Barbara Nowacka w poniedziałek w Radiu Gdańsk była pytana m.in. o to, czy ogólnopolski konkurs Zawodowy Gamechanger, organizowany przez resort edukacji we współpracy z kuratorami oświaty, może wpłynąć na większe zainteresowanie kształceniem zawodowym.
Podkreśliła, że na Pomorzu szykuje się wielki skok związany z inwestycjami w energetykę, m.in. w energetykę jądrową.
– Będziemy potrzebować tutaj dziesiątek tysięcy wykwalifikowanych ludzi do pracy. Najlepiej, żeby mieli oni kompetencje od razu w tym zawodzie. Stąd m.in. Branżowe Centrum Umiejętności w Lęborku, które będziemy otwierali w połowie marca – powiedziała.
Zapytana o zmiany w szkolnictwie branżowym i planowanym w związku z nimi wykreśleniem kilku zawodów z klasyfikacji zaznaczyła, że zmiany są konieczne. Powiedziała też, że wprowadzone zostaną zawody, które bardziej odpowiadają profilowaniu rynku pracy.
– Robimy to po to, żeby kształcenie zawodowe miało sens, żeby zawód dawał te kompetencje, które są potrzebne. Kilka zawodów znika, kilka nowych się pojawia – zapewniła Barbara Nowacka.
Była również pytana o sprawę nauczycielki szkoły podstawowej w Kielnie, która podczas lekcji miała wyrzucić do kosza przedmiot w kształcie krzyża. Był on wcześniej użyty przez jedną z uczennic podczas zabawy halloweenowej.
Przypomniała, że postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie trwa i uchylona została decyzja dyrektora szkoły o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków nauczycielki.
– Do szkoły w Kielnie wraca spokój, co mnie bardzo cieszy. Wyszli politycy, wraca normalność, kuratorium też ma swoje czujne oko. To jest też bardzo duża przestroga dla wszystkich polityków, żeby dali szkole rozwiązywać problemy szkolne. Są mechanizmy, które pomagają w sytuacjach kryzysowych, są działania interwencyjne, które są konieczne do podjęcia w danej sytuacji. Wstyd i hańba tym wszystkim, którzy urządzali cyrk pod szkołą w Kielnie – podkreśliła.
Do zdarzenia doszło 15 grudnia 2025 r. w Szkole Podstawowej w Kielnie. Nauczycielka relacjonowała PAP, że przedmiot w kształcie krzyża nie wisiał tamtego dnia w sali.
– To się stało, gdy miałam swoją ostatnią lekcję z siódmą klasą, w dziewięcioosobowej grupie – zaznaczyła i dodała, że wskazana zawieszka zawisła, gdy była odwrócona tyłem do uczniów.
– Poprosiłam, żeby ją zdjęli. Oni powiedzieli, że nie zdejmą. A więc zdjęłam to i wyrzuciłam – przekazała nauczycielka.
Podkreśliła, że podczas wypowiedzi w mediach nie było nikogo z klasy, z którą prowadziła zajęcia.
Nauczycielka stwierdziła, że w przypadku tego przedmiotu nie można mówić o przedmiocie kultu religijnego, bo chodzi o zabawkę z halloweenowego stroju, w którym bawiły się dzieci. (PAP)
dsok/ joz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz