"50 tysięcy złotych. Tyle wydaliśmy my, mieszkańcy na ekspertyzę dr Skrzypczyńskiego w sprawie rozwiązania problemu dzików w Gdyni." - informuje Grzegorz Pogorzelski.
Wydawanie pieniędzy na jakiekolwiek ekspertyzy, kiedy przedstawiciele Lasów Państwowych tłumaczą i apelują, by nie dokarmiać dzików. W Gdyni już wielokrotnie mierzono się z problemem - wyłapywano i wywożono, prowadzony był odstrzał... Jak wiemy nic to kompletnie nie dało.
Kolejna ekspertyza również będzie tylko zbędnym wydatkiem dla budżetu miasta!
Prezydentka Kosiorek wydała publiczne pieniądze i teraz nie chce ujawnić ekspertyzy? Czyli mieszkańcy nie mają prawa wiedzieć na co idą ich pieniądze? Prezydentka może sobie je wydawać jakby prywatnie dokonywała jakichś zakupów? Ale przecież to publiczne pieniądze! Jak widać w Gdyni sytuacja zmienia się i rzeczywiście miasta staje się folwarkiem...
Jest tu jakaś analogia... W "Folwarku zwierzęcym" występują zwierzęta "równiejsze", a w przypadku poruszanym przez Grzegorza Pogorzelskiego mamy do czynienia z tajemnicą ogromną! Dziki (kuzynie zwierząt równiejszych) będące przedmiotem ekspertyzy nie podlegają ujawnieniu przez Urząd Miasta Gdyni. A może z owego tajemniczego dokumentu wynika, że wreszcie i w Polsce odkryliśmy kosmitów, którzy ukrywają się w skórach dzików i spacerują po mieście prowadząc stały monitoring zachować ludzi?
"7 Stycznia br. minął termin dostarczenia ekspertyzy do UM Gdyni. Bardzo byłem ciekaw jakie to sugestie dostaliśmy za 50 tysięcy...
Okazuje się że nie mogę dostać tej ekspertyzy bo:
"...przedmiot umowy zawartej z dr Robertem Skrzypczyńskim w dniu 7 lipca 2025 r. został przekazany do UM Gdyni w terminie przewidzianym umową, jednakże jest na etapie analizy merytorycznej i nie został zatwierdzony" (1 wniosek o UDIP)
"W odpowiedzi na wniosek z dnia 28.01.2026 r. o udostępnienie informacji publicznej Wydział Środowiska UM informuje, że indywidualna ekspertyza o charakterze naukowym przygotowana przez dra R. Skrzypczyńskiego nie jest informacją publiczną." (2 wniosek o UDPI)
Czyli płaćcie mieszkańcy a żeby zobaczyć za co zapłaciliście to już nie bardzo.
Pod tym wszystkim podpisała się Pani Dorota Marszałek-Jalowska
Zastępczyni Naczelnika Wydziału Środowiska
Szanowna Pani Doroto i nasz jakże 'jawny' urzędzie miasta Gdyni. Sprawa trafi do WSA, bo oczywiście raport ten JEST informacją publiczną.
Skąd te setki milionów deficytu? Ano właśnie." - podsumowuje Pogorzelski.
* * *
I tak 50 tysięcy złotych zamiast na przykład na oświatę czy bezpieczeństwo - poszło na szukanie dziury w całym!!!
foto Ben_Kerckx / pixabay.com
0 0
Często wędruję po lasach w okolicy Trójmiasta i nie są "spacerki" a 20-30-kilometrowe marsze przez nieoczywiste regiony. Wielokrotnie napotykałem miejsca koczowania stad dzików, ale od kilku lat są one puste. Już wszystkie koczują w mieście?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz