O zatrzymaniu podejrzewanego o współpracę z obcym wywiadem wieloletniego cywilnego pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej resort poinformował we wtorek. Sprawę prowadzi Służba Kontrwywiadu Wojskowego, we współpracy z departamentem ds. wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową. Nie podano na rzecz jakiego obcego wywiadu miał szpiegować zatrzymany.
Kazimierz Plocke pytany, czy komisja zajmie się tą sprawą poinformował, że z informacjami o tym przypadku szpiegostwa posłowie zapoznają się w przyszłym tygodniu - podczas środowego, zaplanowanego już wcześniej posiedzenia. Komisja ma się wówczas również zapoznać z informacją o działaniu osłony antykorupcyjnej w naszym kraju.
Wiceprzewodniczący komisji Krzysztof Tuduj (Konfederacja) ocenił w rozmowie z PAP, że funkcjonariuszom i szefostwu SKW "należy pogratulować złapania zdrajcy w Ministerstwie Obrony Narodowej". - To rola służb kontrwywiadowczych i bardzo potrzebujemy jako państwo, aby oba kontrwywiady tę służbę pełniły skutecznie - ocenił.
- Przyzwyczailiśmy się do agentów krótkotrwałych czy jednorazowych, których wysyp do konkretnej akcji pojawił się po wybuchu wojny na Ukrainie, nie wolno jednak zapominać o tej najgroźniejszej długotrwałej agenturze instalowanej w systemie bezpieczeństwa państwa - stwierdził.
Według niego pytaniem, które wszyscy musimy sobie stale stawiać, to ilu jeszcze takich zdrajców jest w naszych siłach zbrojnych i służbach specjalnych.
- W tym przypadku miejscem pracy tego człowieka był departament strategii i planowania obronnego MON. Zakładam, że służby ustaliły lub ustalą, jak długo współpraca z przeciwnikiem trwała i jaki zakres naszych tajnych informacji przeciwnik pozyskał - powiedział PAP wiceprzewodniczący. - To ogromna szkoda wyrządzona bezpieczeństwu Rzeczpospolitej Polskiej dodał.
W jego ocenie należy podnieść poziom ochrony kontrwywiadowczej w Polsce, aby skutecznie zwalczać złośliwe oddziaływanie na nasze państwo, z jakim mamy do czynienia w wielu sferach.
- Decydenci muszą wreszcie odpowiednio dofinansować służby, szczególnie mam tu na myśli mnożnik wynagrodzeń dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Społeczeństwo musi natomiast nauczyć się współpracować ze służbami i na czas informować o niepokojących sytuacjach, bo to podstawa, by skutecznie zwalczać działanie obcych wywiadów - mówił Tuduj.
Jeden z członków komisji - Marek Biernacki (PSL-TD) pytany o wtorkowe zatrzymanie wieloletniego pracownika MON liczy, że szczegóły sprawy zostaną przedstawione komisji na najbliższym posiedzeniu.
- Ważne, że służby działają, ważne że zatrzymują - podkreślił. - Musimy się spodziewać działania u nas szpiegów i terrorystów ze strony rosyjskiej - to już chyba jest nasza rzeczywistość - dodał.
- Dobrze służby działają - gdyby takich działań i zatrzymań nie było, ludzie myśleliby, że nie ma szpiegów. A oni są - podkreślił Biernacki.
W jego ocenie prawdopodobnie pozostanie tajemnicą, jak długo zatrzymany we wtorek mężczyzna pracował dla obcego wywiadu, kiedy został przez nas namierzony i jak długo był rozpracowywany. - To są działania szpiegowskie, to pozostaje tajemnicą - dodał pytany czy komisja w przyszłym tygodniu pozna takie szczegóły.
Przypomniał, że w takich przypadkach podejrzewany o szpiegostwo zwykle cały czas jest pod obserwacją, a jeśli o tym wiedziano, dostarczono mu tylko pewne określone informacje żeby zinfiltrować siatkę, ale konkretnych szczegółów opinia publiczna nigdy nie pozna.
Dodał w rozmowie z PAP, że oczywiście można przypuszczać, że nie jest to jedyny działający w ukryciu współpracownik obcego wywiadu. - Jakaś część jest pewnie namierzona ale ilu jeszcze musimy namierzyć - zaznaczył.
Wieloletni członek i b. przewodniczący komisji Waldemar Andzel (PiS) powiedział PAP, że zatrzymanie mężczyzny to dobra informacja, jednak obawia się, że jego praca na rzecz obcego wywiadu mogła trwać długo.
- Dobrze, że zatrzymano tego człowieka, tylko obawiam się, że trwało to chyba wiele lat i przez wiele lat mężczyzna współpracował - choć trzeba byłoby poznać szczegóły, żeby to było jasne - stwierdził.
- Ogólnie jednak jest to sukces, że go zatrzymano, z resztą już od dawna mówiłem, że tutaj na terenie Polski niestety mamy różnych współpracowników rosyjskich - to jest pewne i funkcjonuje - zaznaczył Andzel w rozmowie z PAP.
- Oczywiście Rosjanie tu nadal działają, więc do pełnego sukcesu - żeby wyłapać wszystkich współpracowników rosyjskich służb - jeszcze daleko - dodał.
W siedmioosobowej sejmowej komisji ds. służb specjalnych zasiadają przewodniczący Plocke, wiceprzewodniczący Tuduj i drugi wiceszef - Zbigniew Konwiński (KO), a członkami są Biernacki, Mirosław Suchoń Mirosław (Polska2050) oraz Zbigniew Hoffmann (PiS) i Dariusz Wieczorek (Lewica).
Andzel w styczniu odszedł z komisji - zastąpił go Hoffman. Również Wieczorek jest w niej nowym członkiem - zastąpił Włodzimierza Czarzastego, po tym, jak ten został marszałkiem Sejmu.
Według informacji uzyskanych przez PAP zatrzymany mężczyzna to pracownik cywilny departamentu strategii i planowania obronnego MON. Departament m.in. prowadzi wykaz obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa, przygotowuje propozycje w kwestii doskonalenia funkcjonowania resortowego systemu zarządzania kryzysowego w ramach systemu narodowego i sojuszniczego oraz zasad i procedur podwyższania gotowości obronnej państwa. Według onet.pl mężczyzna to 60-latek, zatrudniony w ministerstwie od ponad 30 lat. (PAP)
ago/ mark/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz