Standard żywienia w szpitalu zastępuje pilotażowy program "Dobry posiłek w szpitalu". Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego żywienia zbiorowego w podmiocie leczniczym wykonującym działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne obowiązuje od 1 stycznia. Jednak szpitale mają czas na wdrożenie standardu żywienia do 1 września.
- Dla wielu szpitali to może być zbyt kosztowne wyzwanie. Jaka jest sytuacja w służbie zdrowia wszyscy wiemy doskonale. Przykładem jest właśnie nasz miastecki szpital, w którym kolejno zamykane są oddziały. Obawiam się, że standard żywienia może okazać się barierą nie do pokonania. Chciałbym, żeby było inaczej. Jednak rzeczywistość jest okrutna. Zmiana prezesów niewiele pomogła. Owszem, było światełko w tunelu, ale prezes zrezygnowała. Teraz mamy placówkę, która funkcjonuje w jakiś wielce tajemniczy sposób. Nadal brak jasnego i rzetelnego programu naprawczego. Władze wojewódzkie i powiatowe nie są skore wspierać miastecki szpital. I tak okazuje się, że burmistrz i Rada Miejska zostały same. Miały być poczynione zmiany w aspekcie relacji z Ministerstwem Obrony Narodowej, a pozostały tylko zdjęcia i deklaracje. Teraz jeszcze rząd nakazuje wprowadzić standardy żywienia. Czy jako gmina damy radę? Biorąc pod uwagę to co dzieje się z finansami placówki muszę poddać to pod wątpliwość. I znów tylko dyskusje, obietnice i widmo rzekomego spokoju. Boje się, że czeka nas ogromna porcja chaosu i niestety likwidacja szpitala - podkreśla Witold Zajst, burmistrz Miastka poprzedniej kadencji.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski powiedział w piątek dziennikarzom, że standard dla szpitali z całej Polski powstał w oparciu o dane z pilotażu. Podkreślił, że rozwiązanie zakłada dodatkowe środki na żywienie pacjentów.
Prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) Daniel Rutkowski poinformował, że aktualnie żywienie jest finansowane na poziomie średnio 43 zł za całodobowego wyżywienie pacjenta, a dodatkowo do szpitali ma trafić 21 zł, co daje w sumie 64 zł. Dodatek na „standard żywienia” został obliczony na podstawie rzeczywistych danych ze szpitali i uwzględnia: koszt artykułów żywnościowych (z uwzględnieniem inflacji), wynagrodzenie dietetyka, szacunkowe wynagrodzenie logopedy, koszty dostępy do wody pitnej.
- To obalenie mitu, że 21 zł miałoby być nową stawką żywieniową całodobową dla pacjenta, który przebywa w szpitalu. (...) Wyżywienie jest już uwzględnione w kosztach hospitalizacji, a to jest dodatkowa dopłata, którą uwzględniamy w wycenie, żeby pokryć koszty w związku z wejściem w życie standardu żywienia - zaznaczył Rutkowski. Dodał, że to odejście od finasowania „strumieniem bocznym” żywienia w szpitalach.
Zgodnie z danymi przekazanymi w poniedziałek przez AOTMiT szpitale, które uczestniczyły w pilotażu, nie wykorzystały w pełni 25 zł dopłaty do posiłków. W 93 proc. przypadków stawka żywieniowa wzrosła o mniej niż 25 zł, a jedynie w 7 proc. - 25 zł i więcej.
Prezes NFZ Filip Nowak wyjaśnił, że dane AOTMiT pokazały, że jeśli przykładowo szpital wydawał 50 zł na żywienie pacjenta i dostał dodatkowo 25 zł w ramach pilotażu, to teoretycznie koszt wyżywienia powinien wzrosnąć do 75 zł. Stało się tak tylko w 7 proc. przypadków. Nowak zastrzegł, że ani AOTMiT, ani NFZ nie decydują o wydatkowaniu strumienia pieniędzy kierowanych do szpitala. - Od tego jest dyrektor szpital. Nie jest celem nikogo ustawianie kosztów, zawieranie kontraktów z dostawcami żywności. Jest standard, aby opieka i dieta były dostosowane do problemów zdrowotnych pacjentów - zaznaczył.
Rozmówcy PAP nieoficjalnie przyznali, że także dodatkowe pieniądze na podniesienie standardu żywienia nie oznaczają, że szpitale wydadzą je na ten cel. Posiłki są bowiem finansowane w wycenie świadczeń. Nie ma osobnej puli na żywienie przekazywanej przez NFZ, jednak szpitale będą musiały spełniać standard, którego dotąd nie było.
Z danych AOTMiT wynika, że przed wejściem w życie pilotażu „Dobry posiłek” rozpiętość stawek w 2023 r. była pomiędzy 17 zł a 80 zł. Rutkowski zaznaczył, że określenie standardu żywieniowego ma spowodować, że nie będzie tak dużej rozpiętości kosztów miedzy szpitalami.
Standardem w szpitalu ma być dostosowanie diety do potrzeb pacjenta. O diecie będzie decydował lekarz uwzględniając stan odżywienia, ocenę połykania i ewentualne preferencje pacjenta. W dokumencie wymieniono m.in. eliminację niektórych produktów ze względów kulturowych, przekonań religijnych, wyzwań czy światopoglądu. Warunkiem jest brak przeciwwskazań zdrowotnych. Standard określa, że posiłki są przygotowywane na podstawie opracowanego przez dietetyka jadłospisu zapewniającego urozmaicenie potraw i zbilansowanie wartości składników odżywczych w diecie.
Według prezesa NFZ koszty żywienia w szpitalach wzrosną z 865 mln zł do 895 mln zł. Finansowanie według nowych reguł obowiązuje od początku 2026 r., jednak przygotowywane są jeszcze zarządzenia prezesa NFZ. Zmiany dotyczą ok. 900 świadczeń.
W ubiegłym tygodniu „Dziennik Gazeta Prawna” napisał, że stawka żywieniowa po końcu pilotażu „Dobrego posiłku” będzie o 4,50 zł niższa niż w programie. Gazeta napisała, że według szpitali utrzymanie dotychczasowych standardów będzie niemożliwe.
Według danych AOTMiT z 2024 r. z „Dobrego posiłku w szpitalu” skorzystało 3,7 mln pacjentów. Pilotaż był realizowany u 582 świadczeniodawców, w tym w 235 szpitalach powiatowych, gminnych i miejskich. Sprawozdano 33,8 mln świadczeń, z czego 12,2 mln w szpitalach wojewódzkich. (PAP)
kno/ mark/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz