów i Polaków z północnej części tej ziemi. W powiecie kartuskim największym miejscem kaźni stał się las kaliski koło Kartuz. 27 października 1939 roku, Niemcy rozstrzelali tam 136 mieszkańców ziemi kartuskiej, w tym 82 przywiezionych z więzienia w Kartuzach.
Stracono wówczas:
Przebiegiem tej egzekucji kierował landrat Herbert Busch oraz generał SS i policji z Gdańska Richard Hildebrandt. W mordzie tym udział wzięli także esesmani z Grzybna i Kobysewa.
25 listopada Niemcy dokonali kolejnej masowej egzekucji, w lasach kaliskich, w której zginęło najwięcej księży z powiatu kartuskiego:
Nie należy zapominać, że wiele Kaszubów ginęło w bardziej odległych regionach kraju, w tym w różnego rodzaju obozach.
Jednym z nich był obóz dla internowanych w Borowie. Założono go w Kartuzach, tuż po zajęciu miasta przez 207 dywizję Wermachtu gen. Karla von Thiedemana 4 września 1939 roku. Mieścił się w budynkach przy ul. Przy Wodociągach. Umieszczono w nich osoby cywilne i wojskowe z Kartuz i okolic. Obóz przemieszczono do Borowa między 15 a 20 września. Ulokowano go w byłym obozie Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego, nazywanego „Stanicą Harcerską” a następnie rozbudowano o kolejne baraki, ogrodzenie i punkty obserwacyjne dla strażników. Los, jaki czekał osadzonych był różnorodny. W związku z tym, że większość z nich stanowili polscy wojskowi, pracownicy policji i służb granicznych poddawano ich przesłuchiwaniom, które prowadziła Abwehra, policja bezpieczeństwa i Selbstschutz. Więźniów zmuszano także do pracy w okolicznych gospodarstwach. Decyzją władz placówki internowane osoby były zwalniane, zabijane lub przekierowywane do innych obozów, między innymi w Stutthofie, czy też do Dzierżążna, gdzie ostatecznie przeniesiono obóz z Borowa.
We wrześniu 1939r. utworzono także nadzorowany przez Wermacht obóz przejściowy przeznaczony dla jeńców wojennych w Garczynie. Mieścił się w byłym obozie Przysposobienia Wojskowego i Związku Harcerstwa Polskiego. Jak sama nazwa wskazuje, przetrzymywano w nim jeńców wojennych oraz ponadto byłych członków Przysposobienia Wojskowego. Obóz funkcjonował do końca września. Wtedy część jeńców rozlokowano w innych placówkach, część wywieziono do pracy, a część zwolniono. Największym obozem tego typu na Pomorzu był Stutthof, od 7 stycznia 1942 roku funkcjonujący już, jako obóz koncentracyjny. Utworzono go już 2 września 1939 roku, a do jego rozbudowy zmuszono pierwszych więźniów. Należeli do nich mieszkańcy Pomorza Gdańskiego, w tym Kaszubi, aresztowani w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku. Do obozu trafiali Kaszubi walczący w ruchu oporu, duchowni, a od 1942r. także Ci, którzy odmówili wpisu na Niemiecką Listę Narodowościową
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz