"Na wstępnie – nie ma i nie może być żadnej zgody na agresję, nawoływania do nienawiści i zwykłego chamstwa! Takie komentarze powinny być bezwzględnie usuwane – nie ukrywane." - czytamy na FB Ruchu Społecznego Kocham Gdynię.
Poruszana sprawa dotyczy cenzury, czyli ukrywania, usuwania, wymazywania krytyki kierowanej pod adresem władz Gdyni przez mieszkańców.
"Urbanizacja" lub jak kto woli "propagandowe kształtowanie rzeczywistości" w Gdyni trwa w najlepsze. Tyle opowiadali w czasie kampanii wyborczej, wtedy kandydaci opozycyjnych komitetów, które zdobyły władzę w mieście, a teraz okazuje się, że były to jedynie "opowieści z mchu i paproci", dziś nic kompletnie nie mające wspólnego z prawdą, faktami i kompetencjami.
Nałgali, naobiecywali, nawciskali kitu, a jak już zdobyli władzę - jadę scenariuszem z "Folwarku zwierzęcego".
I o tym jest właśnie tekst opublikowany na Kocham Gdynię.
Rzeczowo i konkretnie, z obnażeniem złych praktyk i na dodatek pokazujący kłamliwe zachowania. Jakby Gdynia była ich prywatną własnością. To pokazuje, że władza deprawuje i mocno zawęża horyzonty. Bo tak jak zdobyli władzę na fali protestu, tak może pojawić się nowy protest i tę władzę stracą... I wszystko zmierza w tym kierunku!
"Na potrzeby tego postu oddzielimy strony prywatne Radnych, Wiceprezydentów, czy innych Urzędników. Wychodzimy z założenia, że są to ich strony prywatne i każdy ma prawo samemu decydować co na swojej stronie może się znaleźć. Może ktoś nie lubi krytyki lub, gdy ktoś ma inne zdanie i pewniej czuje się mając kogoś „uciszonego”. Wielu członków naszego ruchu jest poblokowanych na prywatnej stronie np.: Radnego Piesiewicza... Szkoda, bo lubimy prostować jego propagandowe posty naginające rzeczywistość.
Dziś poruszamy temat strony Gdynia.pl oraz profilom miasta takim jak Prezydent Gdyni, Aleksandra Kosiorek. Są to strony prowadzone przez Urzędników, tworzone są tu materiały za środki publiczne.
Kiedyś zwróciliśmy uwagę na brakujące komentarze pod jednym z postów. Poprosiliśmy przy pomocy dostępu do informacji publicznych o wykaz blokowanych komentarzy z wyjaśnieniem, co było powodem usunięcia komentarza. Otrzymaliśmy informację, że komentarze nie są usuwane, a ukrywane (widzie je sam autor oraz jego znajomi) i wykaz komentarzy. Część z nich była obraźliwa, ale czy komentarz typu „nie ma mojej zgody na nagrody – ŻĄDAM REFERENDUM” jest hejtem? Pełna lista w komentarzu.
Po upublicznieniu cenzury pojawiła się informacja, że to wina pracownika. Sytuacja się nie powtórzy. Okay. Sprawdzamy.
Niestety ponownie zaobserwować można, że liczba komentarzy podawana przez facebook nie jest równoznaczna z liczbą realnych komentarzy – jest ich często mniej.
Widząc tą różnicę chcieliśmy wyciągnąć z Urzędu Miasta w trybie dostępu do informacji publicznej z ponownie wykaz komentarzy oraz powód ich ocenzurowania. Niestety komentarze dalej są blokowane, ale tym razem listy komentarzy już nie dostaliśmy. Komentarze przegląda narzędzie facebooka „asystent moderatora”… który jest ustawiany przez właściciela strony. Wygodna odpowiedź, która nic nie wnosi, a może wiele ukryć.
A czy wasze komentarze, profile są blokowane na w miejskich mediach społecznościowych?
PS. Dziwnie się czyta komentarze na stronie Prezydent Kosiorek pisane w pierwszej osobie... Tak jakby sama Prezydent prowadziła tą stronę."
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz