Do Jakuba Ubycha, radnego Gdyni trafiła kolejna interwencja mieszkańca dotycząca restrykcyjnej polityki parkingowej miasta. Sprawa jest o tyle poważna, że "nie ma zmiłuj się", tym bardziej w kwestiach, za które odpowiedzialność ponoszą służby miejskie, a nie mieszkańcy!
Okazuje się, że nagle wygasła bezterminowo wydana Karta Mieszkańca. Oddzielną kwestią jest to, że mieszkaniec nie mógł w jednym miejscu dokonać ważny czynności i został odsyłany "od Sasa do Lasa"...
Radny Ubych upublicznił sprawę i rozpoczął jej wyjaśnianie. Jak tym razem będą tłumaczyć się władze?
"Dzisiaj bardzo nietypowy materiał jak na ten profil - publikuje wiadomość, którą dostałem od mieszkańca Gdyni. O jego przygodach z parkowaniem.
Poniżej wiadomość.:
"Historia o tym, jak system, który ma być dla mieszkańca, działa jakby miał wyłącznie karać.
Jestem mieszkańcem Śródmieścia, który chciał - jak co roku - odnowić abonament parkingowy pod własnym blokiem. W Biurze Obsługi Klienta SPP usłyszałem coś nowego: żeby parkować w niedzielę w całej strefie, potrzebny jest dziś abonament niedzielny, którego nie może wyrobić w tym miejscu, a muszę się udać na ul. 10 lutego.
Udałem się, jednak w biurze SPP nikt nie powiedział, że warunkiem jego wydania jest Karta Mieszkańca. O tym nikt wcześniej nie uprzedził, a sądziłem, że fakt prawa do zwykłego abonamentu jest wystarczający.
Jednak to dopiero początek. Okazało się, że jego bezterminowa Karta Mieszkańca straciła ważność. Na "plastiku" nie ma o tym ani słowa. Nikt mnie nie poinformował - ani o terminie, ani o tym, że karta w ogóle wygasa.
Nie jestem osobą młodą co siedzi cały czas w internecie. Żeby parkować tak jak dotąd, muszę wyrobić kartę od nowa. W urzędzie usłyszałem, że to trwa około miesiąca, potem jeszcze -2 tygodnie na abonament. Czyli do niemal połowy sierpnia - w środku sezonu - nie mogę w niedzielę zaparkować nigdzie poza miejscem pod własnym blokiem.
Proszę o nagłośnienie sprawy, by inni sprawdzili swoje karty i abonamenty, zanim trafią w to samo. I pytam się Władz Miasta:
Dlaczego "bezterminowa" karta wygasa, a informacji o tym nie ma nigdzie?
Dlaczego karta jest warunkiem abonamentu niedzielnego - bez ostrzeżenia mieszkańców, którzy mają abonamenty na parkowanie?
Dlaczego jej wyrobienie trwa tak długo, że blokuje prawo do parkowania?
I najważniejsze: czy w mieście nie powinna wreszcie działać zasada jednego okienka? Mieszkaniec nie powinien płacić - czasem i nerwami - za to, że urząd nie potrafi go o niczym uprzedzić."
Czy Państwo też spotkaliście się w ostatnim czasie z takimi problemami? W tym z wyrobieniem Karty Mieszkańca?" - radny Ubych poprosił Gdynian i gdynianki o informacje.
Może już czas, by rządzący Gdynią koalicyjny układ Szemiot - Kosiorek zaczął zajmować się problemami mieszkańców? Na razie mamy wtopę za wtopą, gale, bale, rauty i finały konkursów wszelkich... A bieżące sprawy?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz