Ruch Społeczny Kocham Gdynię coraz mocniej pokazuje, że jest gotowy wziąć odpowiedzialność za miasto. Nie podoba się to obecnej władzy i wykorzystuje każda sytuację, by dyskredytować lub "wymazywać" ludzi, którzy przez minione 30 lat pracowali na sukces Gdyni. Kormilowcy i dialogowcy uparli się na Wojciecha Szczurka, choć ten już nie funkcjonuje politycznie w gdyńskiej przestrzeni samorządowej.
"Są sytuacje, wobec których nie można dłużej milczeć. Poniższy komentarz został zamieszczony przed kilkoma dniami na publicznym profilu pana dyrektora Mariusza Bzdęgi - urzędnika zatrudnionego po wyborach z legitymacją jednej z partii politycznych. Niestety mimo kilkukrotnego zwrócenia uwagi pan Bzdęga nie usunął obrzydliwego komentarza spod swojego wpisu." - czytamy na Kocham Gdynię.

"Brawo Mateusz Szczurek z hejterami trzeba walczyć. Pod postem Mariusz Bzdęga - Dyrektor ds. Kultury i Aktywności Mieszkańców #Gdynia pojawił się nienawistny komentarz. Mimo próśb o jego usunięcie, dalej był pod postem SPONSOROWANYM urzędnika UM Gdynia.
Gdyby podobny znalazł się na moim profilu nawołujący do zabicia kogoś z obecnych władz miasta, natychmiast bym usunął postem a także jego autora.
To skandal, że takie zachowania mają przyzwolenie! Ale co się dziwić jak z list KORMiL startowała osoba którą złapałem na hejcie." - oświadczył Sebastian Jędrzejewski.
I choć dyrektor Bzdęga próbował "zaczarować" rzeczywistość używając ostrych w wymowie słów: "To manipulacja. Publicznie i jednoznacznie odciąłem się od tego komentarza, co każdy może sprawdzić. Niestety, uniemożliwiają Państwo dodawanie zdjęć w komentarzach. Zacytuję zatem moją wypowiedź w tym miejscu. Jest to odpowiedź na komentarz byłego radnego miasta pana Sebastiana Jędrzejewskiego. Cytuję: "Sebastian Jędrzejewski. Dlaczego próbuje mnie Pan skleić z tym obrzydliwym komentarzem? Co to za manipulacja? Nie akceptuję gróźb ani agresji. Niezależnie od tego, kogo dotyczą." Próba przypisywania mi cudzych słów tylko dlatego, że pojawiły się pod moim wpisem, jest nieuczciwa i służy wyłącznie politycznym celom." - to nie jest żadną tajemnicą, że jego narracja jest mocno anty w aspekcie poprzedniej kadencji. Pokazuje to, że "chłopinka" sam ma krótką pamięć i zapomniał jak w okresie kiedy był radnym Gdyni sam "bił brawo" Wojciechowi Szczurkowi i popierał jego działania. A potem na fali ataków i manipulacji szedł do wyborów. Dziś również Bzdęga korzysta z pomysłów i inicjatyw Szczurka i jego ekipy, choć mocno krytykował poprzednią władzę samorządu Gdyni.
"Można odnieść wrażenie, że nie ma w tym zachowaniu przypadku, gdyż jest to pewien utarty już schemat działania członków jego koalicji mający na celu podsycanie agresji i hejtu do oponentów. Wpierw odmieniają nazwisko Szczurek przez wszystkie przypadki, intencjonalnie wzbudzają emocje starając się zakryć brak swoich sukcesów, a finalnie natychmiastowo blokują osoby lub komentarze merytorycznie odnoszące się do ich wpisów i stawianych tam często nieprawdziwych twierdzeń. Jednocześnie w żaden sposób nie reagują na podobne do poniższych wpisów wypierając się, że nie mają nic wspólnego z komentującymi osobami. Jasno dają w ten sposób przyzwolenie na oczernianie i groźby, podczas gdy zamykają się na konstruktywne uwagi w obawie przed uwidocznieniem jakości wykonywanej przez nich pracy. Uwagi, które często mogłyby ukazać nieco inną perspektywę i rozładować powstałe emocje.
Historia gdańskiego finału WOŚP sprzed 7 lat czy zeszłomiesięczny atak nożownika na wójta Starej Kornicy jasno pokazują, że obok tego typu gróźb nie wolno przechodzić obojętnie.
Niestety wieloletnie ignorowanie podobnych komentarzy doprowadziło nie tylko do poczucia bezkarności, ale również do zalewu fejkowych informacji i zwykłej nienawiści. Pokazało też coś jeszcze - że zło zwycięża tam, gdzie dobro milczy.
Nie jest to pierwszy tego typu wpis autora komentarza, dlatego złożyłem dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa. Uważam, że w naszym życiu publicznym nie powinno być miejsca na tego typu zachowania i wierzę w to, że przynajmniej w tak oczywistych sprawach wszyscy możemy być dziś zgodni." - podkreślił Mateusz Szczurek.
Pokazanie przez Sebastiana Jędrzejewskiego praktyki Bzdęgi uzmysławia mieszkańcom Gdyni, że walka polityczna trwa! Trwa również dalsze upartyjnianie gdyńskiego samorządu.
Dyrektor Bzdęga, jako "żołnierz partyjny" osadzony przez Tadeusza Szemiota na prominentnym stanowisku w Urzędzie Miasta Gdyni musi trzymać linię...
Czujność Jędrzejewskiego i reakcja Mateusza Szczurka sprawie nadały odpowiedni rozgłos, dzięki czemu mieszkańcy dowiedzieli się na co pozwala i na co sobie pozwala dyrektor Bzdęga.
Po nagłośnieniu złej praktyki zawrzało i mieszkańcy jednoznacznie zaoponowali, co pokazuje, że Gdynianie są uczciwi i nie wyrażają zgody na agresję i hejt.
"Przy okazji bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy poświęcają swój czas i nie przechodzą obojętnie obok podobnych komentarzy. To naprawdę ważne, aby swoim milczeniem nie dawać przyzwolenia na nienawiść, agresję i odczłowieczanie innych ludzi.
Czasem jeden komentarz albo zwykła reakcja mają większe znaczenie, niż nam się wydaje. Dlatego tak ważne jest, abyśmy potrafili reagować." - podsumował Mateusz Szczurek.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz