55-letni Piotr W. na rozprawę został doprowadzony z aresztu. Sprawę rozpoznaje pięcioosobowy skład orzekający pod przewodnictwem sędziego Jarosława Turczyna.
Prok. Magdalena Gadoś Prokuratury Okręgowej w Słupsku przedstawiła zarzuty z aktu oskarżenia. Piotr W. jest oskarżony o zabójstwo swojej znajomej, 30-letniej Justyny C. Do zbrodni, jak ustalili śledczy, doszło 1 lutego 2023 r. w mieszkaniu przy ul. Młyńskiej w Chojnicach. Zwłoki kobiety w stanie znacznego rozkładu znaleziono w trakcie czynności komorniczych na początku kwietnia 2024 r. w zajmowanym przez nią mieszkaniu komunalnym w Chojnicach. 30-latka, jak dowodzi prokuratura, została uduszona metalową linką.
Piotr W. przed sądem odpowiada także za posiadanie 2 gramów amfetaminy w dniu zabójstwa, we wskazanym mieszkaniu.
W sądzie oskarżony 55-latek nie przyznał się do zabójstwa Justyny C. – Nie przyznaję się do zarzutu z art. 148 par. 1 kk. Do posiadania substancji psychotropowych przyznaję się. Odmawiam składania wyjaśnień – powiedział Piotr W. na sali rozpraw.
Sąd odczytał wyjaśnienia oskarżonego złożone w postępowaniu przygotowawczym z pominięciem zeznań składanych jako świadek, a dołączonych do aktu oskarżenia.
W śledztwie Piotr W. konsekwentnie nie przyznawał się do zabójstwa. Mówił, że Justynę C. znał od 2021 r. - najpierw była jego koleżanką, potem partnerką i znów koleżanką. Po rozstaniu nadal się spotykali. Ona pomieszkiwała już w jednej z podchojnickich wsi, u Andrzeja T. ich wspólnego kolegi.
Motywem popełnienia zarzucanej zbrodni, jak twierdzi prokuratura, mogła być zazdrość.
Piotr W. w śledztwie wyjaśniał, że ostatni raz widział Justynę 1 lutego 2023 r. Pojechali do Chojnic, do mieszkania przy ul. Młyńskiej, z którego Justyna miała być eksmitowana. On miał jej pomóc w przeprowadzce. W. przyznawał przed śledczymi, że pił tam alkohol i zażył narkotyki. Świadomość odzyskał dopiero w mieszkaniu u swojej córki.
Oskarżony na rozprawie podtrzymał wyjaśnienia składane w śledztwie. Wskazał, że o obciążających go zeznaniach Sławomira S. dowiedział się dopiero na przesłuchaniu w październiku 2024 r. i poprosił o konfrontację. Podał datę śmierci Justyny, bo taką mieli mu powiedzieć policjanci.
- Ze Sławomirem znamy się z 30 lat, relacja była koleżeńska, pomagałem mu przy budowie domu. On jest listonoszem w moim rejonie. Nigdy nie byłem z nim skonfliktowany – mówił oskarżony na sali rozpraw w odpowiedzi na pytania swojego obrońcy z urzędu adw. Katarzyny Furmanowicz.
We wtorek na rozprawę stawiło się dwóch z pięciorga wezwanych świadków, w tym bliski krewny oskarżonego, który skorzystał z prawa do odmowy złożenia zeznań przed sądem.
Proces ma charakter poszlakowy. Ciało Justyny C. zostało znalezione w trakcie czynności komorniczych w zajmowanym przez nią mieszkaniu komunalnym w centrum Chojnic przy ul. Młyńskiej dopiero po ponad roku od zabójstwa, na początku kwietnia 2024 r.
Piotr W. w przeszłości był karany sądownie za gwałt i przestępstwa przeciwko mieniu, w tym za rozbój.
Za popełnienie zbrodni zabójstwa grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. (PAP)
ing/ agz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz