Kiedy mamy do czynienia z kiepskim włodarzem, miasto czy gmina staje się polem absurdów, kuriozalnych decyzji, które w konsekwencji oddziałują na mieszkańców coraz bardziej kontrowersyjnymi inwestycjami.
Mieszkańcy Przyjaźni, Otomina i Glincza w gminie Żukowo zastanawiają się, czy władze chciały z nich zakpić fundując coś co nazywają chodnikiem, a tak naprawdę jest mieszaniną piasku i kamieniu rozsypaną między betonowymi krawężnikami.
Z każdym dniem jest gorzej. To kpina, żart, czy właściwe zarządzanie i dbanie o bezpieczeństwo? Już słyszano o chodniku dla kotów w Gminie Żukowo, ale dla kogo jest ten niby chodnik po którym piesi nie chcą chodzić?
Co bardziej masywni mieszkańcy po prostu brną przez to coś, jakby zapadali się w błocie czy śniegu, na pewno więc nie jest to chodnik dla nich.
Matki (jak i ojcowie) z wózkami tez nie mają czego szukać na tym niby chodniku. Przejechać się nie da. Koła wózków zapadają się i można odnieść wrażenie, że pcha się ciężki wagonik z węglem, jak w kopalni w XIX wieku.
O szpilka czy wysokich obcasach w ogóle nie ma co mówić. Prędzej kobiety połamią te obcasy niż pokonają choć kilka metrów.
Czółenka, gładki podeszwy czy trampki też nie nadają się do spacerowania po tym czymś. Dość szybko ból stąpania po kańciastych kamieniach daje we znaki.
Człowiek chciałby kulturalnie i z umiarem, ale nie można nie zadać pytania – co bierze ten co to wymyślił, a jeszcze bardziej co zażywa ten co to zatwierdził do wykonania?
O to jak zarządza gminą Żukowo burmistrz Kankowski.
„Z każdym dniem jest gorzej. Ten chodnik to nie poprawa bezpieczeństwa, to czarny humor. Niestety to nie śmieszy mieszkańców, którzy skarżą się na to dziwne rozwiązanie. Chodnik jest przy ruchliwej drodze prowadzącej z Miejscowości Przyjaźń i Otomino do Glincza, a nie da się po nim chodzi i piesi muszą iść ulicą.” - podkreśla radny Adam Stromski.
I słusznie zauważa pan radny. Cała ta inwestycja niby chodnikowa to pogorszenie bezpieczeństwa mieszkańców, którzy nie chcą korzystać z wykonanej wbrew logice inwestycji, która zamiast poprawić komfort przemieszczania wprowadziła zagrożenie dla ludzkiego życia.
„Chodnik żyje, własnym życiem i nie interesuje go życie mieszkańców. Ten chodnik to nie jest poprawa bezpieczeństwa dla mieszkańców a temu powinien służyć chodnik, a nie tylko wydawaniu funduszy gminnych.” - dodaje Mariola Zmudzińska, przewodnicząca klubu radnych Nasza Gmina Żukowo.
Rzeczywiście chodnik żyje, kwitnie, pokrywa się trawą, krzewinkami i czym tam jeszcze popadnie, co rośnie obok lub wiatr przyniesie nasiona. Ewidentny brak utrzymania przeobraża niby chodnik w alejkę niekontrolowanej zieleni, która rozrasta się i pokrywa to, co za pieniądze mieszkańców gminy Żukowo jej władza tak beztrosko wybudowała.
Czy to nie jest marnotrawstwo publicznych pieniędzy?
Aleja chwastów 22:35, 28.09.2022
Nazwa rewelacyjna. Można doszlifować może „Aleja Chwasta I Kanki”? ?
Ręce opadają 10:20, 05.03.2023
Słuchajcie, tak jest w wielu miejscach. Nawet pobocza dróg zarastają. Wtedy, to samochodom ciężko się mijać. Ponadto, chodnik przy ul. Łapińskiej w Przyjaźni też zarasta, ale to chyba powiat nie dba.
4 0
A może Chwastownika Pierwszego