Wybory

Zamknij

Bochenek: większość kierownictwa PiS wyraża zaniepokojenie inicjatywą Morawieckiego... Na Pomorzu coś już się dzieje

PAP 10:10, 18.04.2026 Aktualizacja: 10:17, 18.04.2026
Skomentuj Większość kierownictwa PiS wyraża zaniepokojenie inicjatywą Morawieckiego... foto FB / pixabay.com

Morawiecki na początku kwietnia w wywiadzie dla wp.pl potwierdził medialne doniesienia dotyczące założenia własnego stowarzyszenia skupiającego osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna”. Po publikacji wywiadu, tego samego dnia, odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Morawieckim, podczas którego omówili oni m.in. sytuację wewnątrz ugrupowania. Według informacji PAP spotkanie miało na celu „zdyscyplinowanie” b. premiera, którego działania w ostatnim czasie - jak słyszmy wewnątrz PiS - nie współgrały z linią partii.

Idzie przesilenie?

O poważnym przesileniu, czy wręcz podziale Prawa i Sprawiedliwości mówi się już od kilku miesięcy. Decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego są coraz głośniej podważane i kontestowane. Część starej gwardii wywodzącej się jeszcze z Porozumienia Centrum (maślarze i starozakonni) zatrzymało się mentalnie. Również ci młodsi, którzy wybrali tę stronę nie rozumieją, że świat idzie do przodu i wymaga zmian, także w sferze politycznej. 

Twarde trzymanie się zasad określonych ponad 20 lat temu może doprowadzić PiS do kolejnej sejmowej porażki.

Do tego wewnętrzne rozgrywki, czy powoływanie się na irracjonalne decyzje prezesa konfliktują partię w regionach. Tak jest właśnie na Pomorzy, gdzie poseł Aleksander Mrówczyński uzbrojony w tajemniczy list podpisany przez Kaczyńskiego dokonuje wewnętrznej "rzezi" w szeregach ugrupowania. Władze okręgu, a przede wszystkim poseł Marcin Horała w ogóle nie reagują (podobnie jak przez wiele miesięcy po buncie Marcina Drewy, który poszedł w koalicję z Koalicją Obywatelską).

Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego z jednej strony staje się alternatywną propozycją dla odrzuconych i zbuntowanych, z drugiej zaś tworzy przestrzeń niezależną od PiSu, w której mogą znaleźć się osoby, nieuznające autorytetu prezesa i przede wszystkim całkowicie kontestujące posłów niezwiązanych z byłym premierem.

Na Pomorzu w szeregach organizacji odnajdą się działacze krytykujący posła Mrówczyńskiego i posłankę Dorotę Arciszewską-Mielewczyk, ale również ci, który nie jest po drodze z posłem Michałem Kowalskim.

I tak krystalizuje nam się nowa formacja polityczna, która da możliwość działania tym, których z PiSu chce wyrzucić Mrówczyński, a Arciszewska minimalizuje i nie dopuszcza do swoich inicjatyw. A poseł Kowalski...? No cóż - będzie musiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Cała gra rozpocznie się wtedy, kiedy nastąpi układanie list kandydatów do Sejmu oraz ustalanie kandydatów do Senatu.

"Przyspawani" do ław poselskich obecni posłowie nie ustąpią (chyba, że góra postanowi inaczej) i na pierwsze miejsca nie dopuszczą nieskompromitowanych kandydatów, którzy mogliby wnieść nową jakość i do partii, i do parlamentu.

Na dodatek Arciszewska "zawiązuje" koalicję z Lewicą i wchodzi w interakcje z wrogami PiSu (o tym już niebawem...)

Czy stowarzyszenie Morawieckiego zmieni to?

Bardzo wątpliwe, by "kolosy" partyjne chciały cokolwiek odpuścić. Do wyborów zostało jeszcze półtora roku, wszystko może się zdarzyć... A do wyborów będzie mili dwie, a nawet trzy formacje wywodzące się z Prawa i Sprawiedliwości...

Na chwilę obecną z byłym premierem najbardziej kojarzony jest eurodeputowany Piotr Müller. Czy to on zostanie szefem formacji na Pomorzu? Wszystko wskazuje, że tak. Ma bardzo silną pozycję. Od lat jest liderem frontu przeciwko Mrówczyńskiemu, co najbardziej uwidacznia się w powiatach bytowskim, człuchowskim, a ostatnio również chojnickim, gdzie z obozem Müllera utożsamia się radny miejski wyrzucony przez Mrówczyńskiego z klubu radnych PiS. Powiaty słupski i lęborski już dawno Mrówczyński stracił... Po zadymie z Sylwią Leyk w powiecie kartuskim też na za wiele nie ma co liczyć poseł z Chojnic. Kościerzyna zachowa się tak, jak powie radny wojewódzki Piotr Karczewski, a ten jak wiadomo do przyjaciół Mrówczyńskiego nie należy.

Dlatego Müller może obejść Horałę i zbudować bardzo silne stowarzyszenie. Również w skłóconej Gdyni i słabiutkich powiatach puckim i wejherowskim, szybciej ludzie poprą działania eurodeputowanego niż staną po stronie Arciszewskiej, Mrówczyńskiego i Kowalskiego! Natomiast sam Horała, który bardziej zainteresowany jest sobą niż losem swojej partii pochyli głowę i nie przeszkodzi Müllerowi.

Tak więc - przed nami ciekawe politycznie czasy na Pomorzu...

A przede wszystkim - te rozgrywki mogą dać Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji dużo więcej możliwości, co doprowadzi do zdobycia większej ilości mandatów poselskich.

* * *

Z kolei we wtorek odbyło się spotkanie prezydium Komitetu Politycznego PiS, które - według mediów - dotyczyło m.in. planów Morawieckiego w sprawie stowarzyszenia.

- Przebieg wczorajszego spotkania prezydium Komitetu Politycznego wykazał, że zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz kiedy jedność jest szczególnie potrzebna - przekazał PAP Bochenek. Jego zdaniem, „udział w tym przedsięwzięciu nie służy dobru partii”.

Źródła PAP utożsamiane z frakcją Morawieckiego poinformowały, że stowarzyszenie „już się ukonstytuowało” i w jego składzie znajduje się około 40 posłów PiS. Polityk podkreślił jednak, że inicjatywa nie ma na celu stworzenia oddzielnej partii politycznej. Przekazał, że stowarzyszenie prawdopodobnie zostanie zarejestrowane do końca kwietnia.

- Stowarzyszenie musi być zarejestrowane w sądzie, a dokumenty w tej sprawie już są w rejestracji. Jest już nazwa stowarzyszenia, która jest ambitna i prorozwojowa, ale to pewnie będzie ogłoszone po rejestracji - przekazał rozmówca PAP.

W środę Morawiecki poinformował wp.pl, że jego stowarzyszenie zostało założone”. „Naszym celem jest tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski” - dodał.

Rozmówca PAP pytany o wypowiedź Bochenka, który podkreślił, że „udział w przedsięwzięciu Morawieckiego nie służy dobru partii”, ocenił, że władze partii nie chcą dopuścić do rozłamu, ale „nie ma żadnej takiej woli z żadnej strony, żeby doszło do rozłamu”.

Z informacji TVN24 wynika, że podczas wtorkowego posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego Kaczyński miał zapowiedzieć, że „politycy PiS zapisani do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego nie trafią na listy wyborcze”. Polityk związany z frakcją Morawieckiego pytany przez PAP o te doniesienia stwierdził ze śmiechem, że „takie zapowiedzi wtedy dotyczyłyby wszystkich stowarzyszeń, także tych związanych z Suwerenną Polską, więc okazałoby się, że 3/4 parlamentarzystów PiS nie może startować w wyborach”.

Inny parlamentarzysta należący do zwolenników b. premiera pytany o posiedzenie prezydium i odbiór inicjatywy przez kierownictwo PiS podkreślił, że ewentualne zarzuty co do stowarzyszenia są „sztucznie podnoszone” przez grupę tzw. maślarzy, czyli grupę przeciwników Morawieckiego, skupioną m.in. wokół kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, b. szefa MAP Jacka Sasina i wiceprezesów PiS Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego.

- To jest próba, nazwijmy to, sugerowania parlamentarzystom, żeby może nie do końca uczestniczyli w tej inicjatywie, ale to jest raczej kręcone przez tę grupę „maślarzy” - dodał polityk. Jego zdaniem atmosfera posiedzenia była „bardzo dobra”, a Morawiecki podczas 40-minutowego przemówienia miał przedstawić pomysły na poszerzenie elektoratu PiS.

Według zapowiedzi Morawieckiego stowarzyszenie ma działać na zasadzie think tanku i będzie się zajmować głównie sprawami gospodarczymi.

Na początku kwietnia źródła PAP z kierownictwa PiS podkreślały, że stowarzyszenie Morawieckiego jest tworzone w kontrze do partii, a jego ostatnie działania powodują, że traci zaufanie członków PiS. Politycy związani z Morawieckim twierdzili, że celem inicjatywy jest pozyskanie dla PiS wyborców centrum.

Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry.

 

Katarzyna Lendzion (PAP)

kl/ rbk/ mhr/

 

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%