Po sensacyjnej wiadomości wynikającej z odpowiedzi na interpelację posła Marka Rutki w sprawie Estakady Kwiatkowskiego mocniej sprawą postanowił zająć radny Marek Dudziński.
„Z wielkim zdumieniem przeczytałem odpowiedź z dnia 21 lipca 2021 r. na interpelację pana Posła na Sejm RP Marka Rutki. Czytamy w niej m in.: „Na chwilę obecną do Ministerstwa Infrastruktury nie wpłynął wniosek Prezydenta Miasta Gdyni w sprawie zaliczenia Trasy Kwiatkowskiego do kategorii dróg krajowych. Należy bowiem wskazać, że zmiany kategorii dróg krajowych powinny zostać zainicjowane przez Prezydenta Miasta Gdyni.”. - poinformował radny Marek Dudziński.
To było powodem złożenia interpelacji do prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka.
Radny Dudziński zapytał:
Estakada jest w fatalnym stanie technicznym, czego doświadczają kierowcy co chwila. Tak naprawdę funkcjonuje już „na słowo honoru”. Nikt nie jest wstanie powiedzieć co następne pęknie lub zawali się.
Prowizoryczne naprawy jedynie reagują na punktowe awarie czy uszkodzenia. Cała trasa wymaga gruntownego remontu i dostosowania do obecnego nasilenia transportowego.
Jednak, mimo społecznej presji, władze Gdyni nie podejmują żadnych kroków, by zmienić ten stan rzeczy.
„Odpowiadając na interpelację z zapytaniami dotyczącymi podejmowanych starań w kierunku zaliczenia drogi powiatowej nr 1609G w Gdyni do dróg kategorii krajowej informuję i wyjaśniam. Na dzień 29.09.2021 roku nie toczą się czynności w kierunku nadania przedmiotowej drodze statusu drogi krajowej.” - odpowiada wiceprezydent Marek Łucyk.
Wiceprezydent twierdzi, że Gdyni próbowała zainteresować władze kraju już od 2002 roku tym, by Estakada Kwiatkowskiego stała się drogą krajową. Jak widać nadal bez rezultatu.
Kolejno według Marka Łucyka pisano do:
Gdynia nie skierowała również żadnego pismo do rządu PiSu w latach 2005-2007.
I mimo tego, że M. Łucyk zapewnia, iż „Nie znaczy to jednak, że nie znajduje się ona (estakada – dop. redakcji) w zainteresowaniu władz miasta i jednostek podległych. Prezydent Gdyni wielokrotnie wnioskował o nadanie tej drodze statusu drogi krajowej.”, to starania te nie były chyba podparte intensywnymi działaniami, skoro rząd Donalda Tuska, aż czterokrotnie zbagatelizował wnioski prezydenta Szczurka.
Wiceprezydent przywołuje korespondencję:
1) Wystąpienie do ministra Infrastruktury z 11.10.2002 r.
2) Wystąpienie do Sekretarza Stanu w ministerstwie Infrastruktury z 31.12.2009 r.
3) Wystąpienie do Ministra Infrastruktury z 31.08.2009 r.
4) Wystąpienie do Ministra Infrastruktury z 02.06.2011 r.
5) Wystąpienie do Ministra Infrastruktury z 03.11.2011 r.
„Estakada znajduje się w ciągu drogi publicznej kategorii powiatowej nr 1609G w Gdyni (ul. Eugeniusza Kwiatkowskiego). Jest ważną drogą zarówno w skali miasta, jak i kraju. Od blisko dwóch dekad Gmina Miasta Gdyni prowadzi rozmowy w tej sprawie na różnych szczeblach administracji - z Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa, Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego, Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.” - kontynuuje swoją odpowiedź Marek Łucyk.
Wynika z niej, że od 20 lat trwają jakieś rozmowy, z których kompletnie nic nie wynika...
„Właściwości, zadania i kompetencje zarządców dróg, uregulowane są wprost w ustawie z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. Dlatego też, obecnie nie są prowadzone żadne rozmowy w kierunku przekazania drogi do zarządu i utrzymania przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.” - te słowa M. Łucyka wyjaśniają wszystko.
I mamy jasność sprawy! Żadne rozmowy nie są obecnie prowadzone. Czyżby władze Gdyni obraziły się na rząd? A może są w kontrze?
Biorąc pod uwagę kwestie ustalania trzeciego toru i przebudowy Węzła Karwiny można śmiało postawić tezę, że to Gdyni pełni rolę bufora, który wszystko blokuje...
„Wadze miasta szukają możliwości podniesienia kategorii drogi oraz pomocy w sfinansowaniu przebudowy (bądź remontu) drogi. Prezydent Gdyni wyraził również gotowość do udziału we wspólnym przedsięwzięciu, mającym na celu zapewnienie dostępu do Portu Gdynia o właściwych parametrach i w standardzie wymaganym dla transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T). Oczywistym jest, iż Gmina Miasta Gdyni nie podoła samodzielnie zadaniu, którego koszt szacowano na około 1 miliard złotych.” - czytam dalej w odpowiedzi M. Łucyka.
I to jest dziwne. Skoro nie prowadzone są żadne rozmowy, to jak władze Gdyni szukają możliwości zmiany kategorii estakady? Może korzystają z pomocy WRÓŻKI? Talerzyk, fusy, kości, szklana kula...
„Władze miasta, mając na względzie fakt, że przebudowa lub remont estakady wiązałyby się z etapowaniem prac, okresowym wyłączaniem odcinków drogi z ruchu i znacznymi utrudnieniami uniemożliwiającymi funkcjonowanie portu i północnych dzielnic Gdyni, skoncentrowały swoje działania na dążeniu do budowy drogi alternatywnej dla Trasy Kwiatkowskiego, tj. Drogi Czerwonej.” - Marek Łucyk straszy.
Jest to oczywistą konsekwencją zaniechań i udawanych działań na przestrzeni wspominanych przez wiceprezydenta dwóch dekad.
„Odnośnie zapytania dotyczącego kosztów ponoszonych przez Miasto Gdynia na utrzymanie przedmiotowej drogi w ujęciu miesięcznym informuję, że koszty miesięczne nie są systematyczne i regularne, wydatki planowane są w wymiarze rocznym i są uzależnione od aktualnej sytuacji technicznej Estakady. Należy mieć tutaj na uwadze, że ewentualne zaliczenie przedmiotowej drogi do kategorii dróg krajowych nie zwolni Prezydenta Miasta z obowiązku zarządzania i ponoszenia kosztów utrzymania tej drogi ze względu na odgórnie uregulowane w ustawie zasady zarządu nad drogami. W mieście na prawach powiatu, a takim jest Gdynia, Prezydent Miasta zgodnie z art. 19 ust. 5 ww. ustawy sprawuje zarząd nad wszystkimi drogami oprócz autostrad (A) i dróg ekspresowych (S). Tymczasem estakada, o ile mogłaby stać się częścią drogi krajowej, na pewno nie będzie posiadała klasy technicznej S.” - kończy wiceprezydent.
I mimo obszernej w treść odpowiedzi nie dowiedzieliśmy się za wiele. Estakada dalej jest obciążona nadmiernym ruchem samochodowym, w tym ogromną ilością ciężarówek. A korki są w tym wszystkim najmniejszym problemem.
Można odnieść wrażenie, że ktoś tu stosuje zasadę: „po nas choćby potop...”
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz