Właśnie Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, że strategiczna droga ekspresowa Via Pomerania nie jest ujęta w rządowych planach inwestycyjnych na najbliższe lata. Była ona również priorytetem MON i PSL.
Jednak wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec rozwiał wszelkie wątpliwości stwierdzając, że na Pomorzu są ważniejsze realizacje. Wymienił m.in. dokończenie drogi ekspresowej S6, S10 i S11 oraz rozbudowę DK21 Ustka-Słupsk, budowę obwodnicy Słupska i Człuchowa.
A jak wiadomo to od ponad roku oczko w głowie Macieja Samsonowicza z Polskiego Stronnictwa Ludowego, bliskiego współpracownika szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Polityk PSL opublikował oświadczenie, w którym nie zostawia suchej nitki na władzach Gdyni. Przede wszystkim ujawnia to, że rządzący miastem z morza i marzeń od września 2025 nie zrobili nic w sprawie, mimo deklaracji i zobowiązań terminowych.
„W związku z niepokojącym sygnałami, domagam się pilnego wyjaśnienia sytuacji związanej z brakiem odpowiednich kroków i opieszałością władz Gdynia, dotyczących modernizacji Estakady Kwiatkowskiego, oraz podjęcia natychmiastowych działań naprawczych zmierzających do realizacji tej kluczowej dla bezpieczeństwa i obronności inwestycji.
Modernizacja Estakady Kwiatkowskiego i Droga Czerwona to projekty strategiczne dla bezpieczeństwa Polski i rozwoju Gdyni, na które ciężką pracą udało nam się wywalczyć gigantyczne środki. Brak działań po stronie miasta od września 2025 roku, niedotrzymywanie własnych terminów i próby politycznych targów oceniam bardzo negatywnie.
Gdynia zasługuje na odpowiedzialność i realną pracę na rzecz mieszkańców, a nie na działania władz miasta skoncentrowane na frymarczeniu stanowiskami i ratowaniu własnych politycznych interesów.
Nie ma mojej zgody na takie praktyki.” - podkreślił Samsonowicz.
Sytuacja z odwoływaniem inwestycji i nerwami polityków zaczyna jednoznacznie przypominać, że wybory parlamentarne już za rok i kilka miesięcy. Może to oznaczać tylko jedno – politycy już walczą o miejsca na listach i rozpoczyna się wyścig po władzę.
PSL, które od miesięcy jest pod progiem dwoi się i troi, by mieć szanse na wejście do Sejmu. Koalicji Obywatelskiej może to nie odpowiadać z różnych przyczyn. Choćby dlatego, że na posłów z PSL nie zawsze mogli do tej pory liczyć. Na przykład obecne przepychanki z wyborem nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
Również może chodzić o pozbycie się obecnego koalicjanta z ław sejmowych, by samemu wziąć ile się da i nie dopuścić do powrotu Prawa i Sprawiedliwości do władzy.
Irytacja Macieja Samsonowicza może także wynikać z tego, że właśnie „ktoś kładzie” jego sztandarowy projekt. Wstrzymanie procedury i tak naprawdę brak konkretów w sprawie Drogi Czerwonej to jasny sygnał, że „ktoś coś majstrował”...
Sytuacja jest jak zwykle rozwojowa i pojawia się coraz więcej wątków W każdym razie projekt Kaszubia, tak mocno promowany przez polityków PSL stawał się konkurencją dla Metropolii, która jak wiadomo jest „dzieckiem” Koalicji Obywatelskiej.
Jeśli na kilkanaście miesięcy przed wyborami parlamentarnymi dochodzi już do wojenek w samej koalicji, to sama właściwa kampania zapowiada się bardzo drapieżnie i ostro.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz