Jaki chaos i brak perspektyw na odzyskanie władzy muszą panować w PiSie, skoro w Gdyni zdecydowano się uderzyć w Kaszubów, jednocześnie atakując seniorów?
Brak wizji na zdobycie nowych wyborców i kolosalne wewnętrzne konflikty to dziś obraz Prawa i Sprawiedliwości, na Pomorzu na pewno!
A już uderzenie w Kaszubów na rok z kawałkiem przez wyborami parlamentarnymi, to jasny sygnał, że partia Kaczyńskiego w województwie pomorskim porusza się w jakiejś irracjonalnej rzeczywistości.
Dodatkowo wmawiają sobie, że społeczeństwo i popiera...
Władze okręgu w styczniu wyrzuciły z partii Jerzego Miotke byłego kandydata tej partii na senatora, człowieka o nieposzlakowanej opinii, z wielkim autorytetem i od dziesiątków lat zaangażowanego w kultywowanie tradycji kaszubskiej. Żeby było ciekawiej, to decyzję przekazano dopiero 28 kwietnia br. Niezły poślizg...
Ponadto, co warto uwypuklić wnuka zamordowanego w Piaśnicy Leona Miotke, członka komitetu strajkowego w Stoczni Gdynia im. Komuny Paryskiej w sierpniu 1980 roku, aktywnego uczestnika podziemia solidarnościowego w okresie stanu wojennego, samorządowca i obrońcę praw człowieka.
Sprawa komentowana jest jednoznacznie, nawet wśród członków Prawa i Sprawiedliwości, że ktoś kto nieudacznie porusza się w przestrzeni politycznej i sam od lat generuje konflikty, teraz musiał znaleźć „receptę” na swoją samorządową porażkę. Potrzebny był „winny” i tak atak skierowano na Jerzego Miotke.
Oprócz próby zakrycia własnej nieudolności, hipokryzji i braku szacunku dla ludzi, decyzja o pozbyciu się z partii zasłużonego Gdynianina, jest również wyrazem oderwania od rzeczywistości władz PiSu w pomorskim. A przecież Marcin Horała doskonale wiem kim jest Jerzy Miotke i jaką ma pozycję w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim oraz szeroko pojętym środowisku kaszubskim.
I tak prywatne fanaberie doprowadziły do zdeptania kaszubszczyzny i pokazania Kaszubom, że w PiSie nie ma dla nich miejsca. To w najbliższych wyborach parlamentarnych może bardzo mocno zemścić się na partii (jeszcze) Kaczyńskiego. Wyrzucenie Miotke może stać się sztandarem w kampanii wyborczej przypominanym przez wszystkich kandydatów walczących z PiSem o miejsca w Sejmie i Senacie. Tym bardziej, że w Koalicji Obywatelskiej jest bardzo wielu Kaszubów.
Horała i zarząd okręgu swoją decyzją dali konkurencji dobre paliwo i powód do niezostawienie na Prawie i Sprawiedliwości suchej nitki.
A swoją drogą – czemu ktokolwiek miałaby oszczędzać PiS?
To partia, która nie lubi ludzi!
Ostatnie miesiące jednoznacznie pokazują, że trwa etap albo opuszczania struktur albo z nich wyrzucania. Zamiast budować jedność, PiS woli wycinać.
Niekwestionowanym liderem niszczenia własnej partii w województwie pomorskim jest poseł Aleksander Mrówczyński, który od lat prowadzi dekompozycję PiS. Ostatnio zasłynął z wyrzucenia z sześcioosobowego klubu radnych PiS w Radzie Miejskiej w Chojnicach aż troje członków. Jak ktoś pozbywa się połowy składu, to na pewno nie chodzi mu o umacnianie wizerunku i pozycji partii, której przewodzi w regionie.
Teraz zarząd okręgu dołączył mentalnie do strategii wyrzucania...
Dlatego regionalna Koalicja Obywatelska może spać spokojnie – jej pozycja w województwie jest niezagrożona. Ponadto Konfederacja i Korona również mogą liczyć na dobry wynik wyborczy. Część pisowskiego elektoratu zniesmaczona wyczynami władz partii w regionie może pokazać PiSowi środkowy palec i zagłosować na inne prawicowe ugrupowania, o czym już mówi się bardzo głośno.
Według informacji już krążących w strukturach PiS wyrzucenie Jerzego Miotke to nie koniec czystki. Wewnętrzna walka dopiero się rozkręca...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz