"...to pan jest w głównej mierze winien tym przenosinom„ to pańskie skargi na lekarza weterynarii, to pana nieustanne doniesienia na kolejnych lekarzy i kolejne doniesienia stwierdzonych przez pana nieprawidłowościach doprowadziły to tego, że w dużej mierze, lekarz wojewódzki miał dosyć tego..."
- oskarżył Zdzisława Pochecia, redaktora naczelnego Gońca Miasteckiego, Tomasz Borowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Miastku.
Istotne jest to, kiedy Wojewódzki Lekarz Weterynarii stwierdził, że "ma dosyć tego" i w jaki sposób doszło to do Tomasza Borowskiego, a może lekarz powiedział mu to w jakiejś rozmowie. Niestety sam Borowski tego nie ujawnił. Nie przedstawił również żadnej sytuacji, w której miałoby dojść do spotkania z Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii. (sprawdzimy to)
Borowski jako były funkcjonariusz powinien wiedzieć, że od wydawania postanowień, orzeczeń i wyroków jest sąd. Ponadto, w świetle dokumentów, którymi dysponuje Zdzisław Pocheć możemy mówić o zniesławieniu, a to już określa kodeks karny.
Art. 212. [Zniesławienie]
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.
Sam Borowski nie pochwalił się co on zrobił dla ratowanie siedziby Inspekcji Weterynaryjnej w Miastku. Generalnie Borowski nie ma się czym chwalić. Pozorowane działania to efekt zbyt długiego piastowanie funkcji przewodniczącego?
Najwyższy zatem czas, by były funkcjonariusz Borowski przestał szefować Radzie Miejskiej w Miastku i oddał stanowisko komuś, kto ma profesjonalne przygotowanie i chce rozwoju gminy. Niestety w działaniach Borowskiego trudno znaleźć cokolwiek, co dawałoby choć małe światełko na ciemnej drodze, po której obecnie kroczy Miastko.
Narracja jaką zastosował Borowski do złudzenia przypomina sposób niszczenia przeciwników politycznych stosowany przez służby nadzorowane przez Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego i byłego rzecznika junty Jaruzelskiego Jerzego Urbana, który wielotysięczne manifestacje nazywał rozwydrzonymi garstkami młodocianych chuliganów... Ot, w Miastku czas się zatrzymał!
Za to redaktor Pocheć od wielu miesięcy kontaktuje się z Wojewodą Pomorską Beatą Rutkiewicz oraz Kancelarią Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Dziś są już tego efekty. Przenosiny Inspekcji Weterynaryjnej do Bytowa zostały wstrzymane!
"Jak wynika z odpowiedzi Pomorskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Gdańsku na skargę pana Zdzisława Pocheć do pani Wojewody Pomorskiej - to w gestii burmistrza Miastka - Jerzego Wójtowicza stoi obowiązek przedstawienia szczegółowych informacji odnośnie ewentualnego nowego lokalu. Z wcześniejszej korespondencji burmistrza Wójtowicza wynikało, że gmina nie posiada lokalu spełniające kryteria dla zapewnienia nowych potrzeb Inspektoratu w Miastku i dlatego Lekarz Wojewódzki zgłosił do Głównego Lekarza Weterynarii o zmianę lokalizacji na Bytów.
Przypomnijmy, że Inspektorat istnieje już od ponad 20 lat w Miastku i jest ostatnią instytucją powiatową w Miastku, nie licząc Oddziału Zamiejscowego Starostwa Powiatowego w Urzędzie Miejskim." - czytamy na łamach Gońca Miasteckiego.
Szerzej o całej sprawie braku zainteresowania ze strony burmistrza Jerzego Wójtowicza pozostaniem w Miastku Inspekcji Weterynaryjnej, bo jak inaczej określić brak przedstawienia oferty Wojewódzkiemu Lekarzowi Weterynarii, pisze Goniec Miastecki:
* * *



0 0
Panie Zdzisławie. Dziękujemy, że pan walczy z ośmiornicą miastecką. Dobrze, że pan się nie poddaje w porównaniu z innymi, którzy startowali do rady miejskiej i się nie dostali. Pełen szacun.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz