"Czy zatem Anna Szpajer decydując się na złożenie aplikacji w naborze na rzecznika prasowego PEWIK zostanie potraktowana z punktu widzenia doświadczenia, kompetencji, znajomości branży i umiejętności komunikacji, czy raczej będzie to decyzja polityczna, która wcale nie zapadnie w budynku przy ul. Witomińskiej, a raczej w gmachu przy Alei Piłsudskiego?" - pisaliśmy w połowie grudnia ubiegłego roku. Okazuje się, że tak się może stać i dopiero decyzja podjęta przez radnych pozwoli prezesowi PEWIKu zwolnić radną z 20 letnim stażem pracy w gdyńskich wodociągach. Taka to nowa gdyńska "dymokracja".
[ZT]79266[/ZT]
W poniedziałek, 12 stycznie br. odbyło się posiedzenie Komisji Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa w składzie: Norbert Anisowicz, Teresa Bysewska, Emilia Rogała, Monika Strzałkowska (przewodnicząca), Łukasz Strzałkowski i Mariola Śrubarczyk-Cichowska. Ta szóstka radnych podjęła decyzję o wprowadzeniu pod obrady Rady Miasta Gdyni uchwały dotyczącej wniosku pracodawcy w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o pracę z radną Miasta Gdyni, czyli Anną Szpajer.
Taki wniosek skierował do Rady Miasta Gdyni Zarząd PEWIK, czyli prezes Jacek Kieloch wraz z wiceprezesem Wiesławem Kujawskim.
W aspekcie wszelkich wydarzeń i działań prowadzonych w spółce oraz tego wszystkiego, co dzieje się od kilku tygodni sprawa jest jasna i jednoznaczna - mamy w Gdyni do czynienia z polityczną, wręcz partyjną narracją, której celem jest pozbycie się Anny Szpajer z grona pracowników spółki miejskiej.
Powszechnie wiadomo jest, że tam gdzie w biznesie rządzi polityka i partykularne interesiki partyjne o transparentnym i rozwojowym zarządzaniu podmiotami gospodarczymi mowy nie ma. Liczą się układy i pozycje partyjne!
[ZT]79311[/ZT]
Oświadczenie Klubu Radnych Rady Miasta Gdyni "Samorządność”
"Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec próby usunięcia z pracy radnej Anny Szpajer przez obecne władze: prezydent Gdyni i Koalicję Obywatelską skupioną w Radzie Miasta Gdyni. Dzieje się to po 20 latach nienagannej pracy w PEWIK GDYNIA Sp. z o.o., na samodzielnym, niekierowniczym stanowisku.
Faktycznym celem tych działań jest polityczne pozbycie się radnej opozycyjnej, która odważnie i konsekwentnie patrzy władzy na ręce.
To nie jest decyzja merytoryczna ani dobra dla miasta - to czysta represja, a sama procedura reorganizacji to działanie pozorowane.
Gdynia straciła już zbyt wielu kompetentnych specjalistów wskutek złych decyzji personalnych. Radnym się bywa. Człowiekiem się jest.
I tej granicy w Gdyni przekraczać nie wolno." - czytamy w oświadczeniu klubu radnych "Samorządności", którego Anna Szpajer jest członkinią.
Zapewne słowa radnych opozycyjnych nie przekonają partyjniaków i ich zwolenników (koalicjantów). "Teraz czas na rzeź..."
"Na środowej sesji Rada Miasta Gdyni radni będą prawdopodobnie głosować nad przejęciem uchwały w sprawie wyrażenia zgody przez Radę Miasta Gdyni na zwolnienie radnej Anny Szpajer z pracy w PEWIK GDYNIA Sp z o.o. z uwagi na likwidację stanowiska pracy.
Z wnioskiem takim wystąpił do Rady Miasta Gdyni pracodawca.
Anna Szpajer jest rzeczniczką prasową Pewiku. W spółce zatrudniona jest od blisko 20 lat (od 2006 roku, radną jest od 2019 roku) na samodzielnym stanowisku, gdzie odpowiada min. za politykę komunikacyjną Spółki oraz działania promocyjne i współpracę z samorządami, a także działania edukacyjne. Wszystkie te zadania wykonuje jako jedna osoba w spółce, nie mamy więc do czynienia z redukcją liczby etatów.
Dziś Komisja Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni na swoim posiedzeniu zdecydowała jednogłośnie o wprowadzenie projektu uchwały w tej sprawie na najbliższą sesję Rady Miasta.
Klub Radnych "Samorządność" nie jest reprezentowany w tej Komisji, natomiast obecna na posiedzeniu radna tego Klubu Joanna Zielińska odczytała poniższe oświadczenie klubowe, aby zaprotestować przeciw politycznej próbie zwolnienia z pracy w samorządowej spółce, swojej koleżanki klubowej." - podsumował Piotr Szpajer, mąż radnej, od lat zaangażowany społecznie w działania na rzecz Gdyni jako radny Wielkiego Kacka.
* * *
Walka z przeciwnikami politycznymi to obszar, w którym "nie bierze się jeńców". Jednak kiedy tę walkę przenosi się do samorządu to szkodzi się mieszkańcom, którzy muszą nie tylko oglądać te "przedstawienia pełne zemsty i politycznej hucpy", ale również brać udział w rozgrywkach politycznych mało kompetentnych czynowników partyjnych, których jedynym atutem jest to, że wykonują polecenia.
Co wydarzy się w środę, jaką decyzję podejmie większość Rady Miasta, przekonamy się obserwując obrady. W każdym razie zaczęło się...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz