"10 października na II Krajowym Kongresie Współpracy Lokalnej od Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, w wydarzeniu specjalnym – "Wielki projekt demokratyzacji Polski – od idei do odpowiedzi na współczesne kryzysy", wystąpili prezydent Lech Wałęsa i Jerzy Stępień – Senator I i II Kadencji, Sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Przewodniczący Rady Fundatorów FRDL. Rozmowę poprowadzi dr Cezary Trutkowski, prezes zarządu FRDL."
- informuje uczestniczący w spotkaniu Michał Gruchała, prezes Stowarzyszenie "Chojnice - tu bije moje serce".
Profesor Jerzy Stępień wraz z Jerzym Rogulskim (patronem Fundacji) byli współautorami reformy samorządowej.
Na tym wydarzeniu profesor Jerzy Stępień wspominał o aktualnej katastrofalnej sytuacji finansów publicznych. Ponadto odniósł się d rządów partii tzw partiokracji.
Wspominał, że gdy pracowano nad reformą samorządów gminnych uważał, że w Polsce powinno być podobnie jak w np.: w Norwegii, że gminami Rządzi Rada Gminy a nie wójt / burmistrz / prezydent. Zaapelował, że należy to zmienić, bo prowadzi to do betonowania włodarzy.
Wspomniał, że wielu urzędników na wyższych stanowiskach kierowniczych w jednostkach samorządowych powinno wymienić się na apolitycznych profesjonalistów, ponieważ aktualni zostali wybrani przez wójta / burmistrza / starostę / prezydenta niekoniecznie w związku z swoimi kompetencjami.
Odniósł się również do pracy nad Konstytucją i uważa, że nie powinno się wprowadzać Nowej Konstytucji, lecz na bieżąco zmieniać poprawkami jak to jest w Stanach Zjednoczonych.
- To bardzo smutne, że głos profesjonalistów i autorytetów nie dochodzi ani na Wiejską, ani do gabinetów włodarzy samorządów. Polska staje się krajem kacyków i sekt politycznych. Jedynie sprawne i zsieciowane organizacje pozarządowe, uzbrojone w lokalne niezależne media, mogą przeciwstawić się patologiom, z którymi coraz częściej mamy do czynienia w samorządach - dodaje Michał Gruchała.
Chojnicki watchdog już kilka miesięcy temu wyszedł z propozycją zdiagnozowania pomorskich NGO'sów pod kątem działalności strażniczej. Dla wielu monitoring działań władzy i reagowanie na nieprawidłowości kończy się tragicznie. Tracą pracę, są nękani i atakowani (m.in. na portalach społecznościowych), aż w konsekwencji rozwiązują swoje organizacje i wycofują się z działań publicznych, najprawdopodobniej z traumą do końca życia...
- Naszym zadaniem jest kontrolować władzę! Kiedy ta przystępuje do ataku na lokalnych działaczy społecznych musi ich bronić. Bronić siebie nawzajem! Kontaktować się z Siecią Obywatelską Watchdog Polska czy z innymi krajowymi organizacjami zajmującymi się strażnictwem. One rzeczywiście służą pomocą. Jednak najważniejsze jest to, by na Pomorzu policzyć się, zsieciować, zbudować strukturę komunikacji między NGO'sami, która szybko i realnie stanie w obronie atakowanych - podsumowuje Gruchała.



1 0
Boże co to za pie....nie. Jacy apolityczni specjaliści? Jest coś takiego wogóle? Za pensje z budżetówki? Stępień to żaden profesor zacznijmy od tego...
0 0
"Zsieciować" to po jakiemu jest?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz