„Dziś prawie każde środowisko w Gdyni ma moralnego kaca po dawnych znajomościach z pewną skompromitowaną postacią.
Prawie każde” - napisał na FB Mariusz Bzdęga, dyrektor z gdyńskiego ratusza i oznaczył Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej, Ruchów Miejskich i Lewicy

Jak widać dyrektor z ratusza ma bardzo krótką pamięć albo chce wymazać okres, w którym był koalicjantem Zygmunta Zmudy-Trzebiatowskiego, który do momentu zwolnienia z Urzędu Miasta Gdyni pełnił jedną z najważniejszych funkcji w aspekcie decyzyjności.
Koalicja przetrwała, ale nic już jej nie pomoże... Ani partyjne wybory, w których prawie połowa nie zagłosowała na Tadeusza Szemiota, ani udawanie, że nie było się w koalicji z ZZT, ani uśmiechy na zdjęciach. Jak jest każdy widzi...
Przypomnijmy, bo pan Bzdęga może nie pamięta, że to Zygmunt Zmuda Trzebiatowski jest ojcem sukcesu Aleksandry Kosiorek, z którą Tadeusz Szemiot przegrał i zawierając z nią koalicję w mieście tak naprawdę Koalicja Obywatelska zawarła koalicję również z ZZT.
Być może po czymś takim kaca nie ma, bo to trunek „chrzczony” i bez smaku?
Jednak, żeby prawdzie stało się zadość pamiętać należy, że Mariusz Bzdęga dyrektorem został, kiedy Zygmunt Zmuda Trzebiatowski był już pracownikiem Urzędu Miasta Gdyni i miał zasadniczy wpływ na to, co się w nim działo, a w koalicji reprezentował oczywiście stronę pani prezydent Aleksandry Kosiorek.
* * *
A może ta dziwna niepamięć to zapowiedź końca koalicji?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz