Sławomir Januszewski przerwał milczenie i na początek podsumował swoje relacje z gdyńską Koalicją Obywatelską, którą reprezentują Tadeusz Szemiot i Mariusz Bzdęga. Januszewski pod prawie dwóch latach dokonał wstępnego rozliczenia z kampanią wyborczą i przejęciem władzy w Gdyni przez Koalicję Obywatelską.
"Witajcie przerwie. Śledzę na bieżąco co dzieje się w gdyńskim samorządzie i dłużej nie mogę milczeć.
Czytam komentarze mieszkańców coraz bardziej zniesmaczonych jakością pracy samorządowców i widzę, że Gdynianie nie mają zielonego pojęcia co obecnie dzieje się w gdyńskim samorządzie.Dlatego postanowiłem Wam nieco wyjaśnić.
Będzie to cykl zapewne kilkunastu postów. Od razu zaznaczam, to nie będzie miła i lekka lektura. Ani dla władz, ani dla radnych, ani dla części mieszkańców.
Dziś krótko, tytułem wprowadzenia, wyjaśnię Wam dlaczego w ostatnich miesiącach wszędzie pełno Szemiota.
Otóż w gdyńskiej Platformie Obywatelskiej (obecnie KO) trwa od lat gigantyczny konflikt dwóch frakcji. Mogliście to zauważyć podczas kampanii do ostatnich wyborów samorządowych, gdy przez pewien czas funkcjonowały dwie rywalizujące ze sobą listy kandydatów PO. Jedna - związana z Aziewiczem i Szemiotem, druga - pod nazwą Gdynia Gotowa na Zmiany (tak w dużym uproszczeniu to ekipa PO z namaszczeniam marszałka Struka, który Szemiota nie cierpi).
Nie doszło do blamażu, Szemiot ugiął się pod presją działaczy partyjnych, którzy stoją wyżej w hierarchii i musiał przyjąć kilku kandydatów na listy na jakieś podłe miejsca. To odbyło się kosztem kandydatów ruchów miejskich.
8 marca, w gdyńskiej Koalicji Obywatelskiej odbędą się wewnętrzne wybory przewodniczącego gdyńskich struktur KO. Kandydatów jest dwóch. Grzegorz Niewiński i Tadeusz Szemiot.
Ten pierwszy nie jest szerzej znany mieszkańcom. Natomiast Szemiot lansuje się wszędzie z Panią Prezydent i radnymi. Otwiera imprezy masowe, kręci rolki z obietnicami rozdzielnictwa publicznych środków, obiecuje gigantyczne inwestycje, z którymi Gdynia nie ma nic wspólnego, pełni funkcję konferansjera, wodzireja na wszelkich imprezach miejskich, wręcza medale, bo jest przewodniczącym Rady Miasta Gdyni. Bawi się w najlepsze za publiczne pieniądze. I wykorzystuje swoją funkcję (śmiem twierdzić, że nadużywa) do promocji swojej osoby, a co za tym idzie, budowania swojej pozycji w strukturach partii za publiczne pieniądze.
To co Szemiot robi jest żenujące i skandaliczne, nie ma nic wspólnego z jawnością czy partycypacją społeczną, ale większość Gdynian nie widzi w tym nic złego bo nie ma pojęcia o co w tej nachalnej promocji i propagandzie chodzi.
Od ponad roku możecie obserwować werbowanie przez Szemiota ludzi do budowy swojego zaplecza. Pozostaje mieć nadzieję, że w gdyńskich strukturach PO czy KO, są jeszcze praworządni i mądrzy ludzie, którzy nie dopuszczą do tego aby Szemiot wygrał te wybory. To byłby dramat dla gdyńskiego samorządu i dla Gdyni.
Chcę tylko, żebyście wiedzieli, iż wbrew temu co słyszycie od Szemiota o wspólnotowości, jesteście dla niego i jego klubowych koleżanek i kolegów, drugoplanowi. Tu chodzi wyłącznie o pełną władzę w Gdyni, której za żadne skarby nie można im oddać.
Robią z nas oszołomów, pieniaczy i hejterów. Robią to, bo nie mają żadnych argumentów. Nie podejmują dyskusji z nami, bo chcą nas wymazać. Ignorują nas i Was. Ukrywają przed Wami mnóstwo niewygodnych rzeczy.
Bryza opisywała i opisywać będzie nieudolność obecnych władz i radnych.
I na koniec apel do mieszkańców.
Jeśli chcecie, żeby w w Gdyni coś w końcu się zmieniło, to musicie wziąć sprawy w swoje ręce. W przeciwnym razie, czeka Was kolejna bezsensowna konfrontacja ugrupowań z tymi samymi od wielu lat nazwiskami i pustymi hasłami. Konfrontacja, która Wam absolutnie nic nie przyniesie. Będzie jedynie walką polityków o wpływy i zapowiedzią kolejnej kadencji stagnacji.
Demokracja lokalna oparta jest na kontroli społecznej, czyli czymś co my robimy. Nie ma zbyt wielu organizacji, które kontrolują gdyńskie władze. Dlaczego tak jest też opiszę w jednym z kolejnych postów.
Możesz krytykować Bryzę, możesz nas wesprzeć, możesz do nas przystąpić. Najgorszy wariant to pozostać obojętnym. Partie polityczne właśnie na taki wariant liczą najbardziej.
Po wyborach, 8 lub 9 kwietnia 2024, zadzwonił do mnie Bzdęga. Powiedział wtedy „Nie zapomnimy o tobie”.No to odpowiadam teraz Bzdędze i Szemiotowi. - A żebyście wiedzieli, że nie zapomnicie!"
* * *
Według deklaracji Sławomira Januszewskiego ten felieton to początek większego cyklu, który systematycznie będzie ukazywał się na Bryzie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz