Zamknij

Ruszczyk: w sprawie okłamywania mieszkańców "nie uważają nic"?

Mariusz Sieraczkiewicz 07:01, 07.02.2026 Aktualizacja: 08:17, 07.02.2026
Skomentuj Ruszczyk: w sprawie okłamywania mieszkańców "nie uważają nic"?

"Podczas XXV Sesji Rady Miejskiej w Redzie rozpatrując moją skargę na działalność burmistrza większość Radnych uchwaliła, że burmistrz odpowiada za okłamywanie Mieszkańców." - Marcin Ruszczyk podsumował decyzję radnych.

Całkowita zmiana...

Sytuacja uległa całkowitej zmianie. Do tej pory większość redzkich radnych odrzucała skargi i petycje Marcina Ruszczyka, Zbigniewa Wawrzyniaka i Grzegorza Wrońskiego. 

Aż tu nagle totalny zwrot akcji!

Coś, co jeszcze kilka tygodni temu było bezzasadne i nieodpowiadające radnym nagle staje się sensowne i funkcjonujące w sferze prawdy. Nagle sami radni potwierdzili, że burmistrz Redy Mateusz Richert dopuścił do kłamstwa na oficjalnej internetowej stronie miasta. 

Okazało się zatem, że walka z oszustwem i richertyzacją prawdy ma sens i znajduje uznanie u redzkich radnych, którzy po tygodniach batalii Marcina Ruszczyka przychylili się do jego zdania, potwierdzonego jasną dokumentacją dowodową.

"Skarga dotycząca opublikowania na stronie Reda.pl nieprawdziwych informacji uznana została za zasadną.

Niedługo okaże się, czy Radni udzielą wotum zaufania dla burmistrza za rok, w którym wg większości z Nich odpowiadał za okłamywanie Mieszkańców.

Panowie Radni Kazimierz Okrój (KO) i Piotr Pepliński wstrzymali się od głosu przy tej uchwale. Jak rozumiem w sprawie okłamywania Mieszkańców "nie uważają nic". - dodał Ruszczyk.

Okrój i Pepliński nie stają po stronie prawdy?

Głosowanie ujawniło jeszcze jeden proceder. Otóż dwóch radnych Kazimierz Okrój (KO) i Piotr Pepliński nie dostrzegli kłamstwa i wstrzymali się od głosu. To znamienna sytuacja. Tym bardziej, że mamy do czynienia z prominentnymi radnymi poprzednich kadencji, którzy już "swoje odegrali", co zapewne niebawem będzie miało konsekwencje w sądowej sprawie dotyczącej rzekomego rowu melioracyjnego przy ul. Rzecznej w Redzie. Ci panowie są przygotowani do wypełnienia roli świadka w tym postępowaniu.

Jest jeszcze kwestia gruntów Kazimierza Okroja w Rekowie Górnym...

I tak transparentne działania Marcina Ruszczyka, który konsekwentnie obnaża absurdy redzkiej władzy (czynił to również w poprzedniej kadencji, kiedy burmistrzem był Krzysztof Krzemiński, a Kazimierz Okrój pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej), doprowadziły do przełamania zmowy milczenia i prób zamiatanie pod dywan spraw niewygodnych dla władz Redy.

Nie idźcie tą drogą...

Nagły zwrot akcji w sprawie uznania skarg i petycji może być uznawany różnie. W każdy razie sytuacja w Redzie dojrzewa. Pojawiły się sugestie jakoby przyjęcie skarg ma na celu udobruchanie Ruszczyka i jego środowiska, by wyczyścić przedpole przed batalią w związku z mitycznym rowem. Przypomnijmy, że szykuje się duża medialna sprawa, gdyż przedsiębiorca z Wejherowa zatrudnił do obsługi prawnej Kancelarię Dubois i Wspólnicy.

Dziś burmistrz Mateusz Richert jest pod ogromną presją niekoniecznie przychylnych mu zdarzeń, sytuacji i potencjalnych konsekwencji. Po pierwsze w spadku po poprzednim burmistrzu (również jako radny nie przyczynił się w poprzedniej kadencji do rozwiązania sprawy) musi walczyć "z mitycznym rowem", którego nie ma i nigdy nie było. Po drugie już czkawką zaczyna mu się odbijać próba zawłaszczenia Rekowa Górnego, które chciał oderwać od gminy Puck i przyłączyć do Redy. Sprawa się rozmyła i dziś tak naprawdę nie wie w jakim jest miejscu. A niesmak jest coraz większy... I wreszcie po trzecie - bieżące sensacje, które na światło dzienne wyciągają kłamstwa, porażki, niedoróbki czy wręcz działania władz miasta na szkodę mieszkańców.

Jak Richert z tego wybrnie?

Jak widać sytuacja burmistrza Redy kolorowa nie jest...

Z przedsiębiorcą od ul. Rzecznej niczego już nie ugra. Sprawa wkroczyła w przestrzeń stolicy i zapewne tam się będzie niebawem rozgrywać. Poza tym dotyczy dziesiątek milionów złotych odszkodowania, które Reda być może będzie musiała zapłacić.

Z Rekowem Górnym też jest problem, bo burmistrz próbuje zwalić wszystko na Radę Miejską. A przecież wszyscy wiedzą, że to on rozpętał całą awanturę. Już w 2022 roku informował, że aneksja sołectwa jest jego celem. Buntownicy, którzy dołączyli do hucpy burmistrza gdzieś się pochowali albo wyprowadzili z Rekowa Górnego i od wielu tygodni sprawa przyłączenia do Redy jakby nie istniała. Jednak aktywni nadal są zwolennicy pozostania w gminie Puck. I to oni spędzają burmistrzowi sen z powiek. Tym bardziej, że mają poparcie wśród redzkich radnych.

To uzupełnia strażnicza działalność Marcina Ruszczyka i jego środowiska. Eko Dolina, parkingi, kłamstwa na oficjalnej stronie miasta, filia szkoły z ukrywanymi badaniami, program ochrony ludności, polityka kadrowa w spółkach samorządowych... 

Tak naprawdę to ostatnie jest póki co jedyną przestrzenią (bo funkcjonującą tylko w Redzie), którą burmistrz może w jakikolwiek sposób zmoderować czy nawet spacyfikować. Jednak tu należy postawić pytanie - czy Marcin Ruszczyk da się złapać na jakikolwiek haczyk, nawet z najlepszą przynętą?

* * *

 

 

 

 

(Mariusz Sieraczkiewicz)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%