Zamknij

Co dalej z miasteckim szpitalem?

PAP 21:57, 04.03.2026 Aktualizacja: 22:15, 04.03.2026
Skomentuj Co dalej z miasteckim szpitalem? foto ms

- Szpitale powiatowe zamykane są nie dlatego, że zamykają je samorządy powiatowe. Zamykamy je dlatego, że zabrakło środków z NFZ. Zamyka je minister, zamyka je rząd - powiedział Andrzej Płonka, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich. - Nie zgadzamy się z tym, że oddziały są zamykane na „chybił trafił” - dodał.

- Sytuacja, o której mówi prezes Płonka, wypisz wymaluj jak w Miastku. Niestety jednak cały czas trwa debata o szpitalach powiatowych, a nasz miastecki jest gminny. Obawiam się, że póki co nie mieścimy się w żadnym programie, dzięki któremu można by pozyskać jakiekolwiek wsparcie. Obecna kadencja samorządu już zasłynęła z ciągłej zmiany prezesów szpitala i zawieszaniem funkcjonowania oddziałów, choć bardziej mi się wydaje, że ich likwidacją. Nie wiem dokąd to nas zaprowadzi. Mimo szumnych zapowiedzi programów naprawczych nadal nic nie wiadomo. Może już czas, żeby sprawdzić co tam w ogóle jeszcze działa? - podkreśla Witold Zajst, burmistrz Miastka poprzedniej kadencji.

Sprawa funkcjonowanie szpitali była już poruszana przez Iwonę Kurecką z Nowej Nadziei, która wielokrotnie przywoływała deklaracje obecnie rządzących krajem i zestawiała je z rzeczywistości.

Protesty pracowników służby zdrowia pokazują jednoznacznie, że dobrze nie jest. Zapaść to już jedno z głównych określeń. Są jednak tacy, którzy mówią, że będzie jeszcze gorzej. 

- Składki na ZUS i wydatki NFZ stale rosną i generują coraz większe długi, a stan opieki zdrowotnej w Polsce jest już kompletną zapaścią. Oczywistym jest, że każda instytucja powinna racjonalnie gospodarować posiadanymi zasobami, ale zamykanie kolejnych oddziałów i placówek nasuwa pytania o sposób i jakość zarządzania nimi. Ekonomia nie powinna wygrywać z życiem Polaków, a niestety, coraz częściej tak się dzieje. Przypadek kobiety, która 26 lutego nie zdążyła dotrzeć na porodówkę do Gliwic i urodziła dziecko w szpitalu w Pyskowicach, gdzie z braku oddziału położniczego poród przyjął anestezjolog, może budzić wzruszenie, że tym razem udało się bezpiecznie powitać na świecie kolejne dzieciątko. Jest to jednak objaw skrajnej patologii, że do takich sytuacji dochodzi, a będzie dochodziło coraz częściej. O ile poród bez komplikacji być może jest w stanie szczęśliwie odebrać każdy pracownik medyczny, o tyle zamykane szpitale mają znacznie dalej idące konsekwencje. A co, jeśli ktoś będzie miał zawał lub udar i nie zdąży dojechać do szpitala, albo nawet pogotowie nie zdoła przyjechać? Czy tak wygląda odpowiedzialne zarządzanie zdrowiem i życiem Polaków? - komentuje Iwona Kurecka z Nowej Nadziei, odnosząc się w ten sposób do braku oddziału położniczego w miasteckim szpitalu.

Prezes ZPP podkreślił, że samorządy i szpitale nie są przeciwko podwyżkom pensji minimalnych, które wchodzą w życie 1 lipca. - Chcemy powiedzieć pielęgniarkom, że nie jesteśmy przeciwni ich podwyżkom, natomiast te podwyżki nie mogą obciążać (...) NFZ - zaznaczył.

Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych w lutym zapowiedział, że nie bierze udziału w proteście przed MZ, gdyż według OZPiP pracodawcy postulują do ministra zdrowia o zmniejszenie gwarantowanych pensji. (PAP)

 

kno/ agz/

 

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%