Problem likwidowanych instytucji już wielokrotnie sygnalizował Witold Zajst, burmistrz Miastka poprzedniej kadencji. Sprawa Szpitala Miejskiego praktycznie od początku burmistrzowania przez Jerzego Wójtowicz wygląda nieciekawie. Co chwila zmienia się prezes placówki. Nadal nierozwiązane są kwestie zarządzania, które trafiły do prokuratury, co w konsekwencji zaowocowało postawieniem zarzutów byłej prezes.
Koniec porodówki w Szpitalu w Miastku zakończył dokładnie swój bieg w styczniu 2026 roku.
To kolejny zlikwidowany oddział po reumatologii, ginekologii. Pytanie jak z dziecięcym? Faktem jest również, że te likwidacje dotyczą obecnej władzy, która zażegnywała się, że „szpital będzie istniał”. Tylko w jakiej postaci? Ograniczenie usług w Szpitalu Miejskim to wyjazdy mieszkańców do innych placówek spoza gminę i likwidacja miejsc pracy.
Radio Gdańsk podało, że lekarz wojewódzki Jerzy Karpiński poinformował, że porodówka nie spełniała obowiązujących standardów.
„Za mojej krótkiej kadencji żaden oddział nie został zlikwidowany, choć obecna władza próbowała przekonać przed wyborami, że szpital „pada”. Udało im się skutecznie zmanipulować mieszkańców. Zajsta nie ma, choć to „oni” dzisiaj likwidują oddziały. Co o dalej ze strukturą Szpitala Miasteckiego?
Od lat również mówi się o kosztach w systemie zdrowia, ale od lat brak jest reform szpitali i ich finansowania. Sprowadza się to do argumentów na zasadzie - nie opłaca się, czyli szpitale muszą być dochodowe, a najważniejszy w tym człowiek-pacjent - najlepiej jakby nie chorował. Szkoły, ośrodki pomocy i itp. też nie przynoszą dochodu, tzn. trzeba je zamknąć? Absurd.
Dzisiaj władza w Miastku będzie powoływać i zwalać winę na system czy rząd. Tak jest najłatwiej, ale to są braki w zarządzaniu i w budowaniu dialogu, relacjami z władzami wojewódzkimi i rządowymi. Każdy ma problemy, tylko, że u nas jest problem z ich rozwiązywaniem. Spotkania były w Sejmie, w Warszawie. Miało wojsko przejąć Szpital, ale skończyło się to jak zawsze. Pustymi obietnicami…
Szkoda mi tylko ludzi, którzy przez tyle lat budowali ten szpital, oddział. Tyle pracy i tyle środków „poszło” na marne. Nie docenia się ludzi, co skutkuje zapaścią.” - podkreśla Witold Zajst, burmistrz Miastka poprzedniej kadencji.
Przypomnijmy, że Goniec Miastecki o możliwości likwidacji porodówki pisał już w październiku 2025 roku. Padały wtedy głosy, że to nie realne, niemożliwe. Dziś już wiemy, że to Goniec miał rację, a władza nie potrafi realnie uruchomić programu naprawczego, który pozwoliłby uratować Szpital Miejski w Miastku.
Dlatego z pełnym przekonaniem można postawić tezę, że po porodówce kolej na resztę?
I tak po kilku miesiącach przepowiednie Gońca okazały się prawdą. Władze Miastka (Burmistrz i Rada Miejska) pozwoliły na likwidację kolejnego oddziału. Nie wróży to nic dobrego całej gminie na przyszłość. Może bowiem nadejść moment, w którym i gmina wejdzie w stan likwidacji. Nie jest bowiem powiedziane, że obecny podział administracyjny kraju ma trwać po wsze czasy. Coraz głośniej już wybrzmiewa twierdzenie, że w Polsce za dużo jest gmin i powiatów.
Brak inwestycji, likwidacje wszystkiego co się da, brak wizji i strategii oraz niezdolność do budowania relacji w aspekcie budowania społeczeństwa obywatelskiego, to składowe likwidacji samorządu, który nie radzi sobie...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz