Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że nie podpisze rządowej ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. W piątek rano rząd zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu, by dać odpowiedź na decyzję prezydenta o wecie. Rząd przyjął uchwałę, w której upoważnił ministrów: obrony narodowej oraz finansów i gospodarki do podpisania umowy dotyczącej unijnego programu SAFE; zgodnie z uchwałą ws. programu Polska Zbrojna pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE zwróciła uwagę na fakt, że veto Prezydenta znacząco zmienia kwestie związane ze wsparciem budowy infrastruktury mogącej służyć celom obronnym oraz finansowym wzmocnienie policji, Straży Granicznej czy Służby Ochrony Państwa. To może całkowicie w tej kadencji zablokować działania związane z budową Drogi Czerwonej w Gdyni oraz modernizacją Estakada Eugeniusza Kwiatkowskiego.
Paraliż komunikacyjny i zamknięcie Estakady to może być konsekwencja decyzji Prezydenta. Jest oczywiście możliwość sfinansowania modernizacji Estakady z budżetu państwa. Wymaga to jednak wielu zmian i przede wszystkim woli obecnie rządzących krajem. Ci natomiast mogą winą za brak pieniędzy na inwestycje obarczyć i Nawrockiego, i partię, która wystawiła go na Prezydenta. W perspektywie zbliżających się wyborów parlamentarnych - na Pomorzu PiS może ponieść spektakularną porażkę. I nie pomogą tutaj żadne zabiegi polityków prezydenckich.
Szef KPRM Zbigniew Bogucki, który jako przedstawiciel prezydenta wziął udział w posiedzeniu rządu, powiedział po wyjściu z KPRM, że rząd przyjął uchwałę, która jego zdaniem dotyczyła de facto obejścia prawa. - Bo tak to trzeba nazwać z uwagi na weto prezydenta - ocenił.
Szef MON: nie boję się bycia rozliczonym; niech boją się ci, którzy blokują zakupy dla polskiej armii
Podczas konferencji prasowej w Sejmie minister obrony zapytany został, czy słowa prezydenta i jego przedstawicieli o tym, że rządzący będą rozliczani za próbę wdrażania SAFE bez ustawy, sprawiają, że się boi.
- Mnie można byłoby rozliczać, jakbym nie dokonywał zakupów dla polskiej armii. Jak dokonuję, to niech rozliczają się ci, którzy to próbują zablokować - odparł. - To może oni niech się rozliczą, na razie przed własnym sumieniem, a za chwilę przed wyborcami, szczególnie w miejscowościach, gdzie są zakłady zbrojeniowe i gdzie są jednostki wojskowe – dodał Kosiniak-Kamysz.
Szef MON był też pytany o słowa rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, według którego nie można zaciągać zobowiązań międzynarodowych bez ratyfikacji, bez przyjęcia ustawy, o czym mówi Art. 89 polskiej Konstytucji.
- A obciążenie na 200 miliardów kontraktami amerykańskimi to jest dużo czy mało? To jest więcej niż SAFE - odparł Kosiniak-Kamysz. Wskazał, że pożyczki na sprzęt zbrojeniowy ze Stanów Zjednoczonych nie przechodziły drogi ustawowej i były na podstawie uchwał.
Szef MON dodał, że każda umowa na środki z instrumentu SAFE będzie podpisywana indywidualnie. - To nie jest tak, że w sprawie SAFE będzie 10 rodzajów sprzętu, czy 100 rodzajów sprzętu. (Że będzie) podpisanie, jeden przelew, jedna faktura. Z każdą firmą są negocjacje, to są różni wykonawcy - zaznaczył.
Dodał, że rząd mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli nie szukałby możliwości dozbrajania polskiej armii.
Opozycja i środowisko prezydenta, krytykując program SAFE, wskazywały na – ich zdaniem – obowiązujący w jego ramach tzw. mechanizm warunkowości, który mógłby służyć w przyszłości do blokowania środków z SAFE dla Polski przez KE w razie, gdyby Komisja uznała, iż w Polska nie spełnia warunków praworządności - podobnie, jak w przypadku KPO. Pełnomocniczka rządu ds. programu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wielokrotnie wskazywała, że warunkowość ws. SAFE dotyczy wyłącznie kontroli zgodności z prawem wydawania unijnych środków.
Kosiniak-Kamysz zapytany, czy mechanizm warunkowości w ramach SAFE również został wymyślony przez polski rząd, odparł, że „trzeba by było się zapytać Mateusza Morawieckiego, bo w 2020 r., kiedy przyjmowano to rozporządzenie, on był premierem”. Chodzi o rozporządzenie Parlamentu Europejskiego z grudnia 2020 r., które pozwala UE zawieszać wypłat funduszy UE państwom członkowskim naruszającym zasady praworządności.
Wicepremier zauważył, że we wszystkie europejskie środki wpisany jest ten sam model warunkowości, oparty na tym właśnie rozporządzeniu.
Spełnienie konkretnych wymogów umowy i kontrola rzetelności wydawania środków obowiązuje również – jak powiedział Kosiniak-Kamysz – w przypadku amerykańskiego programu Foreign Military Financing, zakładającego przyznawanie sojusznikom i partnerom USA pożyczek i grantów na zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego, z którego korzysta też Polska.
Na pytania o słowa prezydenta, że pożyczka SAFE kosztowałaby Polskę drugie 180 mld zł, odparł, że to nieprawda. Argumentował, że według szacunków Polska zaoszczędziłaby na programie od 30 do 60 mld zł, a pożyczki oprocentowane są na ok. 3 proc.
Polski wniosek złożony do programu SAFE opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.(PAP)
from/ kmz/ par/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz