Są one konsekwencją uczestniczenia radnej w posiedzeniu Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu Chojnickiego, w czasie którego miała być rozpatrzona skarga radnej powiatowej Mirosławy Daleckiej na starostę Marka Szczepańskiego.
* * *
Posiedzenie komisji opisaliśmy tu:
[ZT]80323[/ZT]
* * *
"Podczas środowego spotkania Komisji Skarg, Wniosków i Petycji w Powiecie naszła mnie gorzka refleksja - nasza lokalna władza zrobi wszystko, co tylko możliwe (a możliwości ma wiele dysponując zasobami usłużnych prawników oraz posłusznych radnych, dla których lojalność wobec szefa ważniejsza jest niż prawo), żeby skargi mieszkańców utrącać sprawnie, skutecznie i z arogancją tejże władzy właściwą.
Standardem stało się uznawanie skargi za bezzasadną, kiedy dotyczy ona włodarza, lub osoby z władzą zaprzyjaźnionej, lub szukanie pretekstów, by roszczeń skarżącego nie rozpatrzyć. Prawnicy zarówno Starostwa jak i Urzędu Miasta tworzą opinie, których celem jest wybronienie osoby, przeciwko której wpływa skarga.
Opinie wypisywane są z dezinwolturą godną prestidigitatorów cyrkowych, bez względu na logikę, fakty, zdrowy rozsądek, a nawet ryzyko ośmieszenia się mecenasów lub mecenasek.
Używa się kruczków prawnych, dezinformacji, przekłamań, manipulacji zawartością paragrafów, chwytów nieetycznych polewając sosem uczoności i znawstwa prawa. Tworzy się OPINIE PRAWNE.
Następnie te OPINIE PRAWNE odczytywane są bezrefleksyjnie, ale z nabożeństwem przez przewodniczące Komisji Skarg, Wniosków i Petycji (w mieście i w powiecie) i stają się jedynie słusznymi wykładniami do podjęcia decyzji w rozważanych sprawach.
Naturalnie nietrudno przewidzieć wynik głosowania, w którym mechaniczna większość zarówno w komisjach, jak i w radach zawsze opowie się służalczo w interesie władzy.
Mieszkaniec, obywatel, znieważony radny nie ma szans na sprawiedliwe i obiektywne potraktowanie w zderzeniu z machiną urzędniczej samorządowej biurokracji.
Aktualną chojnicką i powiatową rzeczywistość Orwell opisał już kilkadziesiąt lat temu: „Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych” - chociaż pozornie jesteśmy równi, osoby mające władzę w praktyce często mogą więcej…"
* * *
Do podobnych sytuacji dochodzi w wielu nie tylko pomorskich samorządach. Oczywiście zdarzają się skargi, które z założenia są atakiem personalnym lub grą polityczną, ale te stanowią mniejszość.
Mieszkańcy sięgając po narzędzie skargi szukają pomocy. I tu zaczyna się problem. Nie byłoby skarg, gdyby włodarze rozumieli misję samorządu oraz stosowali jawność, transparentność i partycypację społeczną na co dzień. Złe relacje z społecznością lokalną zawsze generują konflikty. istotne są jeszcze kompetencje i partykularne interesy partyjne, które niestety również mają wpływ na funkcjonowanie samorządu.
Sytuacje w Chojnicach i Powiecie Chojnickim wychodzą na światło dzienne, dzięki Chojnickiemu Dialogowi, który prowadząc między innymi działania strażnicze używa narzędzi społecznych. To efekt uczestniczenia w warsztatach i szkoleniach prowadzonych przez ogólnopolskie organizacje pozarządowe. Inicjatorem tych działań jest chojnicki watchdog Michał Gruchała.
Zmiana w Chojnicach już się rozpoczęła. Proces trwa... Jednak jeszcze długa droga przed nimi...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz