Eksperci ocenili, że jednym z głównych zagrożeń związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie jest ryzyko recesji. Polska może znaleźć się w grupie krajów najbardziej podatnych na spowolnienie gospodarcze. Wynika to z „potrójnego deficytu”, obejmującego deficyt budżetowy, deficyt na rachunku bieżącym oraz strukturalnie ujemny bilans energetyczny.
Zdaniem analityków blokada Cieśniny Ormuz trwająca dłużej niż trzy miesiące przekształciłaby to, co zaczęło się jako szok cenowy, w zakłócenie strukturalne. Każdy dodatkowy tydzień zamknięcia potęguje presję recesyjną, ponieważ rezerwy się wyczerpują, a niedobory podaży się pogłębiają.
Poza Polską do grona państw najbardziej zagrożonych recesją w wyniku przedłużonego konfliktu analitycy zaliczyli: Bangladesz, Egipt, Etiopię, Jordanię, Kenię, Maroko, Pakistan, Rumunię, Sri Lankę i Tunezję.
„Tymczasem kolejna grupa gospodarek znajduje się w sytuacji umiarkowanie wysokiego zagrożenia recesją, ponieważ mają one większe pole manewru, aby wesprzeć swoje gospodarki – są to: Chile, Chiny, Węgry, Indie, Filipiny, Tajwan, Tajlandia i Turcja. Natomiast duzi eksporterzy surowców, tacy jak Brazylia i Meksyk, wydają się strukturalnie odporni pomimo deficytów budżetowych, ponieważ eksport energii łagodzi wpływ wyższych cen” - dodano.
Analitycy zwrócili uwagę, że kryzys przekłada się również na wzrost presji inflacyjnej. Po eskalacji napięć rynkowe oczekiwania inflacyjne w Polsce gwałtownie wzrosły – próg rentowności zwiększył się o 34 punkty bazowe w krótkim czasie.
Według szacunków Allianz Trade inflacja na rynkach wschodzących, w tym w Polsce może wzrosnąć o dodatkowe 0,8–1,0 pkt proc., głównie w wyniku drożejącej energii i inflacji importowanej. Ta ostatnia oznacza wzrost cen towarów i usług w kraju wywołany wyższymi cenami produktów, surowców np. ropy, gazu lub półproduktów sprowadzanych z zagranicy.
Eksperci zwrócili też uwagę na negatywną reakcję widoczną również na rynku walutowym. Złoty osłabił się wobec dolara o 4,9 proc. w okresie od 27 lutego do 13 marca 2026 r., co analitycy tłumaczą zarówno dużą zależnością Polski od importu energii, jak i odpływem kapitału w kierunku bezpieczniejszych aktywów.
Wzrosły również koszty finansowania długu. Rentowności polskich 10-letnich obligacji skarbowych zwiększyły się o 83 punkty bazowe, co odzwierciedla wzrost premii za ryzyko i pogorszenie nastrojów inwestorów wobec regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
Rynki wschodzące w Europie są generalnie postrzegane jako stosunkowo odporne na szoki z Bliskiego Wschodu, a Polska dysponuje rezerwami strategicznymi ropy na poziomie około 121 dni konsumpcji, co może częściowo amortyzować krótkoterminowe zaburzenia podaży.
Analitycy wskazali też na rosnącą presję na finanse publiczne. Deficyt sektora finansów publicznych w Polsce wynosi ok. 6,3 proc. PKB, a ewentualne działania osłonowe, takie jak subsydia energetyczne, mogą dodatkowo pogorszyć sytuację fiskalną.
W ocenie Allianz Trade przedłużający się kryzys w Cieśninie Ormuz zwiększa ryzyko scenariusza stagflacyjnego w Polsce, łączącego spowolnienie wzrostu gospodarczego z utrzymującą się wysoką inflacją.(PAP)
pif/ pad/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz