"Wracam do kolejnego tematu ważnych inwestycji, które zaczęły się kiedyś a miały skończyć na dniach. Na granicy Gdynia Grabówek i Leszczynki od miesięcy stoi niedokończona inwestycja: drugie wejście na peron SKM Grabówek." - przypomina Paweł Musiał.
I tak Musiał pokazał kolejną niedokończoną inwestycję, która miała służyć mieszkańcom Gdyni. Jednak obecne władze miasta nie potrafią jej doprowadzić do końca.
"Dziś, na początku 2026 roku, nadal nie została oddana do użytku. Tymczasem już rok temu padło wprost pytanie, czy projekt w ogóle uda się zamknąć w terminie?
W lutym 2025 roku wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni Jakub Ubych - Życie Radnego Miasta #wgdyni złożył interpelację dotyczącą tej inwestycji. Pytał m.in. o kwestie własnościowe, formalne oraz o realne ryzyko niedotrzymania terminu zakończenia robót i uzyskania decyzji o użytkowaniu.
Czy – mając na uwadze koniec roku i stopień skomplikowania procedur – istnieje zagrożenie dla realizacji i odbioru inwestycji do końca 2025 roku.
Odpowiedź Urzędu Miasta z marca 2025 roku była jednoznaczna:
„Istnieje zagrożenie związane z zakończeniem robót i uzyskaniem decyzji o użytkowaniu do końca 2025 r.”
Nie było tu mowy o „ryzyku teoretycznym” ani „mało prawdopodobnym scenariuszu”. Urząd potwierdził, że problem jest realny. Dziś wiemy już, że te obawy nie były przesadzone.
Minął 2025 rok.
Decyzji o użytkowaniu nie ma.
Drugie wejście na peron wciąż nie funkcjonuje.
Oznacza to, że scenariusz, przed którym ostrzegano w oficjalnej korespondencji niemal rok temu, faktycznie się ziścił. I to rodzi konsekwencje znacznie poważniejsze niż tylko dyskomfort pasażerów.
Przebudowę peronu realizowała SKM w Trójmieście, która pozyskała na ten cel środki zewnętrzne. Drugie wejście było elementem całego projektu – logicznym, funkcjonalnym i zaplanowanym od początku.
Brak zakończenia inwestycji po stronie Gminy Miasta Gdynia może bezpośrednio wpłynąć na rozliczenie tego zadania. A to oznacza jedno: realne ryzyko problemów finansowych po stronie SKM, które nie wynikają z jej działań, lecz z opóźnień administracyjnych i proceduralnych.
Wprost padło to już w samej interpelacji: niewykonanie elementu miejskiego może skutkować problemem z rozliczeniem inwestycji kolejowej. To nie jest publicystyczna teza, tylko zapisane czarno na białym ostrzeżenie.
Przypomnę, że obecne władze Gdyni szły do wyborów z zapowiedziami sprawniejszej realizacji zadań i szybszego domykania inwestycji, z którymi – jak podkreślano – poprzednicy sobie nie radzili.
Tymczasem mamy ostrzeżenie radnego z lutego 2025 roku, potwierdzenie zagrożenia w oficjalnej odpowiedzi urzędu z marca 2025 i początek 2026 roku bez zakończonej inwestycji.
Czy obawy zgłoszone rok temu były zasadne? Tak – co potwierdził sam urząd.
Czy zostały potraktowane wystarczająco poważnie? Efekt w terenie sugeruje, że nie.
Jeśli finalnie dojdzie do problemów z rozliczeniem środków zewnętrznych, to warto jasno powiedzieć: nie będzie to „pech”, „zbieg okoliczności” ani „czynnik zewnętrzny”, tylko konsekwencja decyzji – albo ich braku – po stronie miasta." - Paweł Musiał opisał sprawę nadal nieistniejącego drugiego wejścia na peron przystanku osobowego SKM Gdynia Grabówek.
Może już czas stworzyć listę zaniechanych inwestycji przez administrację prezydentki Aleksandry Kosiorek i większość w Radzie Miasta kierowaną przez przewodniczącego Tadeusza Szemiota?
Już jest co na niej umieścić. I wiele wskazuje na to, że cały czas będzie przybywać projektów, które są za trudne dla obecnych władz.
* * *
Poniżej publikujemy wspominaną przez Pawła Musiała interpelację Jakuba Ubycha i odpowiedź byłego wiceprezydenta Bartłomieja Austena


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz